Zdobył Złoty Glob. Znak czasów...

Złote czasy dla informatyki i… internetowych flame’ów!

Technologia i technika przestała być domeną geeków. Ba! Bycie nerdem jest wręcz modne. A co za tym idzie: rynek się rozwija wyjątkowo dynamicznie. Mnie to bardzo cieszy, bo... flejmy nigdy nie były ciekawsze.

Aktor grający Sheldona w Teorii Wielkiego Podrywu dostał Złoty Glob. To chyba największy dowód na to, że bycie nerdem jest teraz trendy. Wszyscy zacierają ręce: powszechne zainteresowanie elektronicznymi gadżetami oznacza mnóstwo zakupów. Konsumenci na potęgę kupują smartfony. Podniecają się tabletami. Spędzają kilkadziesiąt (jeśli nie kilkaset) minut dziennie oglądając reklamy na portalach społecznościowych. Raj dla rozwoju techniki IT.

Powinno mnie to smucić. Panowie, tracimy swoją elitarność! Nie dość, że zaczynają się nami interesować dziewczyny, to na dodatek one same wiedzą, że ich telefony mają system operacyjny! Wiedzą nawet jaki! Piekło zamarzło… Ale nie smuci mnie to. Wiecie dlaczego? Bo technika na tym korzysta.

Zobaczcie na dowolną dziedzinę w IT, która kiedyś budziła tyleż emocji. Na przykład wyżej wspomniane komórki. Kiedyś była Nokia, długo nic, i reszta. Czasem pojawiało się coś, jak „V” Motoroli, ale Nokia to Nokia. A teraz? Apple, HTC, Samsung, Sony Ericsson, Acer, Asus, Dell… każdy z tych producentów ma coś świetnego w swojej ofercie. A najczęściej parę sztuk.

A przeglądarki? Nawet Internet Explorer, dzięki presji ze strony konkurencji, stał się bardzo dobrą przeglądarką. Że nie wspomnę o Windows. Kiedyś Windows Me i Internet Explorer 6 (słusznie) były obiektem śmiechu. A potem, pod wpływem rywali, pojawiły się Windows XP i IE9. Produkty bardzo dobre. Produkty, które pewnie by nie zaistniały, gdyby nie konkurencja. Gdyby nie to, że zaczęliśmy się interesować branżą IT. I nie my „informatycy”, a my „Kowalscy”. Zobaczcie na iPhone’a. Kiedyś – modny, ale mało funkcjonalny gadżet. Teraz – bardzo dobry smartfon.

Możemy wymieniać w nieskończoność wszystkie możliwe tematy flejmów. I we wszystkich z nich mamy kilkoro bardzo równych konkurentów. Często podzielonych na różne segmenty rynkowe i dla każdego z nich jest przygotowana odpowiednia seria znakomitych produktów. Drodzy flejmerzy, skończyły się czasy, kiedy wystarczyło mówić, że „zgniłe jabłko nie pozwala na nic” czy „m$ ma same dziury we wszystkim i znowu się wiesza” tudzież „play$tation monopolistą, sega za to robi prawdziwe konsole!”. Nie licząc ewidentnych bubli, które zdarzają się coraz rzadziej, do boju stają świetne produkty. Od wszystkich. Wybór między nimi nigdy nie był jeszcze tak trudny. I tak ciekawy do kłócenia się w komentarzach;-)

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.