Tablet, a mieści się w dłoni!

Test tabletu Samsung Galaxy Tab: Za mały tablet, za duży telefon

Jeszcze nim się pojawił nazwano go pogromcą iPada. Miał dać wybór, uratować od dominacji. Miał być wszystkim tym, czym tablet Apple nie był. Przetestowaliśmy gruntownie Samsunga Galaxy Tab i jesteśmy gotowi wam o tym opowiedzieć.

Jeszcze nim się pojawił nazwano go pogromcą iPada. Wszyscy mniej lub bardziej otwarcie nie lubiący firmy z jabłkowym logo czekali na niego jak na zbawienie. Miał być wszystkim tym, czym tablet Apple nie był i można powiedzieć, że ten akurat cel udało mu się osiągnąć. Pytanie tylko, czy jest się z czego cieszyć.

Wygląd i ergonomia: Wygodny w użyciu, za duży do kieszeni

Porównanie rozmiarów - od góry: Dell Streak, Samsung Galaxy Tab, iPad

Porównanie rozmiarów – od góry: Dell Streak, Samsung Galaxy Tab, iPad

Jak na wyznaczane przez Apple standardy świata tabletów Galaxy Tab jest malutki. Chociaż z takim rozmiarem związana jest jego najpoważniejsza wada (o czym przeczytacie dalej), jest on też zarazem jedną z największych zalet tego urządzenia. Ważącego niemal 800 gramów iPada bardzo niewygodnie jest trzymać w jednej ręce podczas dłuższego czytania a zapakowany na przykład do damskiej torebki może stanowić bardzo znaczny procent jej całej masy. Tablet Samsung waży niespełna 400 gramów, a więc o połowę mniej – dzięki temu trzymanie go podczas czytania sprawia znacznie mniej problemów, a i noszenie jest zdecydowanie przyjemniejsze. Skoro już mowa o noszeniu: dla większości użytkowników, różnica wielkości i wagi między urządzeniem Apple’a i jego konkurentem, choć duża, nie będzie różnicą jakościową. Co prawda Galaxy Tab w odróżnieniu od iPada mieści się bez większych problemów w co obszerniejszych kieszeniach kurtek albo spodni typu cargo (tzw. bojówki), ale jak sprawdziliśmy, wyjście w ten sposób na miasto jest prawdziwą mordęgą. To jest wykonalne, podobnie, jak noszenie ze sobą komputera All-in-one zamiast notebooka – tylko czy to ma sens?

Zobaczcie sami, jaka jest różnica w ilości i wielkości treści wyświetlanej na Tab-ie i iPadzie

Porównanie wyświetlania bieli. Zauważcie różnicę w wielkości i wyglądzie stron

Jeśli natomiast postanowimy wziąć ze sobą Galaxy Tab-a w torbie, torebce czy plecaku, cała jego przewaga znika: tam, gdzie zmieści się Tab, w większości przypadków zmieści się też iPad.

Rozpisałem się na temat rozmiaru i wagi, a tu tymczasem czekają inne kwestie. Na przykład to, że mimo zastosowania wyłącznie tworzywa sztucznego, Galaxy Tab jest wykonany perfekcyjnie. Trzymając go w ręku ma się poczucie obcowania z czymś solidnym i pewnym. Nic się nie rusza, nic nie trzeszczy, nie ugina się. Wspaniale! Samsung świetnie poradził sobie także z kwestią wyglądu – biały spód i czarne boki oraz delikatne zaokrąglenie tylnej ścianki nadają jego tablet charakterystyczny, ciekawy wygląd.

Pewną niedogodnością jest fakt, że umieszczone poniżej ekranu dotykowe przyciski nawigacyjne są podświetlone tylko podczas dotykania ekranu, a kilka sekund potem gasną. Oznacza to, że podczas czytania w ciemnościach zdarza się, że musimy zgadywać ich położenie.

Parametry i wyposażenie: Jest super (tylko czemu kabel nie taki?!)

