Do szkoły z notebookiem

Powrót do szkoły może być pretekstem, żeby kupić laptopa. Jakiego? przetestowaliśmy 17 modeli, które sprawdzą się w szkolnych i pozaszkolnych bojach!

Przez lata określenie „notebook dla ucznia” było synonimem laptopa, którego główną cechą była niewysoka cena. Pora spojrzeć prawdzie w oczy – te czasy minęły bezpowrotnie! Word, filmy, programy edukacyjne? To zadziała na każdym komputerze. Dzisiaj tym, co odróżnia notebooka młodego człowieka od komputera osób nieco starszych, jest przeważnie sposób wykorzystania sprzętu: możemy bowiem mieć absolutną pewność, że ten pierwszy będzie używany do grania – i bynajmniej nie chodzi o pogrywanie od czasu do czasu w Sapera, ale o prawdziwe, ostre, hardcorowe katowanie nowo wydanych tytułów. Nic więc dziwnego, że dziś „komputer dla ucznia” musi być przede wszystkim potężną maszyną rozrywkową, a to, czy zostanie wykorzystany do celów edukacyjnych, zależy głównie od determinacji rodziców…

Lekcja plastyki: Porsche kontra Do Ki Too

Może i komputer do biura może wyglądać byle jak (choć większość pracowników biurowych pewnie wcale by się z tym nie zgodziła), ale komputer dla ucznia na pewno nie. W końcu na jego widok kolegom najpierw powinna opaść szczęka, a zaraz potem powinni zzielenieć z zazdrości. Producenci też to wiedzą, dlatego im wydajniejszy notebook, tym bardziej udziwniony wygląd.

Zauważcie, że piszę „udziwniony”, a nie na przykład „dopracowany” albo „robiący wrażenie”. Po pierwsze przytłaczająca większość sprzedawanych w tej chwili na rynku notebooków, również z logo firm niekojarzących się z Dalekim Wschodem, pochodzi z Chin, Tajwanu i innych „azjatyckich tygrysów” – niestety, to widać. Bardzo wiele komputerów przenośnych europejskiemu użytkownikowi wyda się niezbyt interesujące, bo jednak gusta – choć się o nich nie dyskutuje – są w różnych częściach świata po prostu inne. Drugi problem to oszczędności wynikające z chęci utrzymania konkurencyjnych cen: co z tego, że projektant się postarał, jeśli księgowi wymusili zastosowanie gorszej jakości materiałów? Pod względem wykonania i jakości materiałów niezmiennie nie zawodzą Lenovo, Sony i Toshiba, a przyjemnie zaskakuje Acer.

Lekcja biologii: Co misio ma w środku?

Gdyby zrobić naszym testowym maszynom sekcję, okazałoby się, że większość z nich jest ze sobą bardzo blisko spokrewniona. Wyraźnie widać podział na dwie rodziny, z których pierwsza to urządzenia z procesorami Intel Core 2 Duo serii T i P (10 notebooków), natomiast druga opiera się na CPU firmy AMD (6 laptopów), głównie Turion X2 Ultra. Ten podział nie uwzględnia lidera tabeli, Acer Aspire 8935G, który jako jedyny został  wyposażony w czterordzeniowy chip Intela Core 2 Quad Q9000. Obecność tak wielu komputerów z procesorami AMD to przyjemna niespodzianka, ale zauważmy, że zajmują one ostatnie miejsca w tabeli… Najlepszy notebook z Turionem jest dopiero 11.

Wspomniane wyniki obniżają prestiż AMD, które zdecydowanie zyskuje za to w dziedzinie kart graficznych, gdzie proporcje są odwrotne: 11 z 17 notebooków zawiera różne modele Radeonów. Takie właśnie GPU mają też zwycięski Acer Aspire 8935G (ATI Radeon HD 4850) i zajmujący drugie miejsce MSI GT725-070PL (ATI Radeon HD 4850). Jak łatwo policzyć, konkurencyjnych kart Nvidii pojawiło się tylko 6, jednak, co ciekawe, niemal wszystkie (pięć) wyposażone w nie komputery znalazły się w pierwszej połowie tabeli.

