Allegro broni swoich użytkowników przed Skarbówką

Szacun! Niezależnie od pobudek.

Szacun! Niezależnie od pobudek.

Allegro już drugi raz decyduje się nie być neutralne i przeźroczyste, a zająć oficjalne stanowisko wobec pomysłów miłościwie nam panujących. Nie czarujmy się: ACTA godzi w interesy Allegro (handel podróbkami), a protestowanie przeciwko temu porozumieniu jest ostatnio po prostu modne. Jednak nie interesują mnie motywy, a skutki. Protest Allegro przeciwko ACTA wzbudził wyłącznie moją sympatię.

Tak samo też wzbudzają też moją sympatię kolejne wieści z frontu Allegro kontra Rząd. Znowu, jest to nie tylko ruch PR-owy, ale też obrona własnych interesów. Ale i tu cieszy mnie, że Allegro zajęło stanowisko. A o co chodzi? O najnowszy pomysł wrocławskiej Izby Skarbowej. Ta rozpisała przetarg na mechanizm obsługujący bazę danych, która przechowywałaby archiwalne aukcje ze wszystkich polskich platform e-handlowych. Nie tylko Allegro, ale również polskiego eBay’a, Świstaka i innych. Baza danych miałaby służyć weryfikacji naszych dochodów z aukcji i przypilnowania, byśmy mogli odprowadzić stosowny podatek.

Tak jak prywatnie jestem zwolennikiem redukowania podatków do absolutnego minimum, tak rozumiem zasadę dura lex, sed lex, więc prawa należy przestrzegać. Problem w tym, że pomysł wrocławskiej skarbówki kłóci się nieco z zasadami przyjętymi w Internecie i nieco tymi przyjętymi przez zdrowy rozsądek. Owa baza danych miałaby przechowywać nasz nick, dane adresowe, nazwisko, dane aukcji, jej opis, koszty wysyłki, numery kont bankowych, powiązane telefony, maile i wykorzystane firmy kurierskie. Dużo za dużo. To, de facto, cała baza danych Allegro.

Allegro podniosło, moim zdaniem, słuszny raban. Sprawie przygląda się też już Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Grupie Allegro: gratuluję!

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News