Niewiarygodnie płaskie jabłko

Laboratorium Chipa przetestowało najcieńszego notebooka świata. Oto jak pod lupą prezentuje się MacBook Air.

W ostatnim czasie możemy zaobserwować, iż świat dąży do minimalizacji wszystkich użytkowych rzeczy, które nas otaczają. Telefony są coraz mniejsze, ale mimo to coraz lepiej wyposażone. Samochody też niewielkie, ale ekonomiczne, komfortowe i niezawodne. Taki sam trend obserwujemy w dziedzinie komputerów i urządzeń elektronicznych.

Doskonałym przykładem są tutaj notebooki, których to producenci prześcigają się nawzajem, który zbuduje najmniejszy i najlepszy. I tak, oto w tej niekończącej się bitwie o prym na rynku IT, firma Apple skonstruowała najcieńszego notebooka. Mowa tutaj o notebooku MacBook Air.

MacBook Air po złożeniu kształtem przypomina „UFO”. Jest to nieprawdopodobne, że urządzenie o grubości 19mm w najgrubszym miejscu i 14mm w najcieńszym, po rozłożeniu jest pełnowartościowym komputerem przenośnym. W porównaniu z innymi notebookami wygląd i gabaryty MacBook’a są zdumiewające. Długość 325mm, szerokość 230mm oraz ciężar 1360 g robi piorunujące wrażenie. I jak zawsze notebooki spod znaku jabłuszka przykuwają wzrok i wprawiają w zachwyt rządnych oryginalności konsumentów.

Obudowa notebooka wykonana jest z anodyzowanego aluminium, które jest bardziej wytrzymałe od tworzyw sztucznych, pozwoliło to na osiągnięcie niesamowicie szczupłej sylwetki MacBooka. Wszystkie elementy są idealnie spasowane, każdy detal sprawia wrażenie doskonale zaplanowanego i ciężko jest znaleźć jakiekolwiek niedociągnięcie. Niestety obudowa Air nagrzewa się do dość wysokich temperatur, mocno odczuwanych podczas pracy z notebookiem na kolanach. Dotyczy to zwłaszcza lewego górnego rogu notebooka, gdzie temperatura waha się między 47°C, a 50°C. W pozostałych miejscach temperatura była już dużo niższa. Kolejną rzeczą, która może nam przeszkadzać podczas trzymania naszego „spodka” na kolanach, to ograniczony kąt odchylenia matrycy.

Na pierwszy rzut oka nie dostrzeżemy żadnych złączy zewnętrznych, oprócz gniazda zasilania MagSafe (rozwiązanie to zabezpiecza przed ewentualny uszkodzeniem laptopa, podczas gdy szarpniemy za kabel zasilania), otworów wentylacyjnych i niewielkiej klapki z prawej strony laptopa. Po jej otwarciu ukazują się nam trzy, i tylko trzy, interfejsy zewnętrzne. Jest to port USB 2.0, Micro-DVI i gniazdo słuchawkowe. Aby podłączyć zewnętrzny monitor, do notebooka dołączone zostały przejściówki VGA i DVI.

Niestety na więcej portów i gniazd rozszerzeń zabrakło miejsca. Fakt ten czyni MacBooka sprzętem dość ubogim w złącza zewnętrzne. Nie znajdziemy tu również gniazda RJ-45, a to dlatego, że zostało one zastąpione oddzielnym kontrolerem, który możemy podłączyć do portu USB. Nasuwa się pytanie: co z napędem optycznym? Oczywiście w dobie pamięci i dysków przenośnych możemy uznać, że nie jest on koniecznością, czasem jednak się przydaje. Apple zaproponował tutaj funkcję zdalnego dysku. Polega ona na wypożyczeniu napędu optycznego od innego komputera. Oczywiście po wcześniejszym skonfigurowaniu takowego połączenia. Jest również opcja dla użytkowników przyzwyczajonych do standardowych rozwiązań, czyli zewnętrzny napęd optyczny, który również podłączamy poprzez port USB. I tu zachodzi mały konflikt. Port USB jest tylko jeden, co może być kłopotliwe, przy próbie użycia więcej niż jednego urządzenia zewnętrznego. Będziemy wtedy zmuszeni do użycia huba USB.