Glaxy Tab, tak jak iPad i Streak ma nietypowe złącze do synchronizacji i ładowania

Glaxy Tab, tak jak iPad i Streak ma nietypowe złącze do synchronizacji i ładowania

Wyposażony w procesor Hummingbird 1 GHz (Cortex A8) i odpowiedzialny za obróbkę grafiki chip PowerVR SGX450 a także 512 MB pamięci RAM Galaxy Tab nie narzeka na braki w wyposażeniu. Ma na pokładzie czujnik oświetlenia, akcelerometr, czujnik zbliżeniowy i czujnik położenia przestrzennego i silnik pozwalający na wibrację. Po stronie komunikacji też ma się czym pochwalić: jest tu Wi-Fi 802.11 b/g/n, Bluetooth 3.0 i moduł telefoniczny obsługujący transmisję danych HSDPA, ale też połączenia głosowe. Jeśli komuś z was przyszła w tej chwili do głowy szalona myśl, żeby używać Tab-a jak zwykłego telefonu, to spieszę z informacją, że tablet Samsunga nie jest wyposażony w głośnik do rozmów – głos jest przekierowywany na głośnik ogólny, w trybie głośnomówiącym. Sorry, nie będziecie mogli zrobić z siebie przedstawienia na ulicy… za to bez problemu pogadacie ze znajomymi przez słuchawkę BT.

Wielką zaletą Galaxy Tab-a jest fakt, że oprócz wbudowanej pamięci 16 GB jest tez wyposażony w złącze kart microSD pozwalające dowolnie powiększać tę wartość. Na docenienie zasługuje też łatwość, z jaką możemy wgrywać zawartość do Taba – żadnych iTunes – wystarczy podłączyć tablet do komputera, albo włożyć kartę pamięci i gotowe! Pamiętajcie tylko, że karta microSD wymaga przejściówki, żeby można ją było odczytac w komputerze, zaś typowa dla aparatów cyfrowych karta SD nie wejdzie do Tab-a. Tab nie ma też hosta USB, więc nici z szybkiego przerzucenia fotek do tabletu, chyba, że mamy w aparacie małą kartę w przejściówce. Acha, skoro już o podłączaniu mowa: Samsung zapatrzył się na Apple’a i wyposażył swoje urządzenie w nietypowe złącze do złudzenia przypominające port iPhone’a. Tak, to znaczy, że jak zgubicie kabel, to macie przerąbane. Szczęście w nieszczęściu, że w odróżnieniu od produktów Apple’a Galaxy Tab ładuje się podczas połączenia z komputerem, a więc jadąc w delegację ładowarki możecie ostatecznie ze sobą nie brać, za to kabla nie wolno wam zapomnieć!

Ekran: Za mała przekątna, za mała rozdzielczość, za duże proporcje!

Porównanie kolorów, Streak, Galaxy Tab, iPad. Maksymalna jasność.

Porównanie kolorów, Streak, Galaxy Tab, iPad. Maksymalna jasność.

Pierwsze, co się rzuca w oczy, to rozmiar. Steve Jobs powiedział jakiś czas temu, że tablety z ekranami o przekątnej 7″ nie mają sensu i wiecie co? Już po kilku chwilach z Galaxy Tabem byłem skłonny przyznać mu rację. Wyświetlacz Samsunga nie jest, jak by się mogło wydawać porównując długość przekątnych (7″ wobec 9,8″) mniejszy od iPadowego o kilkanaście procent – jest mniejszy niemal dokładnie dwukrotnie. To ogromna różnica. Jej przyczyną jest połączenie mniejszej przekątnej z panoramicznymi proporcjami wyświetlacza, przez co efektywnie ma on mniejszą powierzchnię, niż miałby ekran o kształcie zastosowanym w tablecie Apple’a (proporcje 4:3). Co gorsza, urządzenie Samsunga ma też niższą rozdzielczość – 1024×600 pikseli, wobec 1024×768 pikseli iPada. W przypadku tabletów to wyświetlacz jest najważniejszym elementem całego urządzenia. To jego rozmiar, rozdzielczość i czułość na dotyk w ogromnej większości determinują możliwości tabletu. Dlatego właśnie Galaxy Tab nie jest w stanie

...a tak Galaxy Tab wyświetla czerń.

