W Chinach aż 338 milionów osób cieszy się połączeniem z Internetem. To więcej, niż cała populacja Stanów Zjednoczonych

Chiny ostrzegają przed masowym wirusem

Robak o nazwie Panda Burning Incense, znany również jako Fujacks, spowodował przed trzema laty ogromne straty w Chinach, gdzie poziom wiedzy społeczeństwa o internetowym bezpieczeństwie był niski. W tamtym czasie, wirus zainfekował miliony komputerów w całych Chinach.

Jego twórcy zostali aresztowani – to był pierwszy tego typu przypadek. Pierwsza odmiana robaka Panda wsławiła się tym, że zmieniała ikony zainfekowanych plików na obrazek pandy trzymającej trzy kadzidełka. Taki sam obrazek często pojawiał się również na całym ekranie ofiary, jednak głównym celem twórców było zainstalowanie konia trojańskiego, który miał kraść hasła. Ostatecznie, jego twórca został zmuszony do napisania narzędzia usuwającego wszystkie komponenty robaka, a następnie został skazany na cztery lata więzienia.

Teraz, Panda Burning Incense powraca. Nowa odsłona złośliwego oprogramowania jest bardziej rozbudowana, przez co ciężej będzie ją zlokalizować i usunąć. Nie zainfekuje jednak tylu komputerów, co jej poprzednik, bowiem teraz chińskie firmy i użytkownicy Internetu są znacznie lepiej uświadomieni – prawdopodobnie dzięki wcześniejszym zagrożeniom ze strony tego robaka.

Chińskie narodowe centrum reagowania na wirusy nie łączy nowego robaka z poprzednimi odsłonami „Pandy”, nazywając go „Worm_Piloyd.B”. Według niego, wirus rozprzestrzenia się poprzez Sieć i infekuje pliki html i exe na komputerach ofiar.

Ponadto blokuje komputer przed przywróceniem zainfekowanych plików, wyłącza aktywną ochronę antywirusową i kieruje maszynę na strony internetowe gdzie grasują konie trojańskie i inne złośliwe oprogramowanie. Centrum radzi użytkownikom, aby zwiększyli obronę komputera przed nieznanymi wirusami.