Pogłaszcz gryzonia

E-Sense – mała, bezprzewodowa, optyczna myszka od Media-Tech wyposażona w panel dotykowy.

Koncepcja panelu dotykowego wbudowanego w myszkę wydała mi się na tyle ciekawa, że postanowiłem sprawdzić go w działaniu. Producent chwali się bowiem, że MT1096 rozpoznaje gesty wykonywane zarówno jednym jak i dwoma palcami. Co więcej, dołączone oprogramowanie pozwala na samodzielne określenie akcji wywoływanych przez określone gesty.

Spodziewałem się dość dużej, lub przynajmniej standardowych rozmiarów myszy dla komputera stacjonarnego. Tym większe było moje zdziwieniem gdy z pudełka wyjąłem urządzenie o szerokości zaledwie nieco ponad pięciu centymetrów, długości dziewięciu, wysokości około dwóch i ważące zaledwie 77 g z włożonymi bateriami. Już samo to sugeruje jej przeznaczenie raczej dla sprzętu mobilnego (notebook, netbook) niż do desktopów. Podłączyłem zatem gryzonia do notebooka i w drogę. Niewielka waga myszki okazała się sporą zaletą, przy dość częstym przenoszeniu notebooka nie stanowiła ona dużego obciążenia. Sam jej wygląd także nie pozostawia wiele do życzenia. Mysz jest ładna, choć dość mocno się „palcuje”.

Używanie MT1096 z komputerem stacjonarnym byłoby co najmniej niewygodne. Z notebookiem – wymaga przyzwyczajenia. Mysz jest mała, więc leżą na niej tylko palce, środkowa część dłoni „wisi” w powietrzu. Jest to główny powód, dla którego dłuższa z nią praca może być niekomfortowa. Na pochwałę zasługuje gładzik. Przewijanie w płaszczyźnie góra-dół i prawo-lewo jest bardzo wygodne – wystarczy przeciągnąć palec po górnej powierzchni. Nieco więcej wprawy wymagają gesty dwoma palcami. Uwaga dla wszystkich zainteresowanych – nie jest to „multitouch” znany z Windows. Nie ma pomniejszania przez „szczypanie” ani obracania. Lista dostępnych gestów ogranicza się do przesuwania w prawo i w lewo po gładziku dwóch palców. Wyczucie, jak należy to robić zajmuje trochę czasu. Standardowo przypisane do nich akcje to „wstecz” i „do przodu”, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby ustawić inne. Nie zawsze precyzyjna jest też reakcje na naciśnięcie prawego klawisza. Trzeba pamiętać by naciskając prawy przycisk podnieść z tabliczki „lewy” palec. Gdy już się przyzwyczaimy do głaskania E-Sense, mając w pamięci powyższe wskazówki, korzysta się z niej dość wygodnie – choć komfortu tego nie można porównywać z używaniem tradycyjnej, dużej myszy.

Istotną informacją jest też, że urządzenie jest pozbawione kabli. Do notebooka podłączamy bardzo mały odbiornik, a myszka komunikuje się z nim w paśmie 2,4 GHz. Zasilanie dostarczane jest z dwóch baterii AAA. Na spodzie znajduje się też włącznik. Pozwala to oszczędzić energię gdy sprzęt przez dłuższy czas leży bezczynnie. Pewnym minusem może być cena, która, choć nie jest szczególnie wygórowana (ok. 110 zł w dniu powstania tekstu), to jednak wyraźnie wyższa od cen małych, prostych, notebookowych myszek na kablu. Dużym plusem jest natomiast możliwość pracy na niemal każdej powierzchni – mniejszą precyzję odczuć się dało tylko na szkle.

Grzegorz Bziuk

Media-Tech E-Sense MT1096

Dane techniczne:
Liczba przycisków:
2
Częstotliwość pracy radia: 2,4GHz
Gwarancja: 24 miesiące
Cena: 110 zł

PLUSY:

Niewielka waga
Praca na niemal każdej powierzchni
Wygodny gładzik

MINUSY:
Gesty dwoma palcami wymagają przyzwyczajenia i wprawy

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.