5 powodów, dla których ekrany rezystywne wciąż mają się dobrze

Wystarczy poczytać trochę testów i komentarzy na temat telefonów dotykowych, żeby nabrać przekonania, że ekrany rezystywne to Strasznie-Okropne-Zło. Dlaczego więc wciąż 80% urządzeń jest wyposażona właśnie w taki rodzaj interfejsu dotykowego? Jest kilka powodów...

1. Sorry iPhone, ale biznes is biznes

Pracować z czymś takim bez rysika?! Upsss... raczej nie...

Pracować z czymś takim bez rysika?! Upsss… raczej nie…

Biznesmeni to dziwni ludzie, którzy nie lubią zmieniać przyzwyczajeń, za to kochają wydawać pieniądze na soft, który może i robi co trzeba, ale którego interfejs wygląda, jakby został poskładany z domyślnych elementów i ikonek rozrzuconych byle gdzie i byle jak (co zresztą często jest prawdą). Oprogramowanie takie jak mobilny klient systemu CRM czy aplikacja do zbierania zamówień dla przedstawiciela handlowego

ma najczęściej interfejs

żywcem wzięty z „dużych” Okienek albo Linuksa,

pełen małych elementów, menu i checkboksów, których po prostu nie da się obsłużyć palcami.

Rysik, a więc i ekran rezystywny, okazuje się niezbędny.

2. Chińczyki trzymają się mocno (a z nimi  pół Azji)

Nie zdawałem sobie z tego sprawy: Chińczycy, Japończycy, Koreańczycy –

wszystkie nacje Azji, które używają ideogramów nie zamierzają pozbywać się rysików, bo chcą mieć możliwość wygodnego pisania „krzaczków”

na ekranach smartfonów – tak przynajmniej tłumaczył mi powód konsekwentnego stosowania ekranów rezystywnych przedstawiciel największego światowego producenta telefonów. Nie mam powodów, żeby mu nie wierzyć.

Zresztą, w Polsce też zdarzają się podobne sytuacje: kiedy dostarczający paczkę kurier podetknie ci pod nos do pokwitowania ekran palmtopa zamiast analogowego listu przewozowego, na pewno poda też rysik –

podpisywanie się palcem byłoby raczej niewygodne…

3. Zimny dotyk – ekran rezystywny a sprawa polska

Zimą wybór jest prosty: słuchasz wszystkiego jak leci, albo zmarzną ci palce.

Zimą wybór jest prosty: słuchasz wszystkiego jak leci, albo zmarzną ci palce.

Ekran pojemnościowy jest jak porzucony kociak – potrzebuje ludzkiego dotyku.

Podstawą funkcjonowania tej technologii jest pomiar zmiany pojemności elektrycznej, a więc coś, co nie ma miejsca, jeśli dotkniemy ekranu palcem w rękawiczce.

W Kaliforni, gdzie po ulicach chodzą komputerowi geniusze w klapkach i supermodelki w bikini a słońce nigdy nie przestaje świecić, to naprawdę żaden problem. W zimnej, dżdżystej i wietrznej Polsce, w której po ulicach wałęsają się białe niedźwiedzie (przynajmniej zdaniem Amerykanów) a na każdym rogu wyją wilki,

„sezon na rękawiczki” trwa przeważnie cztery miesiące. Przez jedną trzecią roku nie masz szans odebrać telefonu (!)

, zmienić piosenki w odtwarzaczu czy wysłać SMS-a (nie mówiąc już o czytaniu e-booka), nie uwolniwszy się najpierw z rękawiczki i nie wystawiwszy dłoni na mróz.

4. Oporn(ościowe)e Okienka

Do niedawna ogromna większość modeli telefonów z ekranami dotykowymi  pracowało pod kontrolą

systemu Windows Mobile, który nie potrafił radzić sobie z technologią pojemnościową.

Ten punkt ma szansę na zmianę – iPhone trzyma mocno duży kawałek mobilnego tortu, rynek zalewają smartfony z Androidem, dla którego ekran pojemnościowy jest środowiskiem naturalnym (z jednym, bolesnym wyjątkiem), a w sprzedaży właśnie pojawiło się pierwsze urządzenie z WM wyposażone w taki właśnie ekran.

Oczywiście, jeden HD wiosny nie czyni, ale…

Niestety, siła bezwładu przemysłu jest potężna, więc najprawdopodobniej minie sporo czasu, zanim wiodący producenci przestawią się na nowe tory.

5. Jeśli nie wiadomo o co chodzi…

…to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Rzecz jasna, ekrany wykonane w technologii rezystywnej są tańsze niż pojemnościowe, a  każdy producent robi co może, żeby zarabiać więcej. Proste?

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.