Samoloty bezzałogowe z wirusem na pokładzie

W ostatnim czasie bardzo specyficzny wirus komputerowy zainfekował kokpity sterownicze amerykańskich samolotów bezzałogowych: Predator Reaper, podczas jednej z ich misji nad Afganistanem.
Wirusy atakują także w powietrzu

Wirusy atakują także w powietrzu

Wirus ten po raz pierwszy został wykryty prawie dwa tygodnie temu przez wojskowy Host-Based Security System. Nie wpłynął on w żaden sposób na pilotów zdalnie sterujących samolotami bezzałogowymi z bazy wojskowej Creech Air Force Base w stanie Nevada podczas ich zagranicznej misji. Nie stwierdzono też żadnych przypadków wycieku lub utraty informacji wysłanych do zewnętrznego źródła. Jednak aby usunąć wirus z komputerów, specjaliści ds. bezpieczeństwa sieci musieli się mocno napracować.

Wojskowi specjaliści ds. bezpieczeństwa sieci nie są pewni, czy wirus i jego tzw. „keylogger” zostały wprowadzone celowo lub przez przypadek. Specjaliści nie wiedzą dokładnie, jak daleko i szeroko wirus się rozprzestrzenia. To stwarza możliwość, że tajne dane mogą być przechwytywane przez „keylogger”, a następnie przesyłane do Internetu, umożliwiając dostęp osobom spoza struktur wojskowych.

Samoloty bezzałogowe stały się narzędziem Ameryki w obu wojnach konwencjonalnych, dzięki czemu amerykańskie siły mogły wysyłać jednostki do ataku na swoje cele i szpiegowania swych wrogów bez narażania życia Amerykanów.

W momencie, gdy prezydent Obama objął urząd, grupa złożona z około 30 agentów CIA nadzorowała trafienie celów w Pakistanie ponad 230 razy, co spowodowało śmierć ponad 2000 podejrzanych bojowników i cywilów, jak podaje Washington Post.

Ponad 150 dodatkowych maszyn Predator i Reaper, pod nadzorem amerykańskich sił kontroli powietrza, czuwa nad walką w Afganistanie i Iraku. Amerykańskie bezzałogowe samoloty wojskowe uderzyły 92 razy w Libii od połowy kwietnia do sierpnia. I pod koniec zeszłego miesiąca, amerykański samolot bezzałogowy zabił kluczowego lidera tamtejszej grupy terrorystów Anwara al-Awlakiego.

Jednak pomimo ich powszechnego stosowania, systemy te nie są doskonałe pod kątem bezpieczeństwa. Wiele maszyn Reapers i Predators nie szyfruje wideo przekazywanego do naziemnych wojsk amerykańskich. W lecie 2009 r. siły amerykańskie odkryły wielogodzinne materiały filmowe na laptopach irackich powstańców. Oprogramowanie kosztujące jedynie 26 dolarów pozwoliło bojownikom na przechwycenie tych nagrań.

Lwia część amerykańskich samolotów misji bezzałogowych jest pilotowana przez pilotów sił powietrznych stacjonujących w Creech (mały przyczółek na jałowej pustyni Nevada, 20 km na północ od więzienia stanowego). W nieoznakowanych budynkach, składających się z szeregu pokoi, szaf serwerowych i stacji kontroli naziemnej piloci samolotów bezzałogowych i operatorzy aparatury ubrani w lotnicze mundury pracują przed szeregiem ekranów. W ręce pilota jest joystick, którym steruje maszyną wznoszącą się nad Afganistanem, Irakiem, lub innymi terenami, na których prowadzone są akcje zbrojne.

Wszystkie akcje i systemy są w pełni chronione i utrzymywane w tajemnicy. Wyjątkowo ważne misje mają jeszcze bardziej zaostrzoną procedurę na utrzymanie tajności akcji. Żaden ze zdalnych kokpitów nie może być podłączony do publicznej sieci Internet. Co oznacza, że mają być one w dużym stopniu odporne na wirusy i inne zagrożenia bezpieczeństwa sieci.

0
Źródło: G DATA
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.