Aby zrekompensować pewne niedogodności spowodowane brakiem wyżej wymienionych interfejsów, Apple wyposażył MacBooka w urządzenia pozwalające na swobodną komunikację z otoczeniem, bezpotrzeby wiązania się kablami. Funkcję tą pełnią moduły sieci bezprzewodowej i BlueTooth, co pozwala na połączenie się z siecią i innymi urządzeniami, a także port podczerwieni, (który pozwala nam na użycie pilota zdalnego sterowania). Karta sieciowa Broadcom 802.11n działa bez zarzutów. Połączenie jakie otrzymujemy za jej pomocą jest stabilne i szybkie. Pozwala na bezproblemowe korzystanie z zasobów sieci internetowej. Podobnie jest z BlueToothem, łączy się z każdym urządzeniem bez jakich kolwiek problemów.

Sercem MacBooka jest procesor Core 2 Duo P7500, taktowany zegarem 1,6 GHz. Pamięć RAM to dwie kości, o łącznej pojemności 2GB, wlutowane na płycie. Układ graficzny Intel GMA X3100, wyświetla obraz na matrycy o przekątnej 13,3 cala i rozdzielczości 1280×800. Ekran jest podświetlany diodami LED, co pozwoliło na zredukowanie jego grubości, bez straty jakości wyświetlanego obrazu. Obraz jest niesamowicie ostry, a odwzorowanie kolorów i nasycenie barw, jak najbardziej będzie podobało się użytkownikom. Karta graficzna radzi sobie dobrze z mniej skomplikowanymi aplikacjami, jednak miłośników gier potrzebujących więcej mocy, ta konfiguracja sprzętu zupełnie nie zadowoli. Dane przechowywać możemy na dysku twardym o pojemności 80 GB (1,8 cala). Dostępny jest też model MacBooka z szybszym ale mniej pojemnym półprzewodnikowym napędem SSD o pojemności 64GB. Dysk jest niewielki i doskonale się nadaje do Air’a, ze względu na mobilność sprzętu. Jednak twardziel Samsunga Spinpoint N2 z interfejsem PATA/ZIF, 8-megabajtowym buforem i prędkością obrotową 4200 obr./min nie jest demonem szybkości. Wszystkie te podzespoły pozwalają jednak na cieszenie się „kosmitą” praktycznie w każdym miejscu. W dużej mierze jest to możliwe również dzięki baterii, która została niesamowicie spłaszczona i wmontowana na stałe. Jest to akumulator litowo-polimerowy o pojemności 37 Wh ( ok. 5200 mAh ), który po naładowaniu, trwającym zatrważająco długo, pozwala na prawie 4 godziny pracy w trybie zrównoważonego zużycia energii.

W MacBooku Air pomimo jego niewielkich rozmiarów, znalazło się miejsce na urządzenia do komunikacji wideo. W obudowie matrycy, nad jej górną krawędzią sprytnie wmontowano kamerę internetowa iSight i 2 mikrofony. Obraz z kamery jest dość przeciętnej jakości, za co odpowiada niska rozdzielczość. Rejestrowany dźwięk jest czysty i wyraźny, więc bez problemu będziemy mogli porozumieć się podczas konferencji wideo. Wbudowany głośnik, znajdujący się w okolicach przycisku włącznika, oferuje przeciętną jakość dźwięku, nie nadającą się do słuchania muzyki.

W notebooku nie zabrakło też miejsca na pełnowymiarową klawiaturę, która działa cicho, lekko i precyzyjnie. Klawisze o wymiarach 15 x 15 mm nie sprawiają kłopotów podczas pracy. Niewątpliwą zaletą klawiatury jest jej podświetlenie.

