Asus Eee Top

Desktop fajniejszy od notebooka

Co robi ktoś, kto potrzebuje cichego i niedużego komputera do pracy, surfowania po Internecie, obsługi multimediów i prostych gier? Oczywiście kupuje notebooka. Notebooki sprzedają się coraz lepiej, są również coraz lepsze i tańsze. Zatem każdy szukający właśnie takiego urządzenia wybierze oczywiście... Nie, wybór wcale nie jest oczywisty. A to za sprawą desktopa Eee Top.

Asus wprowadził na rynek stacjonarnego peceta dla mniej wymagających – przede wszystkim użytkowników komputerów z krańców krzywej wieku, a więc dzieci i osób starszych. Miał być prosty w obsłudze. Miał zapewniać łatwy dostęp do najważniejszych funkcji komunikacyjnych i multimedialnych. Wreszcie miał być przystępny cenowo. I wiecie co? Dokładnie taki jest. A na dodatek jest też po prostu bardzo ładny. W wąskiej, czarnej lub białej (dostępne są dwie wersje kolorystyczne) obudowie nie ma miejsca na demona szybkości – bez problemu mieści się tam za to pracowity skrzat, czyli tani i energo-oszczędny Atom N270, współpracujący z dosyć już leciwym chipsetem 945 GSE i 1 GB pamięci RAM. Powiecie, że za te pieniądze (czyli ok. 2000 zł) można mieć dużo wydajniejszy sprzęt, szczególnie znanej i lubianej marki Składaq. Nie da się zaprzeczyć, ale nie da się też ukryć, że ten skrzat daje sobie radę. Do pracy, surfowania po Sieci czy oglądania filmów po prostu nie trzeba więcej, a ci, dla których przeznaczony jest Eee Top, wolą prostotę obsługi od zapasu mocy obliczeniowej. Nie wspominając już o tym, że skrzat – w odróżnieniu od wyjącego demona szybkości (liczne wiatraki) – pracuje w idealnej ciszy.

Na komputerze zainstalowano zwykły Windows XP, ale jest coś, co sprawia, że Eee Top obsługuje się o niebo wygodniej i łatwiej niż innego peceta z tym systemem. To dobrze opracowana nakładka systemowa Easy Mode działająca w duecie z dotykowym ekranem. Easy Mode uruchamia się automatycznie po włączeniu przez nas komputera, udostępniając duże, wygodne ikony najważniejszych aplikacji i ustawień, zebrane w kilka grup tematycznych. Znajdziemy tu nie tylko skróty do OpenOffice’a, Skype’a czy Gadu-Gadu, ale również świetnie przygotowane do łatwej obsługi palcami aplety pozwalające zmienić ustawienia wyświetlania ekranu czy odtwarzania dźwięku oraz aplikacje, takie jak Eee Cinema (dotykowe Media Center) albo Eee Memo (fantastyczny, „przyjazny palcom” odpowiednik drzwi od lodówki, na których przykleja się karteczki z wiadomościami, listą rzeczy do zrobienia czy zapamiętania). Podobne rozwiązanie oferuje HP w linii TouchSmart. Uwierzcie, dzięki połączeniu Easy Mode z dotykowym ekranem z obsługą Eee Top poradzi sobie nawet „moherowa” babcia, która teraz będzie mogła na własne oczy zobaczyć ósmy krąg pie… to znaczy Internet.

Jak zawsze, nie wszystko jest idealne. W Easy Mode można by poprawić jeszcze wiele rzeczy: ekran ma nie najlepszą do pracy z dokumentami tekstowymi i Internetem rozdzielczość 1366×786 pikseli, a dwie błękitne diody (HDD i Wi-Fi) znajdujące się poniżej ekranu świecą tak mocno, że błyskawicznie męczą oczy. Jednak najbardziej, naprawdę dotkliwie odczujemy brak w dotykowym Asusie napędu optycznego.


Cena:

ok. 2000 zł

Dane techniczne:

Procesor: Intel Atom N270 1,6 GHz

Pamięć RAM: 1 GB DDR2

HDD: 160 GB

Kamera internetowa: 1,3 Mpix

Złącza: Wi-Fi, Ethernet, 6x  USB 2.0, czytnik kart SD/MMC/MS, wyjścia audio

Ekran: dotykowy, 15,6″, 1366×786 pikseli (16:9)

PODSUMOWANIE:

Eee Top to ciekawa alternatywa dla tanich notebooków, które i tak pełnią rolę stacjonarnych pecetów. Doskonale sprawdzi się też jako komputer dla dzieciaków

i dziadków albo jako multimedialna maszyna do… kuchni.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.