Google opóźnia premiery telefonów z Androidem - pierwszy krok do wycofania się z chińskiego rynku?

WikiLeaks: To Chiny stały za atakiem na Google w 2009 roku

Z dokumentów ujawnionych przez WikiLeaks wynika, że to Chiny stoją za głośnymi cyberatakami na konta GMail chińskich działaczy na rzecz praw człowieka.

Jak zapowiadali, tak zrobili – WikiLeaks ujawniło tony dokumentów (tych tajnych, jak i jawnych), wśród których są również informacje, dotyczące zeszłorocznego, bardzo głośnego ataku na konta GMail chińskich aktywistów na rzecz ochrony praw człowieka. Po tym ataku, Google zdecydowało się zakończyć najpierw cenzurę, a ostatecznie całą działalność w Chinach. W tym momencie, wszyscy chcący dostać się na chińską witrynę Google’a, zostaną przekierowani na stronę mającą swoje serwery w Hongkongu.

Ujawnione przez WikiLeaks informacje potwierdzają tylko wszystko to, czego już wcześniej się spodziewaliśmy. Cyberataki były kierowane przez chińskie biuro dyplomatyczne. Pośród ponad 251 tysięcy wiadomości wysyłanych między 274 ambasadami na całym świecie, odczytano także depesze, ujawniające zaangażowanie chińskiej strony w ataki.

Jeden z chińskich kontaktów amerykańskiej ambasady w Pekinie miał donieść w styczniu tego roku, iż ataki na Google’a były częścią „skoordynowanej kampanii komputerowego sabotażu, prowadzonego przez rządowych szpiegów oraz prywatnych ekspertów od zabezpieczeń i luk bezpieczeństwa, zatrudnionych przez chiński rząd”.

O pełnym przebiegu zeszłorocznych zdarzeń, przeczytasz tutaj.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.