Jak wyposażyć studio graficzne

Każdy, kto przygotowuje ze zrobionych przez siebie fotografii kalendarz, staje się w pewnym sensie grafikiem. Jednak to, co wystarcza do amatorskich zastosowań, nie wystarczy w studiu graficznym. CHIP przedstawia garść porad, jak stworzyć studio graficzne z prawdziwego zdarzenia, w którym również profesjonalista poczuje się komfortowo.

Gdyby ktoś z czytelników zerknął na stanowiska pracy naszych grafików, nie zauważyłby szczególnej różnicy pomiędzy nimi a tym, co znajduje się na każdym innym biurku. Dopiero po przyjrzeniu się peryferiom można stwierdzić, że nie jest to miejsce do testowania płyt głównych czy najnowszych programów – tablet zamiast myszki, skaner, kolorowa drukarka laserowa A3 i tablica korkowa z wiszącymi projektami oznaczają, że tu siedzi grafik. Większe różnice występują na dysku twardym – to nie pakiet biurowy jest na nim najważniejszy, ale pakiet aplikacji graficznych.

CHIP pokazuje, jakie narzędzia dobrać, by stworzyć kompletny warsztat pracy grafika. By nasze sugestie były jak najbardziej praktyczne, konsultowaliśmy je z zespołem czuwającym nad szatą graficzną miesięcznika.

Mac czy pecet: Prawie żadna różnica

Pierwszą decyzją, jaką należy podjąć, jest wybór platformy. W środowisku grafików od lat toczy się wojna postu z karnawałem, czyli o to, co jest lepsze: Mac czy PC. O ile jeszcze 10 lat temu te rozważania mogły mieć sens, obecnie są go już pozbawione. Markowy pecet zbudowany ze sprawdzonych komponentów, który będzie służył tylko do pracy, a nie do sprawdzania, czy zadziała na nim każdy znaleziony w Sieci program, z pewnością nie będzie gorszy od komputera ze stajni Apple’a. Faktem natomiast jest, że komputery z jabłkiem w logo są niedoścignionym wzorem pod względem designu. Jednak o gustach nie będziemy dyskutować, zwłaszcza gdy w grę wchodzą duże różnice w cenie.

Jeśli chodzi o ewentualną wyższość Leo-parda nad Vistą, to sytuacja nie jest jednoznaczna. Testy przeprowadzone w Photoshopie pokazują, że na tej samej platformie sprzętowej lepszą wydajność osiągamy w OS X. Z drugiej strony Adobe opracował 64-bitowe wersje swoich aplikacji na razie jedynie do Visty. Trudno powiedzieć, kiedy pojawi się taka wersja przeznaczona do systemu Apple’a. Korzystając z 64-bitowej Visty z 64-bitowym pakietem Adobe, możemy uzyskać 8–10% wzrost wydajności, zwłaszcza podczas pracy z dużymi plikami graficznymi.

Maszyna do pracy: Ile mocy i pamięci

Jeśli wydaje nam się, że komputer do przygotowywania wielostronicowych kolorowych publikacji powinien być supermaszyną, to jesteśmy w błędzie. Do grafiki 2D, czyli tworzenia broszur, folderów, posterów, billboardów, reklam itp. wystarczy sprzęt z dwurdzeniowym procesorem i przeciętną kartą graficzną. Najnowsze wersje aplikacji graficznych potrafią wykorzystać wiele rdzeni równocześnie, więc czterordzeniowy procesor może przyspieszyć część operacji. W trybie 2D nawet karty kosztujące 200–300 zł zapewniają odpowiednią wydajność. Warto natomiast zwrócić uwagę, jakie karta graficzna ma wyjścia sygnału wideo – za optymalne uznaje się dwa cyfrowe złącza DVI.

W pracy z dużymi plikami graficznymi kolosalne znaczenie ma wielkość zainstalowanej pamięci RAM. Ile potrzeba pamięci? Tyle, ile obsłuży płyta główna, system operacyjny i… nasza kieszeń. Zazwyczaj podczas pracy będziemy mieć równocześnie otwarte trzy, cztery pamięciożerne aplikacje, a w nich wielkie pliki, a więc każdą ilość pamięci spożytkujemy. Warto jednak mieć na uwadze, że pamięć powyżej 4 GB wykorzystają tylko system i aplikacje 64-bitowe.

Kolejnym istotnym elementem komputera grafika jest dysk twardy, a raczej dyski. Tu znowu obowiązuje zasada: im więcej, tym lepiej. Terabajt pojemności dysków to obecnie niezbędne minimum, jeśli nie chcemy co chwila wypalać płyt i archiwizować danych. Pojemność to niejedyny ważny parametr – twardziel powinien być szybki (7200 obr./min) i niezawodny (by dobrać odpowiedni model, warto zerknąć na czołówkę aktualnego rankingu 3,5-calowych dysków, publikowanego przez CHIP). By zapewnić wysokie bezpieczeństwo danych, radzimy stworzyć macierz RAID 1, co nie jest trudne. Dzięki niej dane będą automatycznie duplikowane na drugim dysku.

Monitory: Jeden to za mało

O ile komputer jest sercem studia graficznego, to monitor jest jego duszą. Tu nie ma miejsca na kompromisy. Główny monitor powinien mieć przynajmniej 24 cale i rozdzielczość WUXGA, czyli 1920×1200 pikseli. Tak duża matryca pozwoli na wyświetlenie obok siebie dwóch pełnowymiarowych stron na ekranie. Poza projektem grafik powinien jednak widzieć paski narzędzi, podgląd zawartości dysków, okno komunikatora itp. To wszystko warto umieścić na drugim ekranie. Dodatkowy monitor nie musi być już tak duży – proponujemy 17-calowy ekran obrócony o 90 stopni.

