Lumia zachwyca i zarazem rozczarowuje

Nokia Lumia miała być "pierwszym prawdziwym smartfonem z Windows Phone". Bardzo na nią czekałem, jako że kafelki Metro to coś, co mi bardzo przypadło do gustu. A tymczasem Finowie uparcie mnie zawodzą. I to dwukrotnie. Trzeciego razu, mam nadzieję, nie będzie.
Lumia 900 - po co te 4,3 cala?

Lumia 900 – po co te 4,3 cala?

W przeciwieństwie do większości, uważałem, że Nokia wspaniale wybrała, jeśli chodzi o Windows Phone. Owszem, MeeGo jest nie do odżałowania, i szkoda, że fiński koncern przystał na warunki Microsoftu. Tym niemniej Windows Phone, obok MeeGo i QNX, jest jedynym świeżym, innowacyjnym systemem mobilnym. Android jest niewątpliwie potężniejszy, ale też zbyt przeładowany i archaiczny, jak na mój gust. A iOS… iPhone wieje nudą, sorry. Ratuje go tylko wspaniały App Store.

Czekałem bardzo na pierwszą Nokię Lumię. I się doczekałem. Telefon jest prześliczny, bardzo chciałbym go mieć. Ale niewątpliwie można było to zrobić lepiej. Dużo lepiej. Nokia słynie z bardzo dobrych czasów pracy na baterii. Z kolei Windows Phone to system, który dba o energooszczędność. A tymczasem dowiadujemy się, że Lumia miewa problemy ze swoim ogniwem. Niektóre partie produkcyjne mają wręcz tak spartoloną baterię, że pracują o połowę krócej, niż by mogły. Ma to naprawić łatka do firmware’u telefonu, która pojawi się „niedługo”. Serio, Nokio? Na dodatek zabrakło układu NFC, czyli czegoś, z czego Nokia jest bardzo dumna (i słusznie). Tego może i nie żałuję, ale brak kamery internetowej? Przecież w Windows Phone, od wersji 7.5, wideorozmowy są natywnie obsługiwane. Przecież Microsoft kupił Skype’a. Chciałbym z tego skorzystać. A tymczasem, na „pierwszym prawdziwym smartfonie z Windows Phone” nie mogę.

Nie zrozumcie mnie źle: mi osobiście się Nokia Lumia 800 marzy. Śliczny telefon z systemem, który mi się wyjątkowo podoba. Ale można to było zrobić. Można było uniknąć tych drobnych wpadek. Ani Nokia, ani Microsoft, nie mogą sobie na nie pozwolić. Ale niech będzie, że to pierwszy model. Spieszyli się. Czekamy na następcę. A następca został pokazany na targach CES 2012.

Nokia Lumia 900 rozczarowała mnie ponownie. Fakt, dodano kamerkę internetową. Zwiększono jeszcze bardziej pojemność baterii, dzięki czemu smartfon spokojnie wytrzyma przez weekend bez przesadnej nim zabawy bez konieczności ładowania. Ale ma ekran 4,3 cala. To oczywiście samo w sobie nie jest wadą, ale w przypadku Windows Phone Mango… jest. Windows Phone, póki co, obsługuje tylko jedną rozdzielczość ekranu: 800 x 480 pikseli. To idealna rozdzielczość dla ekranu 3,7 cala. Większy, 4,3-calowy ekran nie oznacza, że więcej elementów się na nim mieści. Oznacza po prostu, że będą one większe. Co w przypadku Windows Phone nie ma najmniejszego sensu.

Nowe rozdzielczości dla Windows Phone zapowiadane są w aktualizacji Tango, którą Lumia 900 oczywiście dostanie. Ale jej to nie pomoże: rozdzielczość ekranu w telefonie to 800 x 480 pikseli i kropka. Z dodanej do Tango rozdzielczości 1 280 x 720 (informacja niepotwierdzona, i to się pewnie zmieni delikatnie, z uwagi na nieco inne proporcje ekranu) Lumia 900 nie skorzysta. W efekcie mamy potworka podobnego do HTC Titan. Zupełnie bez sensu.

Szkoda. I, raz jeszcze podkreślam: gdybym miał wolną gotówkę, Lumia 800 z pewnością wylądowałaby w mojej kieszeni. Ale można było to zrobić lepiej. Dużo lepiej.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.