Testujemy najnowszego Apple iMac 27″

Pierwsze wrażenie, gdy ktoś wchodził do mojego pokoju było "Ale duży, ile ma cali?". Gdy już przez chwilę czułem się jak bóg seksu po chwili padało kolejne pytanie "To monitor, czy cały komputer?".
Nowy iMac jest duży. W komplecie dostajemy bezprzewodową mysz i klawiaturę.

Nowy iMac jest duży. W komplecie dostajemy bezprzewodową mysz i klawiaturę.

Ponad dwa tygodnie temu wjechał do nas nowy komputer stacjonarny firmy Apple, czyli iMac. Producent często odświeża linie swoich komputerów, jednak ostatnie tego typu posunięcie nie ograniczyło się tylko do wymiany komponentów na szybsze. Co najważniejsze, komputery urosły. Obecnie największy model ma matrycę o przekątnej 27″!

Nie będzie tu testów wydajności komputera. Jeżeli jesteście ciekawi jak sprawdza się procesor Core 2 Duo 3,06 GHz, zajrzyjcie do rankingów. Wydajność karty graficznej Radeon HD 4670? Ją też znajdziecie w testach. Tutaj skupię się raczej na moich wrażeniach i spostrzeżeniach po kilkunastu dniach obcowania z komputerem zajmującym 3/4 mojego biurka;)

Obudowa: Jeden wielki monitor

Pierwsze wrażenie, gdy ktoś wchodził do mojego pokoju było „Ale duży, ile ma cali?”. Gdy już przez chwilę czułem się jak bóg seksu po chwili padało kolejne pytanie „To monitor, czy cały komputer?”. W tym momencie byłem sprowadzany na ziemię, emocje opadały i wracałem do poznawania możliwości nowego iMac’a. Zazdrościłem mu tego, że w przeciwieństwie do mnie, on na każdym robił wrażenie.

Jedyny kabel, jaki musimy do niego podłączyć to zasilanie. Mysz i klawiatura są bezprzewodowe, a Internet możemy podłączyć z użyciem zintegrowanego kontrolera Wi-Fi 802.11n. Uwierzcie, to ma ogromne znacznie, gdy dbamy o design, lub po prostu komputer ma stać w widocznym miejscu naszego mieszkania. iMac nie oszpeca jakkolwiek go nie postawimy, bowiem tył komputera również został starannie dopracowany. Może nie jestem obiektywny, ale iMac po prostu mi się bardzo podoba i nic na to nie poradzę.

Na prawej krawędzi ekranu widać napęd typu slot-in oraz czytnik kart pamięci SD.

Na prawej krawędzi ekranu widać napęd typu slot-in oraz czytnik kart pamięci SD.

Z tyłu komputera znajduje się subtelny zestaw złączy. Wyjście audio, wejście audio, cztery gniazda USB 2.0, jedno gniazdo FireWire 800, Mini DisplayPort, gdy będziemy chcieli wypuścić obraz na inny monitor oraz gigabitowy Ethernet. Co trzeba więcej? Przydałoby się USB 3.0, ale pierwsze urządzenia tego typu zaczęły pojawiać się dopiero po premierze nowego iMac’a. Co ciekawe Mini DispalPort to nie tylko wyjście wideo na kolejny monitor. To także wejście. Możemy do niego podłączyć MacBooka i komputer przemieni się w oddzielny wyświetlacz. Pomysłowe. Kolejnym dodatkiem jest czytnik kart SD, którego od dawna brakowało w komputerach Apple. Standardem stała się już kamera iSight i mam wrażenie, że robi zdjęcia lepsze od tej, którą mam w nieco starszym MacBooku Pro.

Matryca: 21,5″ oraz 27″

Do tej pory w komputerach iMac mogliśmy spotkać dwa rodzaje matryc. Pierwsza miała przekątną 20″ i rozdzielczość 1680×1050 pikseli. Druga zaś to 24″ i rozdzielczość zbliżona do Full HD – 1900×1200. Nowa generacja komputerów iMac znacznie urosła. Mniejszy model dysponuje ekranem o przekątnej 21,5″, w którym co ważne zmieniła się rozdzielczość na… 1900×1080 pikseli, czyli niemal tyle samo, ile w modelu 24″ poprzedniej generacji. My dostaliśmy do naszych testów model 27″, który dysponuje niesamowitą rozdzielczością 2560×1440 pikseli.

