Kwaśne jabłko

Najpierw pękła w nim obudowa, potem padł dysk, a miesiąc temu musiałem wymienić mu baterię. Mój biały MacBook starzeje się i robi się kapryśny. Ale ja, mimo to, wciąż go lubię. To chyba wystarczający powód, by powołać do życia Kwaśnie Jabłko Blog.

Mimo że powiedzenie mówi, że miłość bywa ślepa, nie czuje się wyznawcą nadgryzionego jabłka. Z drugiej strony, produkty z Cupertino od dawna robią na mnie niesamowite wrażenie. Nie znam chyba drugiej tak konsekwentnej firmy, która tworzyłaby tak piękne produkty. Dla mnie Apple to najpierw firma designerska, a dopiero później korporacja z rynku IT, która swoje projekty realizuje w myśl zasady wzornictwa przemysłowego, że forma ma podążać za funkcjonalnością.

Żeby nie było, że się zapędziłem: Zanim opanowałem DOS-owego Norton Commandera, potrafiłem bez większych problemu zbudować sieć z komputerów LC II, LC 475 i rządzącej nimi Quadry 650. Zresztą każdy by potrafił…

Wiadomo jednak, że „firma sadownicza” – jak nazwał ją Forrest Gump – ma w logo nadgryzione jabłko. Jak smakuje ten brakujący kawałek?  Jabłka czasem są słodkie, czasem kwaśne, a czasem robaczywe. Piękne jak Air, obtłuczone jak Copy/Paste w iPhonie albo zgniłe jak pękające obudowy białych mydelniczek.

Dość już metafor. Niniejszym kwaśno jabłkowy blok uważam za otwarty.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.