…a tak Galaxy Tab wyświetla czerń.

nawiązać równorzędnej walki z iPadem w takich dziedzinach jak czytanie plików PDF z dużą ilością osadzonych grafik (np. elektroniczne wydania magazynów, albumy, podręczniki), czytanie komiksów czy oglądanie zdjęć (które wciąż w większości przypadków mają format 4:3). W innych dziedzinach jest lepiej, ale też nie idealnie. Dzięki dostępnemu w androidowej przeglądarce płynnemu reformatowaniu tekstu, strony WWW można czytać na Tab-ie całkiem wygodnie, jednak na dużym ekranie jego jabłkowego konkurenta mieści się znacznie więcej treści (wyższa rozdzielczość), tekst jest czytelny przy mniejszym powiększeniu (większa powierzchnia) i nie ma potrzeby ciągłego przesuwania widoku na boki. To, w czym niewielki ekran Galaxy Tab zdecydowanie góruje nad większym przeciwnikiem jest czytanie książek. Jego wyświetlacz jest rozmiarem zbliżony do ekranów e-book readerów, które z kolei naśladują w tym względzie strony papierowych książek. Dzięki temu szpalta tekstu ma optymalną szerokość, z jednej strony nie zmuszającą czytelnika do męczącego wodzenia wzrokiem po długich wersach, a z drugiej pozwalającą pomieścić na stronie dość tekstu, żeby nie trzeba było co chwila przewracać wirtualnych kartek.

System i oprogramowanie dodatkowe: Doskonała robota!

Samsung wykonał kawał doskonałej roboty przystosowując „telefonicznego” Androida 2.2 do roli systemu operacyjnego tabletu. Po pierwsze, najczęściej wykorzystywane ustawienia systemowe (włączanie/wyłączanie Wi-Fi, Bluetooth i GPS, wyciszanie, blokada obrotu ekranu i regulacja jasności podświetlenia) mamy zawsze pod ręką dzięki umieszczeniu kontrolek w androidowej „rolecie”. Po drugie, możemy skonfigurować do 9 pulpitów, do których na szczęście bardzo łatwo się dostać dzięki zapożyczonemu od HTC mechanizmowi „helicopter view”. Po trzecie, taki sam sposób można poruszać się pomiędzy panelami z aplikacjami, które tradycyjnie dla Samsunga zastępują jedną, przewijaną w dół listę skrótów.

Przechodzenie między pulpitami jest banalnie proste dzięki mechanizmowi typu

Przechodzenie między pulpitami jest banalnie proste dzięki mechanizmowi typu „helicopter view”

Duże brawa należą się też Samsungowi za przygotowanie zestawu programów specjalnie przygotowany do współpracy z większym ekranem o wyższej rozdzielczości. Dostajemy więc wraz z Galaxy Tabem ładny i funkcjonalny program pocztowy, kalendarz i książkę adresową, które swoją estetyką bardzo przypominają analogiczne aplikacje z tabletu Apple’a. Oprócz tego, w zestawie jest ładny, ale niezbyt funkcjonalny program do czytania e-booków, aplikacja do obsługi DLNA, przerażająco prymitywna aplikacja „Ramka cyfrowa” zmieniająca Tab-a w najdroższy w okolicy zegar biurkowy oraz aplikację będącą czytnikiem wiadomości RSS. Chociaż Android całkiem dobrze radzi dobie z samodzielnym zarządzaniem uruchomionymi aplikacjami, Samsung zdecydował się dołączyć też menadżera zadań. Bardzo za to przyda się dołączony pakiet ThinkFree Office pozwalający otwierać, tworzyć i edytować dokumenty Office.

