Głowica Quad LNB w porównaniu do monokonwertera musi być bardzo dokładnie ustawiona.

Xynthia uniemożliwiła oglądanie wielkanocnego programu TV

Pani Dorota od roku wynajmuje kilka pokoi w domu położonym w okolicach Warszawy. Instalacja telewizji satelitarnej zaopatruje wszystkie pokoje w sygnał TV. Niedawno dwóch gości zasygnalizowało brak kilku stacji w odbiornikach wynajmowanego mieszkania.

Dziwnym trafem nie działała tylko część programów, podczas gdy inne stacje można było bez przeszkód oglądać. Wymiana odbiorników i kolejne cykle wyszukiwania kanałów nie przyniosły rezultatu. Na szczęście syn pani Doroty ma kontakty z centrum testowym CHIP-a, a więc przypadek trafił do nas.

Diagnoza

Najpierw poprosiliśmy o nazwy stacji, które nagle przestały być dostępne. Wśród kanałów, których brak odczuli goście, były m.in. Ale Kino! i Canal+.

Na odległość niczego nie mogliśmy zrobić. W celu odnalezienia zaginionych kanałów podjęliśmy więc ekspedycję poszukiwawczą.

Pani Dorota zaczęła od pokazania nam jednego z odbiorników, który jej goście pozostawili specjalnie dla nas. Po podłączeniu urządzenia nazwy programów znaleźliśmy wprawdzie na liście z ulubionymi, ale po ich wybraniu program nie pojawiał się na ekranie. Możliwą przyczyną zniknięcia części programów jest awaria w LNB. Najpierw sprawdziliśmy listę nadawców Astra 19,2 stopni wschód, jednak lista nie zawierała żadnego z brakujących nadawców.

Pani Dorota zaprowadziła nas za dom, gdzie nad zadaszeniem zastaliśmy klasyczną 80-centymetrową antenę satelitarną, wyposażoną w monoblok Quad-LNB. Monoblok to najprostszy wariant instalacji umożliwiającej odbiór kilku satelitów. Dwa LNB są ze sobą połączone na stałe i ustawione na dużej antenie w taki sposób, że każdy z nich zezuje na swojego satelitę. Konfiguracja takiej instalacji wymaga więcej cierpliwości niż ustawienie anteny z jednym LNB (Quad). Przypuszczaliśmy, że błąd leży bezpośrednio po stronie anteny lub LNB.

Rozwiązanie

Już pierwszy rzut oka wyjaśnił sytuację: cała antena obróciła się na maszcie! Uchwyt mocujący pozostawił na maszcie ślad o długości ok. 1,5 mm. Rozwiązanie problemu było więc adekwatnie proste: przywrócenie właściwej pozycji anteny według zaznaczonego śladu. Krótka rekapitulacja turbulencji atmosferycznych ostatnich dni pozwoliła na ustalenie winnego zakłóceń odbioru: była nim Xynthia, czyli burzowy niż. Wykonany na koniec test wykazał, że wszystkie stacje znów wróciły na swoje miejsca.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.