Na streaming jest za wcześnie

Jak na razie są tylko dwa duże serwisy wykorzystujące streamowanie gier do klienta Onlive oraz Gaikai. Są to dopiero pierwsze testy tego typu rozwiązań i daleko im od jakości gier odpalanych na komputerach, ale jest to zdecydowanie krok w dobrą stronę.
W redakcji zastanawialiśmy się jaka jest realna data kiedy takie rozwiązania zadomowia się na polskim rynku. Jeden z redaktorów uważa, że 5 lat to minimum na powstanie serwerowni na polskim rynku i na to żeby szybki Internet znalazł się w każdym domu. Mi wydaje się, że może to nastąpić szybciej, nawet za 2-3 lata. Nie wiem czy ktoś z Was czytelników bierze udział w testach na polskim rynku, ale na pewno opóźnienia dają o sobie znać. Oferta oferowana przez drugą firmę Gaikai jest jeszcze zbyt mała i ciągle raczej w fazie testów niż jako pełnoprawna usługa. Jednak granie w przeglądarce, przez stronę główna lub facebooka uważam za ciekawy krok. Na dzień dzisiejszy możemy jedynie pograć w dema wybranych tytułów. Gry się zacinają, czasem wychodzą artefakty a jakość obrazu przypomina gry z lat 90, co więcej możemy pograć tylko przez moment. Jestem świadom, że to wszystko problemy jeszcze ciągle rozwijającej się usługi i naszej odległości od serwerów, ale można by się troszkę bardziej postarać. Czy jednak w świecie gdzie największa platforma gier GOG.com święci triumfy i zaczyna naprawdę nieźle zagrażać platformie Steam jest miejsce na steaming? Przykład sprzed kilku dni w mieście podwarszawskim. Cała sieć telekomunikacyjna miała poważną awarię, nie dział ani telefon ani Internet. W gry na Steam nie ma szans pograć ponieważ potrzebuje on połączenia z Internetem, o takich rzeczach jak streaming gier też można zapomnieć więc zostają gry, które nie potrzebują połączenia z Internetem. Są to oczywiście wypadki rzadki i można przeżyć taka awarię albo ewentualnie zainwestować w Internet mobilny, ale zawsze lepiej mieć niż nie mieć.

Moim zdaniem najlepszą rzeczą jaka mogła by się zdarzyć na rynku gier to zmniejszenie miejsca jakie są one wstanie zająć. Kiedyś na płycie CD mieściło się kilkanaście godzin rozrywki na najwyższym poziomie. Dziś gry ważące 20 i więcej GB nie robią na nikim wrażenia, rozumiem że piękne rendery i filmiki muszą zająć swoje miejsce, ale jak w takim razie demoscena tworzy swoje cuda ważące tyle co nic? Pokazują tym sposobem tylko, że jak się chce to można. Oczywiście nie można przesadzać w drugą stronę, bo optymalizacja takiego kodu zajęłaby cztery razy tylko co wydanie gry, ale deweloperzy mogli by coś w tym kierunku zrobić.

Nie wyobrażam sobie również grania na streamingu w gry online, chyba że wszystko jakimś sposobem znalazło by się na jednym serwerze. Wysłanie pakietów od klienta do serwera streamingu, stamtąd na serwer gry, później on musi przesłać to na serwer i dopiero teraz do gracza. Wszystkie te działania trwają ms, ale są to cenne ms które spowodują, że gra będzie po prostu nie grywalna. Za dużo ciągle, ale jest w stosunku do streamingu żeby rozpatrywać go jako alternatywę do stacjonarnego grania. Jeżeli jakimś magicznym sposobem uda się połączyć serwery gier online z streamingowaniem to jestem zdecydowanie za tym, żeby grać w strzelankę ze znajomymi na smartfonie, tablecie czy nawet telewizorze. Tak więc spodziewałbym się ładnych i nie zacinających gier single-player nawet za 3 lata, a gier online za zdecydowanie więcej niż 5 lat. Mam nadzieje, że to wszystko nastąpi wcześniej, ale w tym momencie technologia nie pozwala na więcej.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.