Jak widać, Samsung postarał się o dobre przystosowanie Androida do roli systemu tabletowego – niestety, podobnej pracy nie wykonali programiści z Android Market. Wiele aplikacji nie potrafiąc wykorzystać dostępnej rozdzielczości otwiera się w okienku zajmującym tylko kawałek ekranu mający 800×480 pikseli. Tak jest na przykład z bardzo popularną grą RoboDefense, czy czytnikiem komiksów ACV. Łatwo się domyślić, że tego typu problemu znacząco utrudniają używanie tabletu i stawiają pod znakiem zapytania korzyści z ogromnej bazy aplikacji dla Androida.

Wiele aplikacji nie potrafi wykorzystać rozdzielczości ekranu Galaxy Tab

Wiele aplikacji nie potrafi wykorzystać rozdzielczości ekranu Galaxy Tab

Szybkość działania: Szybko, ale…

Galaxy Tab jest szybki. Zarówno interfejs jak i aplikacje działają płynnie, przypominając pod tym względem topowe smartfony z Androidem (do których jest zresztą bardzo podobny specyfikacją. Niestety jednak, nie zawsze jest tak dobrze. Zdecydowanie zbyt często zdarza się, że przewijane strony internetowe zacinają się, powiększanie za pomocą gestów multitouch odbywa się skokami a interfejs nie reaguje na dotkniecie natychmiast. W porównaniu używania iPada jest zdecydowanie przyjemniejsze, bardziej płynne i pozbawione podobnych problemów.

Czytanie ebooków - do tego Galaxy Tab nadaje się naprawdę dobrze!

Czytanie ebooków – do tego Galaxy Tab nadaje się naprawdę dobrze!

Czas pracy na bateriach: Nie ma się czego wstydzić

Podobnie jak w przypadku smartfonów, różnorodność możliwych form użytkowania sprawia problem w jednoznacznym określeniu czasu pracy na baterii tabletu. W przypadku wyposażonego w niewymienną, wbudowaną baterię o pojemności 4000 mAh udało nam się uzyskać około 5-8 godzin pracy (w zależności od tego, czy było tylko przeglądanie Internetu, czy również oglądanie filmów i granie w gry). Jest to wartość porównywalna z tym, co oferuje iPad, choć tablet Apple’a wykazuje tu pewną przewagę nad konkurentem.

Klawiatura: Zrób to na stojąco

To jedna z najmocniejszych stron Galaxy Tab-a, kolejne miejsce, gdzie widać pracę włożoną w dopracowanie Androida. W trybie portretowym na tablecie Samsunga można z łatwością pisać za pomocą kciuków, co w przypadku iPada jest niewykonalne albo bardzo niewygodne, w zależności od wielkości dłoni. W trybie poziomym klawiatura Tab-a jest niezbyt wygodna: trochę za mała, żeby szybko i bezbłędnie pisać palcami, a zarazem za duża, żeby trzymać tablet w dłoniach i używać kciuków.

Układ klawiatury jest dobrze przemyślany z jednym wyjątkiem – w szybkim pisaniu bardzo przeszkadza fakt, że do uzyskania przecinka potrzeba przytrzymania przycisku z kropką i wybranie właściwego znaku.

Podsumowanie

Za mały do stron WWW, gazet, komiksów i zdjęć. Za duży do dzwonienia, SMS-ów i noszenia w kieszeni. Świetny tablet do… prawie niczego. Oferta dla tych, którzy mają telefony z Androidem i chcą pozostać przy tym systemie operacyjnym oraz ludzi, którzy zamierzają używać tabletu jak większego smartfona. 

PLUSY:

 Wydajne komponenty i bogate wyposażenie
 Dopracowany Android przystosowany do pracy na tablecie
 Nieduża waga  i poręczne rozmiary

MINUSY:
 Mały ekran o stosunkowo niewielkiej rozdzielczości i kiepskich proporcjach
 Nie potrafi skalować aplikacji nie obsługujących rozdzielczości powyżej 800×480
 Problemy z płynnością przy przeglądaniu stron WWW
 Wysoka cena

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.