Xbox 360 bez gamepada, czyli co wiemy o Project Natal

Microsoft proponuje graczom elektroniczną rozrywkę bez użycia gamepada. Projekt Natal zadebiutuje w przyszłym roku i wygląda całkiem obiecująco. Czy zapomnimy o Nintendo Wii?

Projekt Natal to nieoficjalny kryptonim rozszerzenia dla konsoli Xbox 360. Dzięki niemu użytkownicy będą mogli komunikować się z konsolą (a co za tym idzie – z grami) bez konieczności brania do ręki myszki, klawiatury czy gamepada. Natal rozumie metody komunikacji nazwane przez Microsoft jako „naturalne” i „organiczne”. Oznacza to tyle, że możemy sterować konsolą za pomocą gestów i głosu.

Projekt Natal po raz pierwszy został zaprezentowany 1 czerwca bieżącego roku na targach E3. Dokładnie tego dnia Microsoft wysłał producentom gier tak zwany SDK (Software Development Kit), czyli, mocno upraszczając, instrukcję obsługi do programowania gier pod kątem nowego kontrolera. Cena urządzenia i data premiery pozostają nieznane, przypuszcza się jednak, że Natal zadebiutuje na rynku już za rok.

Zabawa z konsolą bez żadnego kontrolera

Zabawa z konsolą bez żadnego kontrolera

Oko i uszy Project Natal

Głównym elementem Natala jest sensor, który zamknięty jest w szerokiej na 23 centymetry obudowie, którą należy ustawić pod lub nad ekranem (pomóc ma w tym ruchoma podstawka). Na komponenty składają się kamera RGB, macierz mikrofonów i mikroprocesor, który zajmuje się rozpoznawaniem odbieranych przez urządzenie bodźców. Natal bowiem jest w stanie rozróżnić postać użytkownika od reszty otoczenia, analizować jego ruchy, a nawet wyraz twarzy i głos. Dzięki zastosowaniu kilku mikrofonów urządzenie wie kto aktualnie do niego przemawia i gdzie się dana osoba znajduje, a procesor eliminuje dźwięki otoczenia. Kamera z kolei współpracuje z czujnikiem głębi działającym w podczerwieni i monochromatycznym czujnikiem CMOS, co pozwala całemu urządzeniu na bardzo precyzyjne „zrozumienie” głębi widzianego obrazu, a co za tym idzie, tego co faktycznie się dzieje przed jego „okiem”. Natal rozróżnia gracza od innych obiektów w pokoju (na przykład mebli) i potrafi to robić nawet w przypadku bardzo słabo oświetlonego pokoju.

Jakby tego było mało, wspomniany wyżej procesor dokonuje dalszej obróbki sygnałów. Oprogramowanie powstało w Redmond, zaś sprzęt zawiera licencjonowane technologie zakupione od firmy 3DV. Układ scalony uczy się gestów gracza, jego sposobu wyrażania emocji na twarzy i potrafi rozróżnić głos gracza od innej osoby w pobliżu. Moc procesora jest imponująca – Natal potrafi śledzić nawet cztery grające osoby, śledząc na każdej z nich 48 punktów na ciele, by określić dokładnie, co w danej chwili robią. Urządzenie potrafi nawet śledzić każdy z palców dłoni z osobna.

Koniec techniki, czas na praktykę!

Jeżeli uważacie, że Natal to ciekawostka, która się do niczego nie przyda, jako kontrargument mogą posłużyć gry, które już istnieją. Oczywiście, są one we wczesnej fazie rozwojowej, ale można je było obejrzeć podczas prezentacji Microsoftu na targach E3. Pierwsza z nich, Ricochet, to gra w stylu Breakout. Różnica polega na tym, że używamy naszego ciała, by sterować paletką. Z kolei Paint Party polega na rzucaniu wirtualną farbą na ekran a następnie malowanie go przy pomocy palca. Kolory wybieramy głosowo oraz tworzyć szablony za pomocą gestów. Ostatnia z zaprezentowanych gier, Milo and Kate, to gra dla najmłodszych, gdzie opiekujemy się chłopczykiem/dziewczynką (do wyboru) i jego/jej pieskiem.

To oczywiście propozycje dla najmłodszych, ale powstają już bardziej „dojrzałe gry”. Przykładowo, istnieje zmodyfikowana wersja gry Burnout: Paradise, którą kierujemy za pomocą rąk na wyimaginowanej kierownicy. Inne gry, które już teraz są gotowe na Natala, to Beautiful Kataman i Space Invaders Extreme. Powstające właśnie Grand Slam Tennis i Fable III również będą kompatybilne z akcesorium. Pozostaje tylko czekać na premierę…

Ciekawostka Nazwa Natal pochodzi od miejscowości znajdującej się w Brazylii. To miejsce urodzenia Aleksa Kipmana, dyrektora projektu.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.