Socl, czyli konkurent dla Google+ od Microsoftu

Pamiętacie "już zakończony" projekt Microsoftu o nazwie "Tulalip"? Wygląda na to, że być może coś z tego będzie.

Tulalip zmienił nazwę na Socl i cały czas się rozwija, mimo, iż Microsoft oficjalnie twierdzi, że nie zamierza wkraczać na rynek serwisów społecznościowych. Ale skoro tego nie robi, to czemu pracuje nad tym portalem? Co więcej, zaprasza wybranych dziennikarzy, by pokazać efekty swoich prac?

Tak, czy inaczej, Socl przejął całkowicie prostą stylistykę Metro (zdziwieni?). Elementów na ekranie ma być niewiele, i mają być jak nabardziej czytelne. Duży nacisk w Socl kładziony jest na wyszukiwanie informacji. Co ciekawe, wyszukiwarka Bing znajduje się w tym samym miejscu, co formularz aktualizacji statusu. Oznacza to, że możemy wpisać jakiś tekst i albo go wyszukać, albo też umieścić go jako swój status. Można też umieścić w statusie to, czego się szuka. Wszystko, tak jak u konkurencji, można komentować. Nowinką jest tagowanie treści przez siebie umieszczanych, dzięki temu są one lepiej „rozumiane” przez wyszukiwarkę innych użytkowników.

Socl umożliwia też wideorozmowy i wspólne oglądanie YouTube’a. Działa więc identycznie jak Google Hangout. Podobnie jak Google+, Socl i wszystkie jego elementy oparte są o HTML5.

Czy Socl kiedykolwiek ujrzy światło dzienne? Póki co, to zamknięty prototyp w laboratorium Microsoft FUSE. Ale, kto wie? I co na to Facebook, wielki sojusznik Microsoftu?

0
Źródło: The Verge
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.