Randkowi oszuści atakują

W latach 2009 i 2010, Brytyjka Kate Roberts zaufała człowiekowi, którego poznała na internetowej stronie dla randkowiczów, który to podawał się za amerykańskiego żołnierza o nazwisku Mark Ray Smith. Po kilku miesiącach tej e-znajomości z własnej woli przelała mu 130 tys. dolarów.
To się nie wydarzy.

To się nie wydarzy.

Wierzyła, że Smith był jej bratnią duszą – wysłał jej zdjęcia, zwierzał się jej za pośrednictwem poczty elektronicznej, wysyłał listy z jednostki wojskowej, w której stacjonował (używał do tego celu nawet specjalnie do tego przygotowanej papeterii), nawet rozmawiał z nią kilka razy przez telefon. Ich „związek” zakończył się w momencie gdy Roberts wysłała swojemu internetowemu zalotnikowi powyższą kwotę, którą jak wierzyła przeznaczy on na to aby móc „wykupić się” z dalszego obowiązku pełnienia służby.

Historie takie jak Kate Roberts, są bardziej powszechne niż by się to mogło tylko wydawać. Według nowego badania przeprowadzonego przez profesorów z Uniwersytetu w Leicester oraz University of Westminster w Wielkiej Brytanii, ponad 200 tys. Brytyjczyków zostało oszukanych w podobnych oszustwach podczas internetowych randek i początkowo świetnie zapowiadających się e-romansów. Ostatecznie kończąc się samotnością i pustym kontem bankowym, gdy internetowy „obiekt westchnień” okazywał się nikim innym aniżeli tylko zwykłym oszustem.

„Najtrudniej jest rozpoznać przestępcę, osobom o słabej konstrukcji psychicznej. Taka osoba jest dużo bardziej podatna na to co słyszy.” mówi Łukasz Nowatkowski, Ekspert do spraw Bezpieczeństwa IT w firmie G Data Software

Brytyjscy naukowcy odkryli, że 52 procent osób badanych zetknęło się z tego typu oszustwami online. Przestępcy generowali swoje fałszywe tożsamości za pomocą zdjęć, często żołnierzy lub modelek, a następnie, jak to ujął „Telegraph „, spędzali długi czas na pielęgnacji kontaktu ze swoimi ofiarami zanim zakomunikowali, że są w nagłej potrzebie i pilnie potrzebują pieniędzy.

W lipcu tego roku na zlecenie Serious Organised Crime Agency (SOCA) została przeprowadzona ankieta online, której celem było określenie wielkości problemu jakim były oszustwa wśród „internetowych randkowiczów”. Na podstawie tego badania, naukowcy byli w stanie oszacować, że z przebadanej grupy, ponad 1 mln ankietowanych zna kogoś, kto padł ofiarą „internetowego oszustwa randkowego”.

Do brytyjskiego Action Fraud Departament, w latach 2010 i 2011 zgłoszone zostało 592 ofiar tych wykroczeń. Spośród nich, 203 osoby straciły ponad 7000 dolarów.

Rzeczywiste straty finansowe mogą, w niektórych przypadkach być znacznie większe. SOCA informuje, o przypadkach gdzie „internetowi randkowicze” zostali oszukani aż na 375 tys. dolarów. Oprócz pieniędzy, ofiary straciły również to w co wierzyły czyli uczucie i wrażenie prawdziwego romantycznego związku- twierdzi Monica Whitty, profesor współczesnych mediów na Uniwersytecie w Leicester, lider badania.

„Naszym zdaniem, uraz spowodowany przez tego typu oszustwa jest gorszy od innych, ze względu na to iż dla ofiar był to podwójny cios – strata pieniędzy i „bratniej duszy” dodaje Whitty w opublikowanym oświadczeniu prasowym.

„Rzeczywista skala zagrożenia może być jeszcze większa. Wiele ofiar tego typu oszustw wstydzi się przyznać do tego iż dali się oszukać w tak naiwny sposób obawiając się zawstydzenia i zażenowania” -podsumowuje Ekspert G Data Software.

0
Źródło: G DATA
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.