Windows Phone: margines rynkowy, w mediach na świeczniku. Dlaczego?

Windows Phone to absolutny ewenement na rynku. Każdy producent go bardzo chce. Większość recenzji jest bardzo przychylnych. A wciąż rynkiem rządzą Apple i Google. Tym bardziej zdumiewająca jest deklaracja Motoroli.

O Windows Phone więcej się mówi, niż tego systemu jest na rynku. Tak jak faktycznie, wielu osobom się podoba (w tym znacznej części redakcji Chip.pl), tak w tym momencie znaczenie ma marginalne. Rynkiem rządzi Apple. Kropka. Ważnym i potężnym konkurentem dla Apple’a jest Google. Inni? Okruchy. Nawet taki gigant, jak Microsoft nie może się przebić. Zresztą, nie on jeden. webOS był skazany na sukces. Oparte o Linuksa dzieło legendarnego Palma, wsparte potęgą finansową HP. I co? Porażka na całej linii. Powiem więcej: MeeGo. Wspólne dzieło Nokii i Intela. Również oparte o Linuksa i znakomicie pomyślane. Co więcej, miałem przyjemność pobawić się Nokią N9 z tym systemem. Z zastrzeżeniem, że była to bardzo pobieżna zabawa, stwierdzam, że to obecnie najlepszy system na rynku. I co? I guzik. Martwy na starcie, zakup smartfona nie ma sensu, bo nikt nie będzie marnował czasu na pisanie pod niego aplikacji.

Okruch pośród okruszków

Z Windows Phone jest jednak inaczej. Mimo iż ma mniejszy udział na rynku nawet od Samsung Bada, to nie cichnie nim zainteresowanie. Samsung ostrożnie, ale coraz chętniej pokazuje nowe smartfony z mobilnymi okienkami. HTC szykuje całą linię produktową i też już ma propozycje rynkowe. LG również oferuje bardzo fajny smartfon z „bezkszałtnymi kwadratami”, jak był uprzejmy określić interfejs Windows Phone jeden z naszych Czytelników. No i Nokia.

Nokia ratuje się mobilnymi Okienkami. Bo musi.

Nokia ratuje się mobilnymi Okienkami. Bo musi.

Na bazie Nokii ciężko wnioskować cokolwiek. To wspaniały producent, który kilka, jeśli nie kilkanaście razy zrewolucjonizował rynek telefonów komórkowych. Dostał jednak solidny cios od Apple’a, a Google go dobił. Obecne symbianowe propozycje Nokii są… hmm, delikatnie mówiąc, nieprzemyślane. Taka Nokia N8 ma tyle samo rzeczy wspaniałych, za które chciałoby się koniecznie mieć ten telefon, jak i tych, dla którego ma ochotę się nim cisnąć o ścianę ze złości. Sprzedaż spada, wartość firmy też. Co więcej, obecny dyrektor Nokii pracował kiedyś w Microsofcie. Dlatego też wspaniały, ale upadający gigant z „wrogim agentem” Stephenem Elopem nie jest żadnym wyznacznikiem.

Motorola zazdrości Nokii

Ale dziś głos zabrała Motorola. Firma, która absolutnie żyje Androidem. I która zawdzięcza mu mnóstwo pieniędzy. Motorola Droid (u nas sprzedawana jako Motorola Milestone) została smartfonem roku według Time’a. Pierwszym tabletem z systemem Android Honeycomb był Xoom: Google wybrało Motorolę na głównego partnera.

Motorola Xoom

Motorola Xoom

Ta sama Motorola dziś, jak czytam na łamach portalu SAI (Business Insider), zadeklarowała, że gdyby Microsoft zaproponował jej to samo, co Nokii, bez wahania porzuciłaby wszystko na rzecz mobilnych okienek. Oznaczałoby to ufundowanie kampanii marketingowej za dwa miliardy dolarów, możliwość dołączenia do systemu własnych elementów (ale niezakłócających współpracy z ekosystemem) i wczesny dostęp do jego aktualizacji.

