Jakie będą aparaty w 2010 roku?

Producenci sprzętu fotograficznego starają się nas ciągle zadziwiać i zaskakiwać, usprawniając funkcje i poszerzając możliwości aparatów cyfrowych. Niespodzianki są miłe, ale z drugiej strony lepiej zawsze wiedzieć, czego możemy spodziewać się w najbliższej przyszłości.

Z kupowaniem sprzętu fotograficznego jest trochę tak, jak z inwestowaniem na giełdzie. Oczywiście chodzi tu o znacznie mniejsze środki finansowe, więc w razie „krachu” również nasze potencjalne straty nie będą aż tak dotkliwe. Nikt jednak nie lubi wyrzucać pieniędzy w błoto. A jak można stracić pieniądze, inwestując w sprzęt fotograficzny? Najlepiej w tym momencie posłużyć się przykładami.

Pod koniec 2007 roku Nikon zaprezentował lustrzankę D300, czyli następcę modelu D200, półprofesjonalne urządzenie ze średniej półki. D300 był udanym aparatem o ogromnych możliwościach, dlatego na jego zakup zdecydowało się wielu fotografów. Wielu z nich pluło sobie jednak w brodę, gdy pół roku później pojawił się Nikon D700, niewiele droższy i większy, za to wyposażony w matrycę o rozmiarze filmu małoobrazkowego. Gdyby przewidzieli, że taki aparat za jakiś czas będzie w sprzedaży, ich decyzje zakupowe byłyby pewnie zupełnie inne.

W ostatnim czasie podobny zawód mógł spotkać osoby, które szukały aparatu małego, ale oferującego wysoką szybkość działania i jakość zdjęć charakterystyczną dla lustrzanek. Optymalnym wyborem wydawał się zaprezentowany w marcu 2009 roku Olympus E-450, noszący miano najmniejszej lustrzanki cyfrowej świata. I znów wiele osób, które zdecydowały się na taką inwestycję, mogło tego żałować, kiedy zaledwie trzy miesiące później w sprzedaży pojawił się Olympus PEN EP-1, dużo mniejszy niż model E-450 (bo pozbawiony lustra), ale z matrycą tej samej wielkości i do tego kręcący filmy wideo.

Jak widać, czasami naprawdę opłaca się poczekać, choć niekiedy zdarza się

i tak, że pewne modele aparatów przez wiele lat mają przewagę nad innymi, czasem nawet znacznie młodszymi konstrukcjami. Dobry przykład to Panasonic FZ50, który przez lata zajmował najwyższą pozycję między innymi w naszych testach zbiorowych cyfrówek.

Jak jednak odkryć tajne plany wdrożeniowe producentów aparatów? Skoro wiele tajemnic skrywają oni bardzo głęboko – we własnym, dobrze pojętym interesie… Nam udało się zdobyć trochę poufnych informacji oraz poskładać w całość różne rzucone mimochodem przez przedstawicieli firm deklaracje. Dzięki temu możemy zajrzeć w przyszłość. Tym samym wy będziecie mogli zdecydować, czy już teraz kupić nowy aparat, czy jednak wstrzymać się jeszcze trochę z zakupem.

Prognoza 1: Matryce
Bez większych zmian

Jeśli ktoś spodziewa się, że w 2010 roku kompakty
i lustrzanki amatorskie będą już rejestrowały zdjęcia na matrycach 16-, 18- czy 20-milionowych, to może się srodze zawieść. Wyraźna tendencja, jaką obserwujemy w ciągu ostatnich miesięcy, polega bowiem na tym, że w nowych modelach aparatów rozdzielczość sensorów nie zmienia się (w porównaniu z poprzednikami). Olympus zapowiedział, że nie interesuje go dalsze dokładanie milionów pikseli do matryc typu 4/3 – 12 milionów punktów jest rozwiązaniem optymalnym. To samo można zaobserwować w działaniach firmy Sony, której trzy nowe lustrzanki (A320, A330 i A380) mają identyczną rozdzielczość sensorów jak modele, których są następcami. Przykładów można podać więcej, a wszystkie dowodzą, że w przypadku wyścigu megapikselowego nastąpiło wyhamowanie. Jeśli więc ktoś wstrzymuje się z zakupem ze względu na rozdzielczość matryc aparatów, może udać się już do sklepu.

Prognoza 2: Ekrany
Wielki skok jakości

To, co w tym roku stanowi wyposażenie tylko najlepszych kompaktów i lustrzanek, w przyszłym powinno być już szeroko dostępne – mowa
o ekranach LCD o podwyższonej rozdzielczości. W lustrzankach będzie to zazwyczaj 920 tysięcy pikseli (zamiast 230 tysięcy), natomiast w aparatach kompaktowych coraz częściej spotkamy wyświetlacze o rozdzielczości 460 tysięcy pikseli. Różnica w wyrazistości i ostrości wyświetlanego obrazu jest bardzo duża, łatwo zauważalna gołym okiem. Jeśli komuś zależy na maksymalnym komforcie kadrowania, a nie stać go na najdroższe modele kompaktów czy zaawansowane lustrzanki, powinien poczekać. Nie można natomiast spodziewać się wzrostu wielkości ekranów. Większość aparatów nadal będzie wykorzystywać wyświetlacze o 3-calowej przekątnej, a niektóre modele – 3,5-calowej. Więcej się po prostu nie da, ponieważ rozmiary tylnych ścianek na to nie pozwalają

Prognoza 3: Karty pamięci
Prawdziwa rewolucja

Prawdopodobnie już pod koniec bieżącego roku zaczną pojawiać się pierwsze aparaty cyfrowe zapisujące zdjęcia na nowym typie kart – SDXC. To następca nośników typu SDHC, które z kolei zastąpiły bardzo popularne niegdyś pamięci SD. Problem polega na tym, że chociaż wszystkie trzy typy kart wyglądają z zewnątrz właściwie identycznie, to w środku mają zupełnie inną architekturę. Dlatego aparat, który obsługuje karty SD, może nie być kompatybilny z nośnikami SDHC, oferującymi znacznie większe pojemności. To samo dotyczyć będzie kart SDXC – dostępne obecnie na rynku aparaty ich nie obsługują, więc jeśli chcemy mieć naprawdę dużo miejsca na dane, warto poczekać z zakupem aparatu do początku przyszłego roku. Dolny limit pojemności kart standardu SDXC to 64 GB, zaś górny
– 2 TB. Więcej informacji n a ten temat jest w ramce na poprzedniej stronie.

Prognoza 4: Obiektywy
Jeszcze dłużej i szerzej

O ile w przypadku wyścigu megapikselowego obserwujemy wyraźne zwolnienie, o tyle rywalizacja o miano najdłuższego zoomu trwa w najlepsze. W tym roku pojawiły się konstrukcje z powiększeniem 24-, a nawet 26-krotnym (np. Olympus SP-590UZ), zatem w przyszłym roku możemy spodziewać się przekroczenia kolejnej magicznej granicy, jaką jest zoom 30-krotny.

Najbardziej pożyteczne w tym wszystkim okazuje się to, że producenci starają się zwiększać krotność obiektywów również przez skracanie najmniejszej ogniskowej, dzięki czemu maksymalny kąt widzenia aparatów jest zwiększany, a nam w efekcie udaje się zmieścić na zdjęciu więcej osób.

Czy jednak warto czekać na modele kompaktów z jeszcze dłuższym zoomem? Zdecydowanie… nie. Podobny efekt osiągniemy, po prostu lekko kadrując wykonane zdjęcie z każdej strony w programie graficznym.