Tył komputera nie odstrasza. Został doskonale dopracowany.

Tył komputera nie odstrasza. Został doskonale dopracowany.

Podstawą matrycy LCD w nowych iMac’ach jest technologia IPS. Została opracowana przez Hitachi w 1996 roku jako alternatywa dla niedoskonałych, zwłaszcza w tamtych czasach, matryc TN. Trzeba przyznać, że zadanie się udało, bo wyświetlacz testowanego komputera można oglądać niemal pod dowolnym kątem. Kolejnym miłym dodatkiem jest podświetlanie matrycy z użyciem LED-ów. Jestem właścicielem MacBooka z tak podświetloną matrycą i muszę przyznać, że świeci jaśniej od MacBooków z konwencjonalnym podświetleniem. Wprawdzie w domu raczej nie korzystamy z komputera na pełnym słońcu, nie zmienia to faktu że nowy iMac może świecić jaśniej.

Wnętrzności: 4 rdzenie pod maską

Podstawowym procesorem w modelu 27″ jest Intel Core 2 Duo taktowany zegarem 3,06 GHz i wyposażony w 3 MB cache L2. Ten sam układ występuje też w wersji 21,5″. Jeżeli dwa rdzenie to za mało, można zdecydować się na wariant z układem Core i5 2,66 GHz dysponującym pamięcią cache L3 o pojemności aż 8 MB.

Podstawowa karta graficzna to Radeon HD 4670 z 256 MB pamięci GDDR3. Karta dysponuje 320 jednostkami zunifikowanymi i trzeba przyznać – to przeciętniak. Model z układem Core i5 dysponuje szybszą kartą – Radeon HD 4850 i 512 MB GDDR3. Jednak szczerze mówiąc ani jedna, ani też druga nie wystarczy, aby cieszyć się wysoką wydajnością w grach 3D pracujących w natywnej rozdzielczości 2560×1440. Inna kwestia jest taka, że nigdy nie zdarzyło mi się grać na Maku. Do gier lepiej wykorzystać konsole typu Xbox 360, czy też Playstation 3. Zresztą nawet, gdyby producent zdecydował się na bardzo wydajną grafikę, to o wymagające gry na Mac OS X wcale nie jest tak łatwo.

iMac w porównaniu z białym komputerem MacBook o matrycy 13,3

iMac w porównaniu z białym komputerem MacBook o matrycy 13,3″.

Pamięć RAM w każdym z modeli to 4 GB, które swobodnie można rozszerzyć do 16 GB. Dysk twardy w opisywanym modelu ma 1 TB pojemności i to powinno wystarczyć każdemu do podstawowych zadań. Najbardziej dziwi brak napędu Blu-ray. Apple uparcie stosuje swój SuperDrive, czyli po prostu standardową nagrywarkę DVD. Co więc z filami w HD? Na konferencji przedstawiciele twierdzili, że można je parzcież pobierać ze sklepu iTunes i ta metoda oglądania najnowszych filmów jest najlepsza. Zgoda, gdyby nie fakt, że iTunes w Polsce wciąż nie działa.

Godne uwagi są także wbudowane głosniki. Według producenta mają moc 17 W i trzeba przyznać, że jak na audio zintegrowane z monitorem – grają nieźle. Wprawdzie brakuje im nieco basu, ale i tak jestem pod ich wrażeniem. Naturalnie nie zabrakło też zintegrowanego mikrofonu.

Bezprzewodowo: Mysz i klawiatura

Najpierw zajmijmy się klawiaturą. Jeżeli chodzi o wygląd, jest niesamowita. Aluminium i białe przyciski, to coś co lubię. Jest także bardzo niska, bardzo cienka i najważniejsze – bezprzewodowa. Z komputerem komunikuje się poprzez Bluetooth. Jak twierdzi Apple zawiera 24% mniej miejsca od innych, większych klawiatur. Dzięki temu myszka i klawiatura mogą być bliżej siebie, co podobno jest bardziej wygodne. Jak możliwe, że klawiatura jest taka mała? Wycięto z niej blok numeryczny. Nie wiem jak wy, ale ja podczas pracy często z niego korzystam i jego usunięcie to dla mnie bardzo zły pomysł.

