Żeby lubić Windows 8, trzeba być fanboyem

Mówią o mnie, że jestem tym wrednym fanboyem Ubuntu i Linuksa. Cóż - nie przeczę. Ale jak się okazuje przy zapowiedziach i premierach Microsoftu, fanboyowanie jest znacznie szerszą "chorobą" i dotyka całe portale.
Windows 8. Really?

Windows 8. Really?

Używam Ubuntu i jestem jego fanem. Znam ten system, wiem jakie ma problemy, jednak publicznie już się nim aż tak nie ekscytuję. To tylko narzędzie, które ma być użyteczne. Właśnie, użyteczność – coś o czym era post-PC zdaje się zapomnieć. I Windows 8 pokazuje to najlepiej.

Usability, where have you gone?

Przetestowałem Windows 8, testuję nadal. Technicznie system jest bardzo dobry. Jest sprawny i szybki. Pojawił się tylko jeden bardzo duży problem. Microsoft przygotowując się na erę post-PC zapomniał, że ona albo nie nadejdzie, albo sobie jeszcze sporo poczekamy. Tablety to zabawki do konsumpcji treści, nic więcej. Brak oprogramowania niecasualowo-zabawkowego czyni je dla mnie bezuzytecznymi. Na nich nie mogę programować, nadawać audycji (o tym później, bo to was z pewnością zainteresuje:P ) czy wygodnie pisać tekstów, takich jak ten. Od groma ludzi używa swoich komputerów jako sprzęt do rozwijania własnych pasji. Muzycy, graficy, artyści, matematycy, naukowcy, informatycy – dla nich Windows 8 będzie udręką. Ale przejdźmy do konkretów. Teraz wyliczę swoje zarzuty pod adresem najnowszego dziecka MS.

Schizofreniczny interfejs

Od lat zarzutem pod adresem Linuksa była niejednolitość. Aplikacje wyglądały jakby każda była z

innej bajki — inaczej działały, wyglądały… Teraz mamy to na Windows – mamy dwa całkowicie różne interfejsy użytkownika, rządzące się różnymi prawami, zostały wpakowane do jednego systemu. Na raz – działają współbieżnie i trzeba się między nimi co chwilę przełączać. Aero jak było, tak nadal jest brzydkie, z tą różnicą, że Ribbon jest wciśnięty gdzie się da. Cała sprawa nie kończy się na współegzystencji interfejsów. One ze sobą nie współpracują tak, jak tego byśmy oczekiwali. Brak zbiorowego przełączania aplikacji Metro i Aero, gdzie każda jest traktowana na równi, dostępnego z myszki. Oczywiście, mamy siatkę sześciu ostatnich aplikacji, ale oczywiście tylko tych z Metro, a pulpit i wszystko co na nim jest potraktowane jak jedna aplikacja. Co jeżeli chcemy jakąś zamknąć? Klikamy prawym na nią w tej siatce i cóż widzimy? Menu kontekstowe z Aero z przyciskiem Close. Zechcesz otworzyć plik graficzny z Aero, to wyrzuci cię do Pictures w Metro. To samo z muzyką. Jednolitość i integracja? Forget it.

Bezużyteczne aplikacje

Cóż, aplikacje Metro są biedne. Przykład to Messages. Aplikacja zajmuje cały ekran, co uniemożliwia mi wygodne przeskoczenie do innej. Kto, pracujący na komputerze, korzysta tylko z komunikatora? Nikt. Oczywiście aplikację mogę dać na 1/4 ekranu, co powoduje że zachowuje ona tyle samo swojej pierwotnej funkcjonalności. Dla przykładu – czasami używając komunikatora rozmawiam z wiecej niż 5 osobami, równocześnie robiąc 10 innych rzeczy. W messages ani nie mam kart, ani nie obsługuje wszystkich sieci, z których korzystam. Skończyło się na zainstalowaniu Mirandy. Tak samo z innymi aplikacjami – dochodzę do wniosku, że to całe Metro jest mi niepotrzebne i jestem zmuszony do niego wchodzić tylko po to aby marnować czas i nerwy na znalezienie aplikacji z Aero.

Designerstwo

Jedno co można powiedzieć o Windows 8, to to, że jest overdesigned. Ten sam problem, co ma Windows Phone – marnowanie miejsca na wielkie napisy i kafle, co powoduje, ze muszę ciągle scrollować, przechodzić na inne ekrany. Widocznie Microsoft uważa, ze jestem głupi i nie potrafię na raz ogarnąć dużej liczby informacji. Myli się. Cała błyskotliwość animacji i wodotrysków kończy się gdy wejdziemy w aplikację odpowiedzialną za pogodę czy informacje z giełdy. Wszystko wygląda jak grafika zmontowana w GIMPie, do tego ze skokowym przewijaniem.

Pisałeś apliakcję specjalnie dla Windows 7 i chcesz być na czasie?

Pisz ją od nowa. WinRT wymaga całkowicie odmiennej aplikacji, pisanej w sposób podobny co na Windows Phone. Oczywiście nadal możesz pisać dla Aero, ale wtedy twoja aplikacja stanie się jedną z podaplikacji aplikacji Pulpit i nie będzie aż tak łatwo używalna jak te metrowe, choć nie wiem czy to zaleta czy to wada…

Stabilność…

… pozostawia wiele do życzenia. Metro potrafi się zaciąć, uniemożliwiając dalszą pracę na systemie. Jako że Desktop jest jedną z aplikacji Metro, to podczas zawieszenia się metro jesteśmy skazani na reset komputera. Dlaczego? Menedżer zadań jest aplikacją pulpitową, więc gdy się Metro zawiesi, nie możemy na ten Pulpit się dostać. Dotychczas zdarzyły mi się 3 takie przypadki.

Podsumowanie

Windows 8 zbiera cukierkowo pochlebne recenzje od portali, co nie ma jednak w ogóle odbicia w rzeczywistości. Interfejs jest zrewolucjonizowany na siłę, co stwarza problemy dotychczasowym użytkownikom. Braki w Consumer Preview są ogromne i ich naprawienie wymagałoby fundamentalnej zmiany filozofii interfejsu, co się w ciągu tych paru miesięcy do wydania wersji finalnej niewiele zmieni. Microsoft wchodzi falstartem w erę post-PC, olewając przy tym dotychczasowych użytkowników, a w szczególności poweruserów. Szansa dla Linuksa? Może… Ale bardziej dla Apple…

Małe ogłoszenie: Od ponad 3 miesięcy wraz z Maćkiem Gajewskim, Ewą Lalik ze Spider’s Web i Grzegorzem Zdanowskim prowadzimy autorską audycję Tech Minute w Radiu na Fali. Można nas słuchać

na żywo

w poniedziałki od 20:00. Można też do nas dzwonić i z nami się poklócić na antenie. Zapraszamy!

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.