5 rzeczy, których nie potrafi iPhone 4S…

Wszyscy czekaliśmy na iPhone'a 5 i to uczucie, kiedy człowiek wie, że jego szczęka wylądowała z gracją na podłodze. Zamiast tego dostaliśmy model 4S, który wzbudza tylko rozczarowanie. Oto kolejne rzeczy, które się nam nie podobają:

4G

Tajemnicą Poliszynela jest fakt, że coraz częściej, zamiast dzwonić z telefonów, używamy ich do surfowania po sieci. A po Sieci, jak wiadomo, im szybciej można surfować, tym lepiej. Maksymalna prędkość transferu danych w iPhonie 4S to jakieś 1,5-2 Mbps. Standard 3G nie pozwala na więcej, tak jak iPhone 4S, którego użytkownicy o łączności 4G mogą zapomnieć. Smartfony to obecnie jedna z najszybciej rozwijających się gałęzi „gadżetów komputerowych”, więc nie zdziwilibyśmy się, gdyby za 2 lata 3G było po prostu za wolne w porównaniu do potrzeb zwykłych użytkowników smartfonów.

(do)wolność wyboru aplikacji

Używając produktów Apple’a, użytkownicy zdani są na łaskę producenta. Jeśli Apple nie chce czegoś w swoim App Store, to tego nie będzie. Jeśli jakiejś aplikacji nie będzie w App Store, to bez jailbreakowania telefonu nie da się jej zainstalować z innego źródła. W Androidzie wystarczy zaznaczyć jedną opcję i możemy zainstalować aplikację dowolnego pochodzenia, o ile jest kompatybilna z naszą wersją Androida.

Zmiana klawiatury

Klawiatura dotykowa w telefonach Apple’a jest cudowna i oprócz śmiesznego zachowania autokorekty (Litwa mać!) nie mogę mieć do niej żadnych zastrzeżeń. No może oprócz jednej kwestii: nie można jej zmienić. Przynajmniej nie przed jailbreakiem telefonu.

Większy ekran

3,5 cala było świetne kilka lat temu. Teraz, na tle konkurencyjnych urządzeń, wyświetlacz iPhone’a wydaje się być po prostu za mały. Nie postuluję tutaj o żadne 5 cali i więcej, ale gdyby 4S miał chociaż 3,7″, to… nie tylko mi wydawałby się bardziej atrakcyjnym urządzeniem.

Płatności „mobilne”

4S nie został również wyposażony w chip NFC, który umożliwia dokonywanie płatności za pomocą naszego telefonu. O ile dzisiaj, ta technologia nie jest jeszcze na tyle popularna w Polsce, żeby brak układu NFC w smartfonie miał decydujący wpływ na decyzję jego zakupu, to niektóre telefony z Androidem już go mają. Dopóki nie posiadałem zbliżeniowej karty płatniczej, nie zwracałem uwagi na tą kwestię, teraz… no cóż, chciałbym wychodzić z domu bez portfela i w razie dowolnych losowych zdarzeń, wymagających ode mnie dokonania płatności nie odczuwać jego braku.

0
Źródło: LaptopMag
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.