Magic Mouse działa znakomicie, jednak mysz ma swoje wady i wymaga dopracowania.

Magic Mouse działa znakomicie, jednak mysz ma swoje wady i wymaga dopracowania.

Zupełnie inną historią jest mysz Magic Mouse, którą swego czasu opisał już Andrzej w swoim blogu Kwaśne Jabłko. Musze jednak dorzucić coś od siebie. Pierwsze wrażenie jest raczej standardowe – ale ta mysz jest ładna! Jednak mysz nie jest od tego, aby była ładna, a funkcjonalna. Tak też pomyśleli inżynierowie Apple i zaimplementowali w niej technologię Multi-Touch znaną z iPhone’a.

W praktyce oznacza to, że cała powierzchnia (no, prawie cała) myszy jest touchpadem. Pierwszą najważniejszą rzeczą jest możliwość przewijania stron, dokumentów, czy też zdjęć w dowolnym kierunku. I muszę powiedzieć, że wszystkie rozwiązania, które widziałem do tej pory po prostu… wymiękają. Włącznie z nietypowym scrollem w Logitech MX Revolution oferującym przewijanie kinetyczne. Tu jest dokładnie to samo, tylko zamiast pokrętła mamy płaską powierzchnię.

Klawiatura bezprzewodowa działa świetnie. Tylko czemu nie ma bloku numerycznego?

Klawiatura bezprzewodowa działa świetnie. Tylko czemu nie ma bloku numerycznego?

Pomimo tego, że mysz ma tylko jeden przycisk, urządzenie rozpoznaje prawy i lewy klik! Ponadto zaimplementowano funkcję przybliżania, czyli tzw. zoom. Nie jest ona jednak w pełni realizowana przez mysz, bowiem trzeba także wcisnąć przycisk Control na klawiaturze. Ostatnią funkcją jest przerzucanie zdjęć i iPhoto, czy też funkcja wstecz/dalej w Safari. Wykorzystujemy do tego dwa palce i przesuwamy je po powierzchni myszy w lewo lub prawo. Po kilkunastu dniach używania Magic Mouse muszę powiedzieć, że z wymienionych funkcji na co dzień nie przydaje się nic poza scrollem w różnych kierunkach. Ta funkcja jest zrealizowana niemal perfekcyjnie.

Czy oznacza to, że nowa mysz nie ma wad? Owszem, ma. Pierwsza z nich jest dosyć dziwna. Otóż mysz jest… głośna. Wynika to z kształtu ślizgaczy, które są bardzo długie i hałasują podczas przesuwania po stole. Ponadto trzeba użyć większej siły, aby ją przesunąć, niż w wypadku większości myszek.

PODSUMOWANIE: Świetny komputer z rewelacyjną matrycą. Pomimo tego, że jest tańszy od poprzedniej generacji, to wydatek rzędu 7000 zł to wciąż mnóstwo pieniędzy. Jeżeli ktoś je jednak ma i szuka eleganckiego komputera do domu, chyba nic lepszego nie znajdzie.

UrządzenieApple iMac 27″
ProcesorIntel Core 2 Duo 3,06 GHz
Pamięć cache/FSB3 MB L2/1066 MHz
Pamięć RAM4 GB 1066 MHz DDR3 (do 16 GB)
Dysk twardy1 TB Serial ATA, 7200 RPM
Napęd optycznySuperDrive (nagrywarka DVD)
Wyświetlacz27″ IPS, LED, 2560×1440
Karta graficznaATI Radeon HD 4670 256 MB GDDR3
ZłączaFireWire 800, 4x USB 2.0, Ethernet, optyczne i analogowe wejście/wyjście audio
InneCzytnik kart SD, kamer iSight
Kontrolery bezprzewodoweBluetooth 2.1 + EDR, AirPort Extreme 802.11n, odbiornik IR
DodatkiKlawiatura Wireless Keyboard, mysz Magic Mouse
System operacyjnyMac OS X 10.6 (Snow Leopard)
DostarczyłApple (www.apple.com)
Cena
7000 zł
0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.