Zła passa Windows Phone jest dla Nokii i Microsoftu nieistotna. Póki co.

Wielu dziennikarzy pisze o Lumii 900 jako o smartfonie, który zdecyduje o losach Nokii i Windows Phone. To, moim zdaniem, bzdura. Sukces jest bez wątpienia pożądany, ale nawet największa ewentualna porażka o niczym nie zadecyduje. To rola kolejnej generacji smartfonów z kafelkami.
Chciałbym ją mieć. Bardzo.

Chciałbym ją mieć. Bardzo.

Lumia 900 ma wypromować Nokię (i Windows Phone) w Stanach Zjednoczonych. Póki co, wyniki są co najmniej obiecujące. W sieci AT&T (która na razie ma Lumię 900 na wyłączność) przez kilka godzin była na szczycie listy najchętniej kupowanych telefonów (a to dopiero przedsprzedaż). Obecnie jest na czwartym i szóstym miejscu (różne wersje kolorystyczne). To bardzo, bardzo dobry wynik.

Niewykluczone, że mimo to odniesie klapę. Przedsprzedaż to niewielki procent wszystkich sprzedanych telefonów w cyklu życia produktu. A Windows Phone, jeśli chodzi o możliwości, odstaje wobec iPhone’a i Androida. Cenię sobie okrutnie ten system za szybkość, bezproblemowość, oszczędność czasu, prostotę i wygodę. A smartfony Lumia za świetny design, dodatkowe usługi i hardware. Ale to moje priorytety. A pod kątem sprzętowym są również i lepsze telefony.

Wszyscy wiemy też, że Windows Phone to sprzedażowa porażka, