Od redakcji – 2010/10

Strona domowa, czyli strona mojego domu

Michał Adamczyk, redaktor naczelny

Michał Adamczyk,
redaktor naczelny

Podczas największych targów elektroniki konsumenckiej w Europie, które odbyły się na początku września w Berlinie, wiele mówiło się o zsieciowanym domu. Domu, w którym wszystkie urządzenia są obdarzone inteligencją i współpracują ze sobą. Nie dotyczy to tylko sprzętu komputerowego, ale także czajnika, lodówki, odtwarzacza muzyki, oświetlenia, alarmu, ogrzewania, a nawet wanny i prysznica. Zerknąłem do swoich tekstów o inteligentnym domu jeszcze z ubiegłego wieku i… tak miało być już ponad dekadę temu! Oczywiście, wówczas nie można było kupić lodówki z dostępem do Internetu czy telewizora z kartą sieciową. Ale jakby na to chłodno spojrzeć, to dostępne w sklepach lodówki wcale nie potrafią same korzystać z Internetu, a mają jedynie ekran pozwalający przeglądać zasoby Sieci.

Z kolei telewizory z szybkim łączem bezprzewodowym powinny być w 2010 roku standardem, a nie nowinką. Chciałbym wejść na stronę internetową swojego domu i sprawdzić, czego brakuje w lodówce, czy w zmywarce jest nabłyszczacz, zobaczyć ostrzeżenie, że worek w odkurzaczu jest niemal zapełniony, zerknąć na zużycie energii przez pralkę, zaplanować napełnienie wanny wodą i przejrzeć rachunki za poszczególne media. Wszystko na jednej witrynie dostępnej z komputera, telefonu, telewizora czy ekranu w samochodzie. Wcale nie trzeba do tego  superinteligentnego sprzętu, a trochę czujników RFID, odpowiedniego firmware’u oraz… współpracy między producentami wszystkich rodzajów urządzeń domowych. Mam nadzieję, że za kolejną dekadę – na targach IFA 2020 – takie rozwiązania nie będą jedynie zapowiadane. Tymczasem zachęcam do zerknięcia na nowinki z tegorocznych targów z zakresu 3D, tabletów i transmisji bezprzewodowej (str. 20).

Wielu przedstawicieli firm software’owych przyznaje w kuluarach, że lepiej oprogramowanie wprowadzić szybko, a później je poprawiać, niż testować i dopracować program, a w tym czasie dać zarabiać konkurencji. Rolę testerów przejmują więc na siebie użytkownicy i to ich przykre doświadczenia służą producentom do wyłapywania błędów i przygotowywania poprawek. Oczywiście, twórcy zazwyczaj nie ponoszą odpowiedzialności za niewłaściwe działanie programu. Przedstawiamy najbardziej dziurawe aplikacje wraz z listą błędów najczęściej popełnianych przez programistów. Większość błędów jest błaha, ale ich konsekwencje dla bezpieczeństwa naszych danych opłakane (str. 36).

O internetowych grupach przestępczych krąży wiele legend. Trudno je zweryfikować, bo sieciowy półświatek jest bardzo hermetyczny. Nic dziwnego: gra – według raportów policyjnych – toczy się o setki milionów złotych miesięcznie. Wyłudzanie pieniędzy na aukcjach, fałszywe sklepy internetowe, przejmowanie kont w e-bankach, przechwytywanie numerów kart płatniczych to przykładowe obszary aktywności cyberprzestępców. Pokazujemy nowe sztuczki webmafii i podpowiadamy, jak się przed nimi bronić (str. 100).

Większość osób do robienia zdjęć korzysta jedynie z… aparatu. To w zasadzie nic zaskakującego, ale warto pomyśleć też o akcesoriach, które pozwolą odkryć nowe możliwości fotografii. I nie trzeba wydawać majątku na profesjonalny osprzęt. Radzimy, jak rozbudować warsztat foto za niewielkie pieniądze (poradnik w dodatku Foto-Wideo).

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.