Nareszcie widać wyraźny postęp, jeśli chodzi o wyposażenie notebooków w napędy optyczne. Po raz pierwszy ponad 1/3 testowanych maszyn ma napęd Blu-ray, który to standard od dłuższego czasu mozolnie, znacznie wolniej niż jego poprzednicy zdobywa pozycję na rynku. Nie można też narzekać na ilość montowanej pamięci RAM – we wszystkich notebookach znalazło się jej po 4096 MB, czyli prawie zawsze tyle, na ile pozwala płyta główna. Tylko w przypadku Lenovo IdeaPad Y550, Acer Aspire 5935G-744G50N i Toshiba Satellite A300D-17F możemy w razie potrzeby dołożyć kolejne 4 GB RAM-u.

Lekcja WF: Długodystansowe podnoszenie ciężarów

Wszyscy grzmią, że młodzież nie powinna spędzać zbyt wiele czasu przed komputerem, w świecie gier i Internetu, zamiast tego przejawiać różnego rodzaju aktywność fizyczną. Jeśli rodzice wysuną taki argument przeciwko zakupowi nowego notebooka, możecie śmiało powiedzieć, że wystarczającą ilość ćwiczeń zapewnią wam wyprawy na LAN party do kolegów. Faktycznie, ogromna większość przetestowanych przez nas notebooków waży wraz z zasilaczem dużo ponad 3 kilogramy, a masa dwóch urządzeń ( Acer Aspire 5530G i Aspire 8935G) wynosi więcej niż 4 kilogramy! Jeśli do tego dodać cały niezbędny do wygodnego grania ekwipunek, łatwo sobie wyobrazić, jak męczące może być podróżowanie z jednym z tych laptopów. Jeśli ktoś uważa, że takie obciążenia to dla niego zbyt wiele, albo po prostu nad muskulaturą woli pracować w siłowni, polecam Lenovo IdeaPad Y650 lub MSI EX620 – to niezwykłe, ale te pełnowymiarowe notebooki z ekranami o przekątnej długości 16″ ważą niewiele ponad 2,5 kg, a przecież jeszcze do niedawna tyle ważyły jedynie komputery z matrycami nie większymi niż 14″.

Dlaczego pisząc o masie, jaką musimy ze sobą dźwigać, przenosząc notebooka, podawałem ją razem z wagą zasilacza? Dlatego że nie powinniśmy polegać na zasilaniu bateryjnym. Owszem, w przypadku ustawień zoptymalizowanych pod kątem oszczędzania energii – bez uruchamiania, poza Notatnikiem, jakichkolwiek aplikacji i podczas wprowadzania tekstu – udało się nam w dwóch przypadkach ( Lenovo IdeaPad Y550 i Acer Aspire 5935G-744G50N) osiągnąć ponad 4 godziny pracy, a w jednym (Aristo Prestige V200) nawet pięć, ale powiedzmy sobie szczerze – w rzeczywistości nikt nie używa takiego komputera w ten sposób. W trakcie innych testów okazało się, że zaledwie cztery spośród siedemnastu komputerów działały bez podłączenia do sieci dostatecznie długo, żeby umożliwić obejrzenie pełnometrażowego filmu… O graniu bez podłączenia do gniazdka można zapomnieć.

Lekcja fizyki: Dźwięk ciepła

Pora zająć się fizyką i potraktować nasze notebooki jako źródła emisji energii. Szczególnie interesująca jest dla nas wielkość emisji w postaci fal elektromagnetycznych zakresu głębokiej podczerwieni oraz blisko z nimi związanych – za sprawą konstrukcji laptopa – fal akustycznych. Chodzi oczywiście o wytwarzane przez komputer ciepło i hałas.

Zacznijmy od tego pierwszego. Wszyscy wiedzą, że wydajne komponenty przyczyniają się do dużego poboru prądu, a duży pobór prądu wiąże się z dużą emisją ciepła. Ponieważ testowaliśmy same wydajne notebooki, mogące służyć za centra rozrywki komuś tak wymagającemu jak uczniowie, nie zaskoczyło nas specjalnie, że gdy uruchomiliśmy testy, większość komputerów nagrzewała się tak, że w czasie zimowych nocy mogłyby spokojnie zastąpić dodatkowe grzejniki. To, że wydajne procesory i karty graficzne zamknięte w ciasnej przecież obudowie notebooka, nie przepalają się, jest oczywiście zasługą systemu chłodzenia, czyli wszystkich radiatorów odprowadzających ciepło oraz wiatraków. I tu właśnie dosłownie usłyszymy istotną różnicę między poszczególnymi konstrukcjami: w niektórych przypadkach wiatr będzie ledwie szemrzącym zefirkiem, zaś w innych ryczącym huraganem. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, jak denerwujący bywa taki wicher podczas oglądania filmów, słuchania muzyki czy grania w gry, w których efekty dźwiękowe nie wyrywają człowieka z fotela… Jeśli szczególnie zależy wam na ciszy, dobrym wyborem będzie Acer Aspire 5935G-744G50N albo Lenovo IdeaPad Y650. Uwaga jednak! Charakterystyki głośności komputera mogą się bardzo różnić w zależności od tego, co na nim robimy! I tak Apple MacBook Pro MB604PL/A jest najcichszym notebookiem w teście, ale tylko do chwili, gdy zmusimy go do intensywniejszego użycia karty graficznej i procesora – wtedy zamiast niecałych 20 decybeli emituje hałas o dającym się we znaki natężeniu 32 decybeli.