Jaki monitor wybrać? Nie ma co ukrywać, że wyświetlacze przeznaczone do prac graficznych są drogie. Wynika to ze stosowania w nich innych matryc niż w popularnych monitorach do prac biurowych czy rozrywki. Matryce typu S-PVA oferują lepsze odwzorowanie kolorów, większy kontrast i większe kąty widzenia niż dużo tańsze matryce TN. Na monitorze nie powinniśmy oszczędzać, choć nie trzeba od razu kupować kosmicznie drogiego ekranu ze sprzętową kalibracją kolorów. Wystarczy kalibracja programowa i… wzornik kolorów.

Oprogramowanie: Adobe czy Corel

Programów graficznych mamy wiele, ale tylko jeden pakiet jest standardem, jaki przyjął się na całym świecie. To Adobe Graphic Suite, który teraz występuje w edycji CS4. Za jakość i standard trzeba słono zapłacić, ale otrzymujemy pełen pakiet graficzny, w którym możemy zrobić niemal wszystko.

Tańszą alternatywą jest pakiet CorelDraw Graphics Suite X4. W nim też tkwią bardzo duże możliwości, a uzyskane dzięki niemu efekty mogą przynieść spore zyski. Przypomnijmy sobie np. postacie czy scenerie z kreskówki „South Park”, które powstały właśnie w tym pakiecie. Jednak decydując się na Corela, otrzymamy bardzo dobry program do grafiki wektorowej, nieco gorszy do montażu i obróbki bitmap (również zdjęć) – i to wszystko. Gdy przyjdzie nam przygotować 50-stronicowy folder czy gazetkę, pojawi się problem: zabraknie aplikacji do składu tekstu, bez której praca nad tego typu publikacjami to droga przez mękę. Do tego zazwyczaj potrzeba narzędzia pozwalającego przygotowywać pliki dla drukarni. To wszystko jest właśnie w pakiecie Adobe.

Oczywiście, aplikacje takie jak darmowy GIMP stają się co raz lepsze i bliższe ideałowi, jakim jest Photoshop. Problem tylko w tym, że kiedy grafika nie jest naszym hobby, ale sposobem zarabiania pieniędzy, nie może być mowy o eksperymentach…

Niezbędne peryferia: Rysik lepszy od myszki

Myszka o dużej rozdzielczości, która jest równocześnie ergonomiczna, pozwala precyzyjnie pracować nad projektem. Obok niej powinien znaleźć się tablet, który przydaje się, gdy musimy coś narysować, przerysować lub szparować. A – jak każdego dnia udowadnia nasz grafik – rysik może w stu procentach zastąpić myszkę. Do tego zestawu warto dodać szybką drukarkę i skaner.

Na dobrą stację graficzną potrzeba ok. 4000 zł. Przykładowo markowy HP Pavilion Elite m9460pl (4300 zł) ma pod maską wszystko, co w zupełności nas zadowoli: czterordzeniowy procesor, 2x 750 GB na dyskach, 4 GB RAM i, co ważne, preinstalowaną 64-bitową Vistę. Na start więcej nie potrzeba.

Nasz ranking monitorów nie pozostawia wątpliwości: niekwestionowani zwycięzcy to 24-calowe LCD firmy Eizo z serii FlexScan (3700–5500 zł). Warto jednak zwrócić także uwagę na monitor Della 2408WFP, który zajął 2. miejsce, a kosztuje sporo mniej (2550 zł). Jeszcze tańszy jest BenQ FP241W (1500 zł), który też należy do czołówki rankingu 24-calowych monitorów.

Nie ma nic gorszego niż nagła awaria zasilania czy własna nieostrożność, przez którą wyrwany zostanie kabel z gniazdka. By się przed tym ustrzec, niezbędne jest podłączenie komputera do zasilacza UPS. Urządzenia o mocy 700–1000 watów powinny dać nam przynajmniej kilka minut na spokojne zapisanie pracy. Spełniający te warunki zasilacz, taki jak np. Ever Eco 700 Pro, można kupić za 450 zł.

Jeżeli zamierzamy rysować, to powinniśmy zapomnieć o myszce i wybrać jeden z tabletów graficznych. W tej kategorii urządzeń od wielu lat wiedzie prym firma Wacom. Nie warto jednak od razu decydować się na duży tablet A4. Format A5 (np. Inuos3 A5 za ok. 1600 zł) wystarczy większości rysowników. Jeśli z tabletu korzystać będziemy okazjonalnie, kupmy prosty i tani Wacom Bamboo (320 zł).

Naszym zdaniem zestaw optymalny to Adobe Creative Suite 4 Design Standard (ok. 6500 zł). W skład tego pakietu wchodzą wszystkie potrzebne do pracy aplikacje, czyli InDesign, Photoshop, Illustrator i Acrobat 9 Pro. Jeśli zamierzamy przygotowywać również projekty internetowe, warto zastanowić się nad wersją Premium (ok. 10 000 zł), w której są ponadto programy Flash, Dremweaver i Fireworks. Jeśli nie potrzebujemy narzędzi do składu i WWW, wybierzmy tańszą alternatywę: pakiet CorelDRAW X4 za ok. 2000 zł.

Kolorowe drukarki laserowe z naszego rankingu spełnią oczekiwania grafików. Są relatywnie tanie w eksploatacji, szybkie i oferują bardzo wysoką jakość wydruków. Najlepsza jest Kyocera FS-C5200DN (3500 zł), ale równie praktyczne są nieco wolniejsze, za to znacznie tańsze drukarki Dell 3130cn (ok. 1600 zł) i Konica Minolta magicolor 4650DN (ok. 2000 zł).

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.