O kulce Atari! Raport z Silly Venture 2k11 cz. I

Był niegdyś taki utwór muzyczny, pasujący chyba jedynie do kategorii: paszkwili, którego celem było wychwalanie wad komputerów sygnowanych logo firmy Atari. Zwało się toto "Anti Atari song" i oprócz niezwykle pokręconego tekstu miało równie fascynująca melodię i co najmniej 2 części.

Anti Atari Song to typowy przejaw samonakręcającego się mechanizmu konkurencji międzyplatformowej (dziś malutkie echo tej wojny to potyczki pomiędzy właścicielami konsol do gier różnych producentów, posiadaczami smartfonów wszelakiej maści, czy użytkownikami produktów z nadgryzionym jabłkiem lub bez). Jedynie echa, bo w zeszłym stuleciu dzieciaki, które dorwały się do 8-bitowych komputerów w swoich bojach były wyjątkowo zaciekłe.

Tekst i oryginalnych utworów Anti Atari Song i Anti Atari Song 2 można znaleźć np. na stronie: http://www.c64power.com/forum/index.php?action=vthread&forum=4&topic=809.

YouTube pomoże tego posłuchać:

Anti Atari Song: http://www.youtube.com/watch?v=irouaMRnLwI Anti Atari Song 2: http://www.youtube.com/watch?v=_c0jLJcEXVQ Ocenę merytoryczną i jakościową obu wytworów wczesnej komputerowej muzyki disco polo, komputerowo zaangażowanej, pozostawiam tym, którym uda się tego czegoś wysłuchać do końca. Żeby nie było wątpliwości: te utwory powstawały w czasach kiedy format MP3 jeszcze nie istniał. Komputery były za wolne do słuchania muzyki w formatach innych niż MOD, czy XM.

Anti Atari Song to pewien symbol dawnych czasów, który dziś odsłuchiwany jest i na Atari w roli ciekawostki, doskonałego przykładu na to jak daleko można zapędzić się w klanowych wojenkach. Problem w tym, że niegdysiejsi posiadacze Commodore 64 przesiadali się z czasem na Amigi (markowane logo tej samej firmy), za to Atarowcy, zgodnie z nurtem wyznaczonym przez producenta ich ulubionych komputerów, zaliczali przesiadkę z małego Atari na Atari ST/STe. I nie byłoby w tym nic dziwnego (bo w końcu i posiadacze Maców przesiadają się na inne Maki), gdyby nie to co, kryje się pod plastikową skórą poszczególnych maszyn. Atari 400/800/XL/XE ma tego samego ojca, co i… Amiga 1000/2000, a projektantem Commodore 64 i Atari ST jest Shiraz Shivji (ok, nieco przekoloryzowałem 0 Shiraz Shivji należał do zespołu pracującego nad C64), swoją drogą także twórca komputera Momenta (dla ciekawskich: http://www.computerhistory.org/collections/accession/102633566), jednego z pierwszych tabletów.

Wyrzucając bagaż historii komputerów – pozwólcie mi zabrać Was na ekspresową podróż w teraźniejszość atarowców. W dniach 10-14.11.2011 w Gdańsku odbyło się party komputerowe Silly Venture 2k11. Wybrałem się tam żeby na chwilę zgubić się wśród ludzi których nie znam (nigdy nie byłem na imprezie poświęconej wyłącznie maszynom Atari). Spodziewałem się raczej zlotu fanów Atari, którzy we własnym gronie postanowią pograć, powymieniać się kartridżami z grami na 2600/7800/XL/XE/Jaguara/Lynxa i może zrobić jeden czy dwa konkursy na najlepszą współczesną grę lub muzyczkę na Pokeyu (wiadomo, muzyków jest wszędzie pełno, zawsze któryś cos zanuci). Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Sala gimnastyczna zmieniła się w mekkę atarowców. Wszędzie komputery Atari (a było ich ok. 50) tylko gdzieniegdzie przetykane ekranami netbooków i laptopów. Oprócz przedstawicieli najstarszego zawodu rozrywkowego świata – oczywiście konsol do gier (z których Atari, jeszcze jako Warner, zasłynęło): Atari 2600, Atari 7800 i Jaguara (na którym ustawicznie tłuczono w Raymana i Aliens vs Predator), 8-bitowców (800XL, 65XE, 800XE, 130XE i XEGS, w tym jednego przemalowanego na pomarańczowo, który wystąpił w Teleexpressie) i wreszcie utrzymanych w idealnym stanie (i przeważnie szarej, niekiedy białej tonacji) Atari ST/STe, Mega ST była i największa duma atarowców: przynajmniej 5 Falconów – ostatniego wielkiego dzieła Atari, które (jak się dowiedziałem) zostało wyprodukowane w zaledwie 14 000 egzemplarzy.

Atari w Teleexpressie

Na Silly Venture 2k11 pojawiło się ok. 100-120 gości z Polski i zagranicy (Francuzi, Szwedzi, Norwedzy, Niemcy, Brytyjczycy). W cenie wejściówki otrzymywało się koszulkę, identyfikator, prawo oddania głosu na produkcje wystawione w konkursach oraz nielimitowany dostęp do dystrybutora dobrego piwa. Organizator zadbał o wszelkie możliwe atrakcje dodatkowe: był i występ tancerek, który spowodował że atarowcy wspinali się na drabinki, był i Sławomir Łosowski (założyciel zespołu Kombi, do dziś pracuje na Atari ST, na miejscu otrzymał zapasowe Atari, nowoczesny zamiennik dyskietek, rozdawał tez podpisy na swojej płycie, opowiadał zarówno o swoim życiu, jak i podejściu do tworzenia muzyki), wycieczka Hummerem z Gdańska do Gdańska z kubkiem szampana w ręku i Pokeyem w uszach.

Najważniejsza była jednak noc z soboty na niedzielę. Po 21 rozpoczęły się konkursy, na pierwszy ogień poszły dema na konsolę Atari 2600 (ma ona zaledwie 128 bajtów RAM-u), i to na najwyższym światowym poziomie (o ile pamiętam nigdy nie odbyło się do tej pory compo na Atari VCS jako wydzieloną platformę sprzętową).

I miejsce demo Atari

2600

ISO/JAC!

I miejsce demo Atari 2600

Sphaera Stellarum/Noice

III miejsce demo Atari 2600

Minute and a Bit/Tjoppen

IV miejsce demo Atari 2600

xSqueeker/Szuwarek&Factor6

Ciąg dalszy opowieści o Silly Venture nastąpi.

PS. Nad morze nie zdążyliśmy się wybrać.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.