Aplikację iBooks dla iPada firma Apple… skopiowała

Przy okazji premiery tabletu Apple'a, swój debiut zaliczyła również aplikacja iBooks - biblioteka i czytnik e-booków w jednym. Debiut to jednak mocne słowo, bo program ten już dawno istniał...

Wielka premiera tabletu Apple’a już za nami, więc pora na pierwsze problemy firmy z Cupertino. Okazuje się, że zaprezentowana przy okazji debiutu iPada aplikacja iBooks, która umożliwia nie tylko przeglądanie e-booków, ale również zarządzanie nimi niemal jak w bibliotece, została delikatnie mówiąc pożyczona bez pytania od Willa Shipleya – programistę oprogramowania na Makintosze. Jego aplikacja o nazwie Classics wygląda niemal identycznie, jak iBooks, ale została zaprojektowana kilka lat wcześniej.

Co ciekawe, Classics również nie jest pionierem. Aplikacja bazuje bowiem na wcześniejszym projekcie firmy Delicious Monster, założonej przez Shipleya i Mike’a Matasa w 2004 roku, o nazwie Delicious Library.

Jakby tego było mało, aplikacja Delicious Library zdobyła nagrodę Apple Design Award podczas konferencji WWDC w 2005 roku. Zatem firma z Cupertino doskonale znała ten projekt już 5 lat temu. To jeszcze nie wszystko. Po sukcesie aplikacji, w 2005 roku Matas oraz kilku innych pracowników projektujących program zostali zwerbowani do pracy w Apple.

Jak Shipley komentuje ową wymuszoną pożyczkę? – Apple nie wykupiło ode mnie licencji na wykorzystanie interfejsu w iBooks. Po prostu skopiowali mój pomysł. Mówi się trudno. Szkoda, że Apple’owi nie wystarczyło zatrudnienie ludzi pracujących nad Delicious Library, tylko musieli jeszcze zerżnąć mój pomysł na program. Chyba powinienem się czuć wyróżniony.

A teraz – znajdźcie różnicę:)

Classics

iBooks

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.