Prognoza 5: Nagrywanie wideo
HD dla każdego

Coraz więcej nowych aparatów kompaktowych
nagrywa ujęcia wideo w rozdzielczości HD (1280×720 pikseli) lub nawet Full HD (1920×1080 pikseli), jednak nadal najczęściej spotyka się modele rejestrujące filmy jedynie w rozdzielczości VGA (640×480 pikseli). W przyszłym roku powinno się to zmienić – VGA pozostanie
wyłącznie w najtańszych konstrukcjach, natomiast nagrywanie wideo
co najmniej w formacie HD będzie już normą.
Na tym polu zmian będzie jednak znacznie więcej. Większa liczba modeli używać będzie zoomu optycznego podczas nagrań wideo i popularniejsze staną się mikrofony stereofoniczne. Poprawi się też jakość nagrań, w wyniku stosowania lepszych systemów kompresji i zwiększania przepływności danych (obecnie, mimo wysokiej rozdzielczości obrazu, duża kompresja obniża jego jakość).
Jeśli ktoś planuje wykorzystywanie kompaktu jako kamery wideo wysokiej rozdzielczości, choćby nawet okazjonalnie, to bez wątpienia opłacalne okaże się wstrzymanie z zakupem jeszcze przez kilka miesięcy.

Prognoza 6: Niezwykłe funkcje
Rozpoznawanie i upiększanie

Ulubionym obiektem zainteresowania wielu speców od marketingu są różnorodne funkcje oparte na technologii detekcji twarzy. Zaczęło się od zwykłego rozpoznawania, w którym miejscu kadru umiejscowiona jest głowa fotografowanej osoby, co przekładało się na odpowiednie ustawienie przez aparat ostrości i parametrów ekspozycji. A później pojawiło się mnóstwo innowacji i doszło do wielu modyfikacji tej technologii. Obecnie najbardziej zaawansowane modele cyfrowych aparatów potrafią rozpoznać nie tylko obecność kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu osób kadrze, ale też, czy dana osoba się uśmiecha albo ma zmrużone oczy – i we właściwym momencie same wykonują zdjęcie. Mało tego, są w stanie odróżnić dzieci od dorosłych albo zidentyfikować konkretne osoby, o ile wcześniej dane o nich zostały wprowadzone do pamięci aparatu.

Taki jest stan rzeczy, natomiast szybkość, z jaką pojawiają się nowe warianty wykorzystywania tej technologii, bywa oszałamiająca. Wielu producentów stosuje też rozpoznawanie twarzy w trybach upiększających,
w których w znacznym stopniu wygładzane są policzki i czoło fotografowanej osoby, a oczy
– wręcz przeciwnie – wyostrzane.

Czego możemy się spodziewać? Poza coraz doskonalszymi mechanizmami poprawiania wyglądu twarzy(w tym usuwanie różnych skaz skóry) być może dodawania do obrazów osób będących w kadrze wirtualnych dodatków, np. strzały sterczącej z głowy czy pirackiej przepaski na oko. Możliwe jest też zabezpieczanie dostępu do zdjęć zapisanych na karcie pamięci za pomocą funkcji rozpoznawania twarzy użytkownika. Wyobraźnia projektantów zapewne niejeden raz nas jeszcze zadziwi.

Czy z tego powodu warto wstrzymywać się z kupowaniem aparatu? Raczej nie – nowe funkcje w większości nie są zbyt pożyteczne i nie wpływają zbytnio na poprawę jakości zdjęć. Zdarzają się jednak wyjątki, takie jak na przykład rejestrowanie zdjęć panoramicznych albo tryb fotografowania „Z ręki o zmierzchu”. Na razie oferuje je jedynie kompakt Sony – HX1 – ale pewnie w przyszłości ten producent wyposaży w opisane funkcje również inne nowsze modele.

