Polskie prawo nie nadąża za rozwojem technologii

Polskie prawo na temat technologii – nowoczesne, czy zacofane? Zdaniem ekspertów, niestety, nie mamy się czym pochwalić.

Aż 93% ankietowanych przez Stowarzyszenie Instytut Informatyki Śledczej specjalistów IT, biegłych sądowych z zakresu informatyki, prawników i przedstawicieli służb mundurowych uważa, że przepisy polskiego prawa są niedostosowane do współczesnego, skomputeryzowanego świata.

Na uwagę zasługuje fakt, iż jest to głos osób na co dzień zajmujących się analizami elektronicznego materiału dowodowego, jego opisem i prezentacją w sądzie czy przed kierownictwem firmy, w której przeprowadzono wewnętrzne dochodzenie wyjaśniające.

– Jednym z istotniejszych problemów jest z pewnością brak umocowania elektronicznego materiału dowodowego w przepisach – twierdzi Przemysław Krejza, prezes Instytutu Informatyki Śledczej. Na dzień dzisiejszy jest traktowany jak każdy innym dowód rzeczowy. Należy jednak pamiętać, że informacja cyfrowa jest bardzo podatna na manipulację i nie właściwe się z nią obchodzenie może powodować utratę jej wartości dowodowej.

Dlatego też tak istotny jest etap zabezpieczania nośników cyfrowych. Tutaj wychodzi kolejna bolączka z punktu widzenia ekspertów, brakuje bowiem wytycznych jak to robić poprawnie. Stowarzyszenie na swojej stronie internetowej opublikowało tzw. najlepsze praktyki w oparciu o doświadczenia polskich i zachodnich specjalistów. – Wiele osób niestety ich nie zna co powoduje błędy już na etapie zabezpieczania, a w konsekwencji kompromitację zebranego materiału. Podstawą jest działanie na zasadzie „widzę wszystko, nie zmieniam nic – dodaje Krejza.

Anegdotyczna już dziś historia mówi o biegłym sądowym, który prowadził analizę śledczą na zlecenie jednej z komend policji. Z uwagi na fakt, iż nie miał własnego sprzętu swoją opinię sporządził w komputerze podejrzanego.

Całość dopełnia częsty brak wiedzy w grupie sędziów. – Komputer dla części polskich sędziów to  raczej prezent na komunię dla wnuka, niż źródło informacji mogących mieć znaczenie dla prowadzonej rozprawy – uważa Prezes Instytutu Informatyki Śledczej. Szczęśliwie takich przypadków jest coraz mniej choć sytuacja jest nadal daleka od doskonałości.

Zdaniem Stowarzyszenia Instytut Informatyki Śledczej jednym rozwiązaniem byłoby zajęcie się przez władze ustawodawcze problematyką elektronicznego materiału dowodowego. Problem mogłaby rozwiązać ratyfikacja tzw. Cyberkonwencji. Uregulowania ustawowego wymagają standardy dla osób ubiegających się o wpisanie na listę biegłych sądowych. Dodatkowo koniecznym wydaje się kontynuacja ścieżki szkoleniowej dla prokuratorów i sędziów z ww. zakresu, np. w ramach Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury – instytucji podległej Ministerstwu Sprawiedliwości mającej na celu kształcenie ustawiczne polskich sędziów i prokuratorów.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.