YouTube nie jest odpowiedzialny za pirackie materiały umieszczane w swoim serwisie

Youtu.be, czyli moda na skrócone adresy URL

Witryny internetowe

Mody na skracanie adresów URL ciąg dalszy. Po witrynie TinyURL.com i wielu jej podobnych, przyszła pora na autorskie metody skracania adresów. Niedawno Google uruchomiło usługę o nazwie goo.gl, dzięki której przydługie adresy można skrócić, a teraz z podobną funkcją startuje serwis YouTube. Któż z nas nie denerwował się po wklejaniu odnośnika do filmiku na YouTube’ie, który zajmował niejednokrotnie całe okienko w komunikatorze? Koniec z takimi problemami. Wszystko za sprawą metody o nazwie Youtu.be, która zapowiada na blogu Vijay Karunamurthy (tu też przydałoby się skrócenie nazwiska:).

Z usługi korzystać można automatycznie za pomocą AutoShare, ale również manualnie – wystarczy zamienić „zwykły” URL z YouTube’a na skrócony z użyciem youtu.be, według przykładu: http://www.youtube.com/watch?v=FdeioVndUhs po skróceniu będzie wyglądał tak: http://youtu.be/FdeioVndUhs.

Zobacz również:Krótkie jest piękne – czyli o skróconych adresach URL