Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakwestionował 24 klauzule, jakie stosują w swoich umowach operatorzy sieci Orange, Era i Play

Szwecja kontra Piraci – 0:1. Rozgrywka trwa

Trwa proces sądowy w sprawie PirateBay.org, czyli strony z torrentami. Jak się okazuje, jej finał nie jest taki oczywisty. Niewykluczone, że witryna będzie dalej funkcjonować.

Prokurator ma niełatwy orzech do zgryzienia z ekipą witryny The Pirate Bay, czyli największej strony internetowej z plikami torrent. Jak dotąd nie udało mu się udowodnić faktu, że „zatoka piratów” jest odpowiedzialna za istnienie nielegalnych kopii multimediów w Internecie. Prokurator w końcu skapitulował, obecnie próbuje oskarżyć czwórkę właścicieli o współudział i ułatwianie przestępstwa (czyli rozprzestrzeniania nielegalnego materiału).

Linia obrony jest zgodna: ekipa The Pirate Bay udostępnia swoim użytkownikom tylko i wyłącznie technologię służącą do wymiany plików. Nie jest to karalne według szwedzkiego prawa (w tym kraju się odbywa proces). Jedyna szansą dla prokuratora jest udowodnienie „piratom”, że nielegalne pliki faktycznie przepłynęły przez ich witrynę. Sęk w tym, że sposób dystrybucji przyjęty przez torrentową sieć oczyszcza załogę z wszelkich zarzutów.

Nie oznacza to, że czteroosobowa ekipa The Pirate Bay może spać spokojnie. Przed sądem ma zostać przedstawiona lista dowodów mająca 1 400 stron, cały proces ma potrwać jeszcze 11 dni.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.