Kamery roku 2010

Przyszłość amatorskich kamer cyfrowych równie trudno przewidzieć jak przyszłość aparatów, ale kilka tendencji jest na tym rynku bardzo wyraźnych. W 2010 roku jeszcze więcej modeli będzie zapisywać obraz w pamięci flash – zarówno wbudowanej, jak i włożonej do kamery w postaci karty pamięci. Zwiększać się też będzie udział
w rynku kamer Full HD, a zmniejszać – SD. Powoli, lecz systematycznie rosnąć będzie krotność zoomów kamer Full HD. Pojawią się też nowe typy matryc, a coraz więcej modeli będzie wyposażonych we wbudowany odbiornik GPS, pozwalający na zapisanie w plikach foto i wideo informacji o miejscu, w którym dokonano nagrania.

Lustrzanki roku 2010

Podstawową funkcją nowych modeli lustrzanek będzie w przyszłym roku nagrywanie wideo. Najważniejsze okaże się w tym przypadku nie samo zaimplementowanie opcji w nowych konstrukcjach, ale usprawnienie procesu nagrywania. Pojawią się technologie (i akcesoria) umożliwiające szybsze i cichsze ustawianie ostrości w trakcie nagrań, bezstopniową regulację otwarcia przysłony obiektywu i czasu naświetlania. Lustrzanki zaczną też podczas nagrywania wideo wykorzystywać technologie rozpoznawania twarzy, np. do ustawienia w odpowiednim miejscu ostrości.
Inne tendencje to: zwiększenie maksymalnej czułości matryc, zwłaszcza w lustrzankach amatorskich, pojawienie się na rynku kolejnych modeli wyposażonych
w matrycę o rozmiarach pełnej klatki filmu 35 mm i dalszy szybki rozwój systemu Mikro 4/3 (więcej „małych” modeli podobnych do aparatu Olympus PEN).

SDXC – nowy format kart pamięci

Są dwie przyczyny powstania kolejnego, trzeciego już formatu kart pamięci z rodziny Secure Digital (SD). Pierwsza to pojemność nośników, druga – szybkość przesyłania danych. Najbardziej zaawansowane karty SD miały pojemność 2 GB, zaś SDHC – 32 GB. To bardzo dużo, jak na potrzeby rejestracji zdjęć, ale niewiele, jeśli myślimy o nagrywaniu filmów wideo w wysokiej rozdzielczości. Dlatego zaprezentowano format SDXC (Secure Digital  eXtended Capacity, czyli karty SD o zwiększonej pojemności). Pierwsze nośniki tego typu zmieszczą 64 GB, czyli więcej niż dwuwarstwowe płyty Blu-ray. Natomiast maksymalny pułap technologiczny jest  w tym wypadku dużo wyższy i sięga 2 TB (terabajtów!). Stało się to możliwe dzięki zastosowaniu nowego systemu plików o nazwie exFAT, który obsługuje też pojedyncze pliki
o wielkości ponad 4 GB. To ważne, bo nowy typ kart powinien znaleźć zastosowanie nie tylko w aparatach i kamerach wideo, ale również w świecie nośników filmów HD. Służyć ma temu nowy system zabezpieczania danych o nazwie CPXM (Content Protection for eXtended Media).

Pierwsze karty SDXC mają zapewniać także dużo szybszy transfer danych, by kopiowanie z nich tysięcy zdjęć i filmów nie trwało wieczność. Początkowo ma to być do 100 MB/s, zaś w przyszłości szybkość przesyłu danych ma wynosić nawet 300 MB/s. Oprócz normalnych kart SDXC w sprzedaży dostępne będą też karty MicroSDXC, pasujące do telefonów komórkowych.

Eskalacja: Pojemność typowych kart SD podczas ich rynkowego żywota zwiększyła się ponad 7-krotnie, zaś kart SDHC mogła być zwiększona tylko 3-krotnie.
W przypadku kart SDXC jest nieco lepiej – ich pojemność w ciągu najbliższych lat zwiększy się 5-krotnie.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.