Nexus One dostępny będzie wyłącznie w sklepach stacjonarnych

Użytkownicy skarżą się na Nexusa One, na Google też

Tak, jak Warszawa jest zasypana śniegiem, tak forum ze wsparciem Google'a jest zasypane skargami konsumentów na niedawno wydany smartfon Nexus One. Problemem jest sieć i opieszałość Google.

Jeszcze nie zdążył dobrze rozgościć się na rynku, a już ma kłopoty – smartfon Nexus One, którego premiera odbiła się szerokim echem na całym świecie, jest przyczyną bólu głowy pracowników Google’a. Chociaż smartfon wyprodukowany przez HTC, a sprzedawany przez firmę z Mountain View, sprzedaje się w Stanach Zjednoczonych jak świeże bułeczki, to okazuje się, że nie jest bezbłędny. Wielu konsumentów, którzy zakupili Nexusa One, narzeka na urządzenie, które albo nie chce w ogóle przełączyć się na tryb 3G, albo co chwilę sam przełącza się pomiędzy sieciami 3G i EDGE. To jednak nie jedyny powód skarg.

Drugim jest opieszałość Google’a – usługa wsparcia technicznego jest ograniczona wyłącznie do e-maili, na które gigant z Mountain View odpowiada po dniu lub dwóch. Nie ma natomiast żadnego bezpośredniego kontaktu z przedstawicielami Google’a – w tym zwłaszcza numeru telefonu. Niektórzy są tym tak zirytowani, że zwracają swoje Nexusy One i kupują konkurencyjne telefony.

Jeden z użytkowników o nicku Roland78 twierdzi, iż został odsyłany z T-Mobile do HTC i na odwrót aż czterokrotnie, spędzając przed telefonem półtorej godziny przy obsłudze klientów. Dodał również, że sam operator T-Mobile nie otrzymał od Google’a żadnych dokumentów dotyczących wsparcie technicznego. „Witamy w sprzedaży bezpośredniej Google!”- zakończył swój wywód.

Kolejny konsument o pseudonimie SouthFlGuy również został odsyłany z obsługi HTC do obsługi T-Mobile czterokrotnie, po tym jak nie uzyskał żadnej pomocy ze strony Google’a. Jeden z narzekających użytkowników otrzymał e-mailową odpowiedź od Google’a po pięciu godzinach – zasugerowano mu, aby zresetował telefon. To oczywiście nie pomogło.

Dalsze losy nieszczęśliwych posiadaczy Nexusów One nie są znane, ale jak tylko Google oficjalnie ustosunkuje się do tej sprawy, od razu was poinformujemy. Na razie, wygląda nam to na falstart.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.