Lekcja matematyki: Mówisz, synku, że ile to będzie kosztować?!

Gdy już przekonacie rodziców, że notebook jest wam niezbędny do tego, żeby przynosić ze szkoły same piątki, musicie zrobić jeszcze jedno: wmówić im, że wasza edukacyjna maszyna koniecznie powinna mieć wydajną kartę graficzną i potężny procesor. A dokładniej, że musi kosztować dwa, trzy razy więcej niż inne, wydawałoby się całkiem podobne notebooki przeznaczone do pracy, a nie rozrywki.

Na szczęście dzięki zaciekłej konkurencji i niewidzialnej ręce rynku wasze zadanie będzie znacznie prostsze niż jeszcze rok czy dwa lata temu: w naszym teście zdecydowana większość notebooków – mimo ogromnej wydajności – kosztowała poniżej 5 tysięcy złotych. Trudno, co prawda, twierdzić, że to mało, ale z pewnością znacznie mniej, niż trzeba było do niedawna zapłacić za maszyny tej klasy. Większość nie znaczy jednak wszystkie – nie sposób zapomnieć o liderach naszego testu Acerze Aspire 8935G i MSI GT725-070PL kosztujących odpowiednio 8358 zł i 6032 zł, jak również o absurdalnie drogim MacBooku Pro MB604PL/A (11 458 zł). Jeśli wasi rodzice uważają (błędnie, oczywiście!), że są ważniejsze wydatki niż jak najwydajniejszy komputer dla was, zawsze możecie spuścić z tonu, sugerując, że zadowolicie się Acerem Aspire 6530G, który dzięki cenie 2715 zł okazał się najtańszy w naszym zestawieniu i, co ważne, jednocześnie wcale nie najgorszy.

Zapraszamy do zapoznania się z rankingiem notebooków

Podsumowanie

Zwycięzca może być tylko jeden – wyniki testów oraz bogactwo wyposażenia nie pozostawiają wątpliwości co do tego, który notebook zasługuje na to miano. Warto jednak zauważyć, że trzecie miejsce zajmuje maszyna o ponad połowę tańsza, a pod niewieloma względami zwycięzcy ustępująca – Lenovo IdeaPad Y550. Naszym zdaniem to najciekawsza propozycja w teście. Hardcorowym graczom, którym nie będzie przeszkadzała nie najwyższa jakość wykonania, polecamy MSI GT725-070PL – nie miał sobie równych w benchmarkach. Zaś tym, którzy wolą kino niż gry, radzimy zainteresować się Sony VAIO VGN-FW11M, łączącym doskonałą jakość wykonania, pierwszorzędny ekran i napęd Blu-ray z atrakcyjną ceną.

Najlepsze w teście

Acer Aspire 8935G

Chociaż w benchmarkach daje się wyprzedzić drugiemu na liście notebookowi MSI, Acer w pełni zasługuje na zwycięstwo, bo jako jedyny oferuje bardzo wysoką wydajność, ogromny ekran o rozdzielczości Full HD i napęd Blu-ray, co czyni go rozrywkową maszyną idealną. A że za możliwości trzeba płacić – cóż, takie jest życie…

Lenovo IdeaPad Y550

Kto by pomyślał, że komputer firmy, która jeszcze niedawno kojarzyła się głównie z biznesowymi ThinkPadami, zajmie tak wysoką pozycję w teście notebooków rozrywkowych? A jednak! IdeaPad Y550 jest ponad połowę tańszy od lidera, ma bardzo zbliżoną wydajność i niezłe wyposażenie, a przy tym oczywiście zapewnia wysoką jakość.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.