Na ponad jednej trzeciej komputerów osobistych na świecie zainstalowane jest oprogramowanie pirackie, nielegalne lub nie posiadające licencji.

Francja odetnie Internet piratom

Francuzki rząd chce odcinać od Internetu ludzi podejrzanych o piractwo komputerowe. Ustawa ma silne poparcie senatu i prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego.

Wojna z piratami jest głównie prowadzona przez firmy prywatne. Jedni producenci, tacy jak Microsoft, chronią swoje produkty poprzez weryfikację legalności. Inni idą o kilka kroków dalej, wprowadzając ograniczenia DRM. Dzieje się tak dlatego, gdyż rządowe instytucje niejednokrotnie są o kilka kroków wstecz za rozwojem techniki. Tym razem narodowe instytucje chcą wyprzedzić ów postęp wprowadzając ustawy, które zapobiegałyby piractwu raz na zawsze. W pewnym miejscu pojawiają się jednak granice etyczne, które nijak mają się do tzw.

common sense

przyświecającemu prawu.

Pisaliśmy już o amerykańskiej ustawie ACTA, która przewiduje, że w przypadku podejrzewania notebooka i odtwarzacza multimedialnego o nielegalną zawartość, patrol graniczny ma pełne prawo go zniszczyć. Tym razem kontrowersyjną ustawę chcą wprowadzić Francuzi, rozważają ją również Brytyjczycy i Australijczycy. Inicjatywa prezydenta Sarkozy’ego, poparta przytłaczającą wielkością głosów w Senacie, przewiduje trzyetapową procedurę w przypadku potencjalnych piratów. Delikwentowi mają być wysłane dwa listy ostrzegawcze, a w przypadku braku reakcji, ma być odcięty od Sieci (obowiązek ten spoczywa na providerze internetowym). W tym celu ma być powołany specjalny urząd.

Innymi słowy, jeśli mieszkasz we Francji i jesteś

podejrzany

o piractwo, Internet może ci zostać odcięty bez twojej wiedzy. Zakładając, oczywiście, że ustawa wejdzie w życie.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.