Czy Czirokezi zagrażają bezpieczeństwu Polski?

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ogłosiło przetarg na zakup tabletów. Wymaga, by urządzenie było wyposażone w klawiaturę i interfejs, jakim posługują się północnoamerykańscy Indianie. Jakby nie można było po prostu napisać "chcemy iPada"...
To jest tablet. Nic innego.

To jest tablet. Nic innego.

Czirokeskim językiem posługuje się już tylko 15 tysięcy osób na świecie. Co więcej, jak sprawdzili dziennikarze Gazety Wyborczej, ani jedna z nich nie znajduje się w Polsce. Wątpliwym jest też to, by Biuro Bezpieczeństwa Narodowego chciało zatrudnić indiańskich szyfrantów, tak jak zrobili to Amerykanie podczas Wojen Światowych. Skąd więc takie dziwne wymaganie wobec tabletu? Dodajmy jeszcze, że urządzenie musi być wyposażone w tybetańską klawiaturę.

Odpowiedź (aczkolwiek to oczywiście spekulacja) jest prosta: tylko jeden tablet obsługuje czirokański i klawiaturę tybetańską. Jest nim iPad. BBN jednak nie mogło wskazać konkretnego produktu z uwagi na obowiązujące przepisy. Co więcej, po próbie wyjaśnienia sprawy przez dziennikarzy Gazety Wyborczej, przetarg odwołano.

Jak zauważają koledzy z Wyborczej, wciąż jednak poszukiwany jest program graficzny, który zawiera „1 000 czcionek OpenType, w tym 75 czcionek Windows Glyph List 4 (WGL4) i 10 czcionek grawerskich, 350 profesjonalnie zaprojektowanych szablonów”. Nie wiemy, co Kancelaria Prezydenta, która ogłosiła ten przetarg, chce zrobić z czcionkami do grawerowania, ale jak czytamy specyfikację najnowszej wersji CorelDRAW Graphic Suite, pakiet ten jest wyposażony w „1000 czcionek OpenType, w tym 75 czcionek Windows Glyph List 4 (WGL4) i 10 czcionek grawerskich, 350 profesjonalnie zaprojektowanych szablonów”. Sorry, Adobe, nie tym razem.

4
Źródło: Gazeta Wyborcza
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.