A jednak Windows Phone podbije świat! Dlaczego?

Już w przyszłym roku Windows Phone z niechcianego brzydkiego kaczątka może stać się najchętniej wybieranym systemem dla smartfonów.

Zacznijmy od tego,

na podstawie jakich przesłanek „zwykły użytkownik”

, czyli ktoś taki jak wasze żony i narzeczone, mamy, ojcowie oraz niezwiązani z komputerami znajomi wybiera smartfona. Oczywiście ogromną rolę pełni dostępność z atrakcyjną ofertą taryfową u właściwego operatora, cena oraz reklama – jednak pominiemy je, jako zupełnie niezwiązane z urządzeniem jako takim. Dwa następne poważne elementy wpływające na to, którego smartfona wybierze kupujący to jego parametry i możliwości oraz system operacyjny .

Czego oczy nie widzą… to się nie liczy.

Pierwszy z tych czynników dla typowego kupującego liczy się tylko o tyle, o ile dotyczy prostych a wymownych wartości takich jak pojemność pamięci czy rozdzielczość aparatu fotograficznego. Pod tym względem większość smartfonów z danego zakresu cenowego jest praktycznie identyczna, więc w gruncie rzeczy parametry techniczne okazują się istotne głównie dla garstki geeków oraz szpanerów, którzy muszą mieć wszystko najbardziej „wypasione”, niezależnie od faktycznych potrzeb.

Drugi czynnik, system operacyjny, jest dla większości kupujących merytorycznie jeszcze mniej interesujący. Najczęściej nie wiedzą oni nawet, jak nazywa się OS kontrolujący ich nową komórkę, a interesuje ich tylko, żeby „menu” wyglądało ładnie, działało płynnie i nie właziło w drogę. Ponieważ jednak decyzję o zakupie takiego a nie innego modelu przyszli użytkownicy smartfonów podejmują najczęściej już w salonie, trudno mówić o faktycznym sprawdzaniu wydajności i łatwości użytkowania systemu – powiedzmy sobie szczerze, że tak jak w przypadku sprzętu bardziej liczy się to, jak oprogramowanie wygląda, niż co może.

Samsung czy Apple, w sumie wyglądają podobnie

Samsung czy Apple, w sumie wyglądają podobnie

Lubimy piosenki, które już znamy

Telefony z Windows Phone w sposób wyraźny – wręcz uderzający – różnią się od swoich konkurentów. To działa na ich niekorzyść, bo ludzie lubią rzeczy, które już znają, a oprogramowanie większości smartfonów na rynku (poza właśnie WP7) mniej lub bardziej przypomina powszechnie znany wzorzec, czyli interfejs iPhone’a. Kiedy w salonie, w warunkach pewnego stresu i presji trzeba podjąć decyzję dotyczącą czegoś, na czym się kompletnie nie znają, większość ludzi mając do wyboru kilka kosztujących tyle samo i mogących to samo sprzętów podświadomie wybierze urządzenie, którego system wygląda bardziej znajomo. W tej chwili oznacza to, że smartfony z OS-em Microsoftu są, delikatnie rzecz ujmując, niezbyt popularne wśród zwykłych użytkowników, co doskonale potwierdzają wyniki sprzedaży*. To się jednak zmieni już niedługo.

Prosto z Windy do Metra

W przyszłym roku Microsoft wprowadzi do sprzedaży swój nowy, rewolucyjny (naprawdę! przeczytajcie sami!) system operacyjny dla pecetów: Windows 8. Windows 8 będzie wszędzie: w każdym nowo kupowanym laptopie, w każdym desktopie, netbooku, komputerze All-in-One… Pojawi się w reklamach w telewizji, w supermarketach i na billbordach. Aż strach będzie otworzyć konserwę. Nie minie kilka miesięcy, a nowy system trafi pod strzechy i zacznie powoli stawać się nowym standardem. Oczywiście, jak zwykle trochę potrwa, zanim uzyska przewagę nad swoimi starszymi braćmi, poprzednimi edycjami Windows, ale będzie na tyle powszechny, żeby ludzie zaczęli go rozpoznawać. Dlaczego to ważne dla Windows Phone, systemu na komórki? Na pewno już się domyślacie: jedną z największych nowości w Windows 8 jest powszechne zastosowanie interfejsu Metro, czyli tych samych „bezkształtnych kwadratów”, które są cechą rozpoznawczą Windows Phone! Zresztą, podobieństwa idą znacznie, znacznie głębiej, i nie ograniczają się do kwadratów. Filozofia działania interfejsu nowych pecetowych Okienek, zastosowane liternictwo, animacje, rozmieszczenie elementów nawigacyjnych – wszystko to jest uderzająco podobne do tego, co znamy z ich „małego brata”.

O, to tak, jak u mnie na komputerze!

Interfejs Metro jest pomostem łączącym Windows 8 i Windows Phone

Interfejs Metro jest pomostem łączącym Windows 8 i Windows Phone

Kiedy Metro stanie się znajomym, znanym środowiskiem kojarzącym się z powszechnie używanym produktem, wyraźnie różniący się od konkurentów interfejs Windows Phone przestanie być problemem, a a stanie się jedną z największych zalet smartfonów z systemem Microsoftu. Użytkownicy nie będą sprawdzać, czy ten OS może przesyłać wizytówki przez Bluetooth, tylko spojrzą na znajome kwadraty i dobrze znany sposób nawigacji i poczują się jak w domu.

Nim rynek zostanie zalany sprzętem z Windows 8, Microsoft w sam raz zdąży przygotować kolejną odsłonę Windows Phone o kodowej nazwie Apollo, która zapewne dostanie numerek 8 i zostanie jeszcze bardziej zunifikowana wizualnie z „dużymi” Okienkami. Na rynku będzie więc Windows 8 i Windows Phone 8, podobne do siebie jak dwie krople wody, z częściowo kompatybilnymi aplikacjami i identyczną filozofią działania. A wtedy Android ma szanasę stać się elitarnym systemem dla znających się na rzeczy power userów…

Kwadraty: Bunt ludzkości?

To, co opisałem wyżej to sytuacja, o jakiej zapewne śnią stratedzy Microsoftu. Może się jednak okazać, że świat, w którym się obudzą będzie raczej przypominał ich najgorsze koszmary. System Windows 8 budzi zachwyt wśród dziennikarzy i zbiera niemal same pozytywne opinie. Warto jednak zauważyć, że dziennikarze to specyficzna grupa „technologicznych komandosów”, ludzi, którzy kochają nowości i nie boją się zmian. Tymczasem dla zwykłego użytkownika wprowadzenie Metro może być zbyt rewolucyjne – ten interfejs i ta filozofia działania mogą okazać zbyt obce i zbyt inne, żeby dało się je łatwo zaakceptować. W najgorszym dla Microsoftu scenariuszu „kwadraty” staną się powodem, dla którego użytkownicy wierni dotychczas Okienkom zaczną masowo przesiadać się na Linuksa, podsuwanego przez dbających o sprzedaż swoich urządzeń producentów komputerów. Kto wie, może przyszły rok będzie początkiem końca dominacji Windows? Może… Ale ja w to nie wierzę.Uważam za to, że ma szansę stać się pierwszym rokiem wielkiej kariery Windows Phone.

* Nie mówicie mi, że to dlatego, że WP7 nie zapisuje ustawień aparatu fotograficznego albo nie obsługuje pełnego multitaskingu. Może dla was są to rzeczy istotne, ale wasza mama lub siostra nie zauważy różnicy – a już na pewno nie podczas wybierania telefonu w salonie.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.