Intel Confidental - procesor, który trafia przedpremierowo do firm produkujących sprzęt

Trefny procesor na Allegro

Można podrabić koszulki, papierosy, markowe buty i torebki albo alkohole. Ale procesory? Przecież do tego trzeba mieć zaplecze techonlogiczne. A jednak to jest możliwe

Mieszkający na stałe we Frankfurcie nad Menem Grzesiek wylicytował na Allegro fabrycznie nowy procesor Intel Core 2 Quad w wersji box. Cena, 764 złote, była niższa o około 30 złotych od przeciętnej kwoty, jaką za tego typu układy żądają w największym polskim serwisie aukcyjnym. Niewiele, ale zawsze jest się trochę do przodu. Kilka dni po dokonaniu przelewu Grzesiek otrzymał przesyłkę.

Od razu zwrócił uwagę na to, że na opakowaniu brak oryginalnego hologramu oraz że zabezpieczono je stickerem z chińskimi napisami. Ale było coś jeszcze – gdy wyjął procesor z pudełka i wziął go po lupę, okazało się, że ktoś zeszlifował jego wierzchnią warstwę i wygrawerował na niej nowe oznaczenia.

Pełen najgorszych przeczuć, Grzesiek umieścił kość w płycie głównej, włączył przycisk zasilania peceta i… I okazało się, że wszystko gra – Windows XP wykrył nowy procesor, dokładnie taki, jaki został zamówiony: Intel Core 2 Quad Q9550 taktowany zegarem 2,83 GHz.

Grzesiek wietrzył jednak podstęp i przeprowadził bardziej szczegółowe testy. Szybko odkrył, że chip nagrzewa się trochę bardziej, niż powinien, przez co nie za bardzo można go podkręcić. Skontaktował się więc ze sprzedawcą i zażądał zwrotu pieniędzy. A ten odpisał mu, że to jest oryginalny procesor zrobiony w fabryce Intela w Irlandii. Niemniej skoro on tego chce, to może mu zwrócić pieniądze. Tak też się stało.

Ale Grzesiek nie poprzestał na tym i powiadomił o prawdopodobnej podróbce firmę Intel oraz naszą redakcję. Zaczęliśmy drążyć temat z czystej ciekawości – no bo jak można podrobić tak zaawansowaną technologię jak wytwarzanie procesorów.

Owszem, historia zna już podobne przypadki: w latach 2007–2009 trzyosobowa firma, ochrzczona później przez media mianem „trójka drombo”, kupowała hurtowo procesory i zmieniała na nich oznaczenia, tak żeby wyglądały na chipy o lepszych parametrach. Przekręt wyszedł na światło dzienne, gdy partię 13 tysięcy podrobionych układów Intela zakupiła Marynarka Stanów Zjednoczonych.

Ale to nie jest przypadek Grzegorza – on otrzymał dokładnie taki procesor, jaki zamówił. A więc kto robi takie rzeczy i w jakim celu? Nieco więcej światła na sprawę rzuciła rozmowa z Radosławem Walczykiem z polskiego oddziału Intela. Jego firma przed oficjalną premierą każdego nowego procesora przygotowuje tzw. sample inżynieryjne. Są to układy przedprodukcyjne o parametrach identycznych jak te procesorów, które wkrótce trafią na rynek, z tym że mają napis „Intel Confidential” i służą firmom, np. produkującym płyty główne, do projektowania nowych produktów. Chodzi o to, żeby w dniu premiery danego procesora miał on na rynku w pełni zweryfikowane pod kątem kompatybilności zaplecze technologiczne. Procesory oznaczone jako Intel Confidential udostępniane są w partiach od kilku do kilkudziesięciu sztuk i nie mogą trafiać na wolny rynek. Każda firma, która ma dostęp do takich układów, podpisuje specjalną umowę z Intelem o nieudostępnianiu ich osobom trzecim. Niemniej czasami to się zdarza.

Powód jest oczywisty – pieniądze: przecież wystarczy zeszlifować oryginalne oznaczenia i wygrawerować nowe, żeby na każdej sztuce zarobić przeciętnie ok. 250 dolarów. W korporacji Intel istnieje nawet specjalna komórka, która tropi tego rodzaju wykroczenia: Intel Corporate Security Investigations z siedzibą w Izraelu. No więc mamy teorię, skąd wziął się podrobiony procesor. Czas na podsumowanie: Grzesiek zamówił Intel Core 2 Quad Q9550 2,83 GHz i dokładnie taki układ otrzymał. Gdy jednak zaczął podejrzewać, że to podróbka, natychmiast zwrócono mu pieniądze. Ale to nie wszystko, ponieważ Grzesiek wysyłał zapytania do innych allegrowiczów, którzy kupili procesory u tego samego sprzedawcy, czy też przysłano im podróbki. Okazało się, że nie. A więc czy ktoś tu w ogóle dokonał oszustwa?

MICHAŁ KOŁODZIEJCZYK adwokat z warszawskiej kancelarii KKR

Trudno dopatrzyć się
tu oszustwa

MICHAŁ KOŁODZIEJCZYK
adwokat z warszawskiej kancelarii KKR

www.kkr.com.pl
Co do zasady: jeśli sprzedaż podrobionego procesora została dokonana z pełną świadomością, może być oceniana w kategoriach przestępstwa bądź usiłowania dokonania przestępstwa oszustwa. Natomiast wszystkie okoliczności towarzyszące tej konkretnej sprawie świadczą o tym, że takiego zarzutu nie można postawić sprzedawcy.
Po pierwsze taki procesor był jeden w całej partii – inni klienci byli przecież zadowoleni – a więc to przypadek incydentalny.
Po drugie sprzedawca zwrócił pieniądze. Trudno więc dopatrzyć się w jego postępowaniu powziętego z góry i dokonanego z pełną świadomością zamiaru oszustwa. Prawdopodobnie właśnie taki werdykt wydałaby prokuratura, gdyby została zawiadomiona o tej sytuacji.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.