Podświetlenie klawiatury jest automatycznie włączane i wyłączane poprzez czujnik oświetlenia zewnętrznego, który dostosowuje intensywność podświetlenia klawiatury, do warunków w których się znajduje notebook. Reguluje on także jasność ekranu. W połączeniu z dużym i wygodnym TouchPadem daje nam to duży komfort podczas korzystania z laptopa.

Gładzik MacBooka pozwala wykorzystywać specjalne gesty w celu przeglądania zdjęć w albumie lub powiększenie tekstu. Machnięcia lub obroty są odpowiednio interpretowane przez technologię multi-touch. Oczywiście będziemy się musieli przyzwyczaić do wykonywania tych wszystkich gestów, tym bardziej, że prawy klawisz musimy symulować poprzez stuknięcie dwoma palcami w powierzchnię TouchPada i naciśniecie klawisza.

MacBook Air zachwyca swoim wyglądem, funkcjami i nowoczesnością rozwiązań technicznych. Przyjrzyjmy się jednak kulturze pracy notebooka. Już wcześniej wspomniałem, że obudowa laptopa nagrzewa się podczas pracy do wysokich temperatur. Ale dlaczego? Spowodowane to jest dostosowanym do potrzeb miniaturyzacji Mac’a wentylatorem. Jest on niewielki, w związku z czym musi kręcić się z niewiarygodną prędkością. Mimo to nie nadąża z odprowadzeniem ciepła, a dodatkowo jego praca podczas obciążenia procesora staje się wyraźnie słyszalna ( ok. 33dB ).

Szum generowany przez wiatrak nie jest specjalnie uciążliwy, ale może denerwować podczas długiej pracy z urządzeniem. Na szczęście nieobciążony notebook jest absolutnie niesłyszalny (ok. 18 dB). Pomiary głośności wykonaliśmy w naszej specjalnie do tego celu przystosowanej komorze bezechowej. Na koniec chciałbym wspomnieć, że posiadając notebook Aplle’a nie jesteśmy skazani na Mac’owy system operacyjny. Najnowsza wersja Mac OS X Leopard oraz pakiet iLife dają nam wiele programów użytkowych, oferujących niesamowite możliwości.

System wyposażono w szybką przeglądarkę internetową, programy do obsługi poczty e-mail i rozmów przez Internet, a także program do tworzenia kopii zapasowej. Natomiast pakiet iLife proponuje szeroki wachlarz narzędzi do zarządzania swoimi zdjęciami i nagraniami wideo oraz do dzielenia się nimi z innymi za pomocą Internetu. Ciekawym narzędziem jest Boot Camp, pozwalający na zainstalowanie i uruchomienie systemu Windows. Wykonuje się to w bardzo prosty, a o sterowniki nie musimy się martwić, ponieważ wystarczy włożyć płytkę instalacyjną Leoparda, a sterowniki same zostaną zainstalowane. Następnie pozostaje nam wybór systemu operacyjnego na początku uruchamiania komputera i gotowe. Podsumowując, wszystkie wykonane pomiary, nakreśliły sylwetkę przenośnego komputera o ultra cienkiej obudowie i niezwykłym designie.

MacBook Air szczególnie powala jakością wykorzystanych do jego budowy materiałów. Wszystkie elementy są nienagannie spasowane, zachwycając swoją prostotą, a jednocześnie nowoczesnością. Oczywiście, nie ma róży bez kolców. Ponad przeciętny wygląd notebooka okupiony został kiepską wydajnością i osiągami Maca oraz jego nieco ograniczoną funkcjonalnością. Brak odpowiedniej liczby portów zewnętrznych będzie doskwierał użytkownikowi. Dobrze na tle innych urządzeń wypada natomiast bateria, która pozwoli nam na korzystanie z najcieńszego MacBooka stosunkowo długo.

Lśniące aluminium i świecące jabłko wkomponowane w obudowę matrycy, przyciąga wzrok ciekawskich. Design MacBooka Air zachwyci każdego, dla kogo wydajność nie jest kluczowym elementem.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.