Szczerze wątpię, by Microsoft chciał pójść na taką współpracę. Tym niemniej Motorola jest chętna. Firma, która nie ma byłego pracownika Microsoftu w dyrekcji. Która nie jest tak potężna, jak chociażby Samsung czy HTC, ale która odegrała dużą rolę w androidowym świecie. Ciężko też mówić o wpływie marketingu Microsoftu: firmy takie, jak Motorola nie dają omamić się reklamami. One chłodno kalkulują zysk.

Co takiego ma Windows Phone?

Mi osobiście Windows Phone szalenie do gustu przypadł i bardzo żałuję, że jego polska wersja jest upośledzona w porównaniu do, na przykład, amerykańskiej. Mango co prawda ma to mocno poprawić, ale dalej, na przykład, Bing Maps w Polsce działać nie będą. Tyle że tak jak Okienka mi pasują, tak ciężko mi z rynkiem dyskutować. A ten przemówił. Woli Andoida i iPhone’a.

Tyle że z Androidem jest pewien problem. Po pierwsze, trolle patentowe. Microsoft, Apple i pińcet małych firemek pozywają producentów telefonów o naruszenie ich własności intelektualnej. Google umywa ręce, enigmatycznie tylko obiecując swoją pomoc. Android staje się coraz droższy w utrzymaniu, mimo iż sama licencja jest bardzo tania, a możliwości samego systemu ogromne (wbrew powszechnemu przekonaniu, jestem nie tylko użytkownikiem, ale i sympatykiem Androida). Samsung walczy o możliwość sprzedaży swojego sprzętu w Europie i Australii. HTC zostało wygonione ze Stanów Zjednoczonych i płaci firmie Microsoft licencje za patenty. Xoomowi również grozi ban na Europę.

Android atakowany przez trolle patentowe

Android jest atakowany przez trolle patentowe

Po drugie: Android nie jest sexy. Android stał się drugim Windows Mobile. Możliwości ma przeogromne i nikt mu tego nie odmawia. I jak ktoś czuje się swobodnie w cyfrowym świecie, raz dwa go opanuje, i / lub dopasuje pod swój gust. Ale większość użytkowników telefonów komórkowych to laicy. Moja mama, osoba niespecjalnie obeznana w komputerach, klnie na swojego HTC Wildfire, którego sam jej poleciłem. I jak widzę jak ona się nim obsługuje, to się nie dziwię. Dla takich ludzi jest iPhone. Tyle że system iOS nie jest na sprzedaż. Co zostaje? Windows Phone.

Mobilne Okienka nie umieją nawet połowy tego, co Android. Ale za to są bardzo intuicyjne. Mają w nazwie „Windows”, czyli coś znanego klientowi z jego notebooka (chodzi tylko o skojarzenie). Są bezawaryjne i bezproblemowe. Są zupełnie inne od konkurencji, jeśli chodzi o design, ale inne w ciekawy, przemyślany sposób. I, co ważne, za nimi stoi Microsoft, który odniósł gigantyczną klęskę na rynku mobilnym, przez co każdego nowego partnera wita całusami, uściskami i workiem pieniędzy na dzień dobry.

Dlatego Windows Phone będzie coraz agresywniej wchodził na rynek. Bo mimo, iż ma dużo mniejsze możliwości niż Android, oferuje coś, czego system Google’a nie ma. Nawet mimo starań HTC, które pamiętając przygody z Sense’em i Windows Mobile, przygotowało taką sama nakładkę (a nawet dużo lepszą) dla Androida. Nawet mimo starań Samsunga, największego beneficjenta Androida, który stara się upodobnić linię Galaxy do iGadżetów. Windows Phone ma przed sobą wielką szansę. My, i inne media, ją dostrzegamy. Żałujemy tylko, że innym Okruszkom się nie udaje.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.