Portrety z charakterem

Portret to najpopularniejszy na świecie temat fotograficzny, a równocześnie – jeden z najtrudniejszych. Wyjaśniamy, jak dzięki kilku sztuczkom wykonać naprawdę udane i niebanalne zdjęcie portretowe.

Jest taki fotograficzny paradoks: wykonanie dobrego portretu to jedno z największych wyzwań fotograficznych, a równocześnie większość wykonywanych zdjęć, czy to przez amatorów, czy też przez zawodowców, to właśnie fotografie ludzi. Dlatego w artykule pokazujemy kilka sposobów na to, by wykonywane przez nas zdjęcia portretowe były znacznie lepsze.

Skup uwagę na twarzy

Kto z nas nie oglądał fotografii portretowych z malowniczo rozmytym tłem? Dzięki takiemu zabiegowi głównym bohaterem portretu staje się człowiek i to na nim skupia się uwaga osób, które oglądają wykonane przez nas zdjęcie. Aby wykonać zdjęcie z małą głębią ostrości, najlepiej posłużyć się jednym z dwóch trybów fotografowania. Pierwszy z nich, oznaczany w aparatach ikonką głowy, to właśnie „Portret”. To jeden z trybów całkowicie automatycznych, w który wyposażone są wszystkie kompakty cyfrowe i większość lustrzanek. My musimy tylko wycelować i nacisnąć spust, a aparat sam tak dobierze pozostałe parametry, by zdjęcie było poprawnie naświetlone i miało rozmyte tło. Drugim trybem, którego warto używać przy robieniu portretów, jest preselekcja stopnia otwarcia przysłony (oznaczenie „A” lub „Av”). Spotkamy go w zaawansowanych modelach kompaktów oraz we wszystkich lustrzankach. W tym przypadku to my musimy samodzielnie ustawić duży otwór przysłony (czyli jej małą wartość liczbową, np. f/2,8), aby uzyskać małą głębię ostrości. Dlaczego warto to robić, skoro w trybie „Portret” aparat sam się tym zajmie? Powodów jest kilka – tylko w tym wypadku mamy pełną kontrolę nad lampą błyskową i poziomem czułości ISO, podczas gdy w trybie „Portret” wiele aparatów automatycznie ustawia dość wysokie ISO (co powoduje powstanie wyższego poziomu szumów) i zbyt gorliwie błyska lampą. Ponadto tylko w trybie Av sami decydujemy o głębokości obszaru ostrości, która niekiedy, np. jeśli korzystamy z lustrzanki z podłączonym „jasnym” obiektywem, może być nawet zbyt płytka, „papierowa”.

Zwłaszcza przy tak małej głębi jest ważne, na co ustawiamy ostrość. Jeśli zdamy się na automatykę aparatu, możemy spodziewać się zdjęć z ostro odwzorowanym czubkiem nosa, lekko rozmytymi oczami i jeszcze bardziej nieostrymi uszami. Tymczasem to właśnie oczy są elementem decydującym o charakterze i wyrazistości całego portretu, a zatem powinny być maksymalnie ostre. Dlatego warto skorzystać z funkcji pamięci pomiaru – wycelować aparat tak, by czujnik pomiaru ostrości znalazł się dokładnie na oku osoby fotografowanej, lekko przycisnąć spust migawki, a następnie właściwie skadrować zdjęcie i nacisnąć spust do końca.

Tło i światło

Choć tło w portretach odwzorowane jest mniej lub bardziej nieostro (wyjątkiem są zdjęcia na tle np. gór czy zabytków), koniecznie trzeba zwrócić na nie uwagę. Po pierwsze nawet rozmyte tło ma jakąś kolorystykę. Najlepiej, żeby całe tło było mniej więcej w tym samym kolorze, tak aby jakieś barwne plamy nie odciągały uwagi oglądającego. Po drugie dobierając tło, musimy koniecznie zwrócić uwagę na to, skąd pada światło.

Powszechnie znany jest pogląd, że nie należy wykonywać zdjęć pod światło. Tymczasem w przypadku portretów jest dokładnie odwrotnie – wyraźne źródło światła (np. słońce), znajdujące się za osobą fotografowaną, może się okazać bardzo przydatne. Pozwala ono lepiej wydobyć kontur sylwetki, a także ożywić włosy osoby fotografowanej. Oczywiście fotografując pod światło, musimy liczyć się z tym, że trudniej będzie poprawnie naświetlić schowaną w cieniu twarz. Poradzimy sobie z tym

w trojaki sposób: używając lampy błyskowej w trybie błysku wypełniającego (fill-in), odbijając część światła w stronę twarzy za pomocą dużej kartki papieru lub tzw. blendy (ekranu odbijającego) albo lekko zmieniając ustawienie modela, tak aby źródło światła znajdowało się nadal z tyłu postaci, ale nieco pod kątem – czyli żeby było poza kadrem. Ten trzeci sposób, w przeciwieństwie do użycia lampy lub ekranu odbijającego, ma pewną wadę – w oczach nie pojawią się wtedy refleksy światła, które bardzo ożywiają twarz osoby fotografowanej.

Odpowiednia perspektywa

Kiedy podczas wspólnego oglądania zdjęć dziewczyna mówi do chłopaka, że na tym się sobie podoba,

a na tamtym ma za duży nos, to nie powinien on uznawać tego wyłącznie za kobiece marudzenie. Zamiast tego dobrze byłoby sprawdzić – choćby korzystając z właściwości zdjęcia, czyli tzw. metadanych EXIF – jakiej ogniskowej obiektywu użyto w przypadku jednego i drugiego portretu.

Krótkie ogniskowe (z zakresu 10 – 50 mm) zniekształcają perspektywę, tzn. to, co znajduje się na pierwszym planie, jest wyraźnie większe niż to, co znajduje się dalej. Taki efekt     świetnie sprawdza się w przypadku zdjęć krajobrazowych, ale przy robieniu portretów – już niekoniecznie. Dlatego do wykonywania zdjęć ludzi polecamy używanie dłuższych ogniskowych obiektywu, najlepiej między

70 a 200 mm (ekwiwalent dla formatu 35 mm). Dodatkowa korzyść jest taka, że przy dłuższych ogniskowych zdecydowanie łatwiej będzie rozmyć tło.

Psychologia stosowana

Nie lubisz, jak ktoś patrzy na ciebie z góry? Inni też nie, dlatego przy wykonywaniu portretów absolutnie niezbędne jest trzymanie aparatu mniej więcej na wysokości oczu osoby fotografowanej. Tylko takie ustawienie nie pokazuje – czasem mniej, czasem bardziej wyraźnie stosunku fotografa do osoby fotografowanej. Osoby sfotografowane z góry odbieramy zwykle trochę negatywnie, natomiast lekko z dołu – pozytywnie. Z tym drugim efektem nie warto jednak przesadzać, bo tu dla odmiany łatwo wpaść

w komizm.

Szczególnym typem portretów, przy robieniu których wysokość, z jakiej fotografujemy, ma największe znaczenie, są zdjęcia dzieci. Jeśli chcesz, by zdjęcia twoich pociech zaczęły wyróżniać się spośród milionów tego typu fotografii – zacznij kucać! Co więcej, warto poeksperymentować z fotografowaniem dzieci od dołu, z tzw. żabiej perspektywy. Ujęcia tego rodzaju są na tyle niezwykłe (mało komu chce się kłaść na podłodze), że wiele osób z pewnością zwróci na nie uwagę.

Praca z modelem

Zrobiłeś wszystko zgodnie z podanymi wyżej regułami, ale zdjęcie wyszło nudne i nieciekawe? Cóż, problem polega na tym, że efekt końcowy zależy nie tylko od fotografa, ale także od dobrej współpracy z osobą fotografowaną. Mało kto ma naturalną zdolność do pozowania, więc większość osób, które będziemy chcieli sfotografować, stanie przed obiektywem niemalże na baczność, czyli w najgorszej z możliwych pozycji. Chyba że nimi pokierujesz. Zazwyczaj sprawdza się zasada, że głowa i korpus nie powinny być równocześnie zwrócone w kierunku aparatu. Dobrze wychodzą np. zdjęcia, na których osoba fotografowana stoi lekko bokiem, a tylko twarz skierowana jest na aparat. Ale może być też odwrotnie – korpus na wprost, a twarz skierowana lekko na bok (jednak oczy powinny patrzeć

w kierunku obiektywu).

Mowa tu o klasycznym ujęciu, w którym osoba fotografowana patrzy na fotografującego. Można oczywiście od tego odejść, np. przy fotografowaniu dziewczyny z chłopakiem warto zasugerować im, żeby patrzyli nie w obiektyw, ale sobie w oczy. Za to gdy wykonujemy nie pojedynczy portret, ale całą sesję zdjęciową, dobrze jest zaproponować fotografowanej osobie, aby przez cały czas była w ruchu, zmieniała położenie głowy, rąk, nóg, tułowia – oczywiście w dość wolnym tempie.

Kadrowanie

Ostatnia rzecz, którą robimy przed naciśnięciem spustu migawki, to wybór ostatecznego kadru. W takim momencie warto pamiętać o kilku podstawowych regułach. Jedną z nich jest taki wybór ujęcia, by osoba fotografowana była zwrócona do centrum kadru. Ma to zastosowanie niezależnie od planu, jaki wybraliśmy (więcej na ten temat w ramce „Wybierz właściwy plan”) – jeśli jest to zbliżenie, zostawmy więcej miejsca po tej stronie, w którą zwrócona jest głowa modela, jeśli jest to plan pełny, sylwetka osoby fotografowanej powinna „zmierzać” do środka zdjęcia, a nie sprawiać wrażenie, jakby za chwilę miała wyjść z kadru.

Najważniejsze elementy, np. twarz albo jedno z oczu osoby fotografowanej, najlepiej umieścić w tzw. mocnych punktach zdjęcia – wtedy dodatkowo skoncentrujemy na nich wzrok odbiorcy. Nie należy też obawiać się ciasnych planów, czyli zbliżeń, detali. Większość przygodnych portretów, np. powstałych „u cioci na imieninach”, wykonana jest z użyciem planu pełnego lub średniego. Jeśli chcemy, aby nasze zdjęcia wyróżniały się z tego tłumu, wybierzmy rzadziej stosowane plany.

Mocne punkty, powstałe na przecięciu linii poprowadzonych z boków zdjęcia podzielonych na trzy jednakowe odcinki (lub według reguły złotego środka), to miejsca, na których w pierwszym rzędzie skupi się uwaga większości osób oglądających zdjęcie. Dlatego podczas kadrowania warto w tych miejscach umieścić najbardziej wyraziste elementy portretu, czyli w przypadku zbliżenia oczy, a w planie pełnym – twarz osoby fotografowanej.

Udany portret w 5 krokach

1. Wybierz tło, na którym chcesz fotografować daną osobę,
i sprawdź, skąd pada światło.

2. Ustaw swojego modela, starając się unikać nienaturalnej i nudnej pozy stania na wprost aparatu.

3. Wybierz wysokość, z jakiej będziesz fotografował (najczęściej na wysokości głowy osoby fotografowanej).

4. Dobierz ręcznie odpowiedni (zwykle maksymalny) stopień otwarcia przysłony lub włącz tryb portretowy.

5. Skadruj zdjęcie, wybierając najlepszy w danym momencie rodzaj planu i pamiętając, że osoba fotografowana powinna zazwyczaj patrzeć „do środka” zdjęcia.

Wybierz właściwy plan

Jedną z podstawowych decyzji, jakie musimy podjąć podczas wykonywania portretu, jest ilość tła, jaką chcemy zarejestrować na zdjęciu razem z portretowaną osobą. Od tego właśnie w dużej mierze zależy późniejszy charakter portretu. Jeśli jednak nie jesteśmy pewni, jaki efekt końcowy chcemy osiągnąć, wybierzmy nieco szerszy plan, a końcowe kadrowanie zróbmy w komputerze.

Plan totalny – maksymalnie obszernie pokazuje miejsce, które fotografujemy. Bardzo rzadko wykorzystywany w portrecie, chyba że chcemy pokazać skalę postaci, np. jak w porównaniu z ogromnym wodospadem prezentuje się stojąca pod nim ludzka „mróweczka”.

Plan ogólny – również skupia się na miejscu, w którym fotografujemy, ale już nie aż tak bardzo jak poprzedni. Wykorzystywany często do robienia zdjęć pamiątkowych „na tle czegoś”, dobrze nadaje się też do tzw. portretu charakterystycznego lub środowiskowego.

Plan pełny – najszerszy plan portretowy, pokazana jest cała sylwetka osoby fotografowanej, w dużym stopniu wypełniająca kadr.

Plan amerykański – wykorzystywany kiedyś chętnie w westernach (stąd nazwa) sposób kadrowania postaci ucinający sylwetkę mniej więcej na wysokości kolan. Co ciekawe, gdy powstał plan amerykański, to od razu musiał się też pojawić plan radziecki (nie mylić z pięciolatką w cztery lata) – kadrowanie postaci ucinanej w połowie ud. W fotografii jak w życiu, obecnie wykorzystuje się tylko plan amerykański.

Plan średni – na zdjęciu widnieje mniej więcej połowa sylwetki osoby fotografowanej.

Półzbliżenie – często wykorzystywany w portretach rodzaj kadrowania zdjęcia, na którym widać twarz i klatkę piersiową osoby fotografowanej.

Zbliżenie – najbardziej intymny typ kadrowania portretu, w którym cały kadr wypełnia twarz osoby fotografowanej.

Detal – w tym planie skupiamy się już nawet nie na samej twarzy, lecz jej fragmencie (często – oku). Detalem mogą być też inne części ciała osoby fotografowanej, np. dłoń z pierścionkiem.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.