Bojkot debaty o ACTA

Zaproszeni przez premiera goście skarżą się, że zaproszenia zostały rozesłane zbyt późno. Nie mają jakichkolwiek szans, jak twierdzą, na przygotowanie się do niej. Spora część z nich dzisiejszą debatę zbojkotuje.
Premier Donald Tusk

Premier Donald Tusk

Stanowisko większości blogerów i organizacji broniących praw człowieka i prywatności w Internecie można streścić do tego jednego zdania: „Doceniamy, że w końcu będziemy mogli porozmawiać, jednak nie dostaliśmy czasu na przygotowanie się do debaty. Dlatego nie możemy się pojawić, bo nie jesteśmy w stanie merytorycznie dyskutować po otrzymaniu zaproszenia w tak bliskim terminie od dnia debaty”.

To jednak nie koniec skarg. „Reprezentujący internatów” domagają się upublicznienia jej wszystkim zainteresowanym (chociażby sprawozdania), chcą konkretnych działań rządu w celu odrzucenia (przynajmniej na razie) ACTA, chcą wreszcie konsultacji społecznych przeprowadzanych przez Internet.

Stawiane są też przeróżne zarzuty. Chociażby fakt opublikowania ACTA na stronach ministerstwa dopiero na tydzień przed jej podpisaniem. Znaczna część zaproszonych uważa to za skandal. Pojawiają się też żale dotyczące samych zaproszeń. Kilku reprezentantów widnieje na liście gości, tymczasem, jak twierdzą, zaproszenia nie otrzymały.

Debata w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w sprawie ACTA ma rozpocząć się dziś o 14:00.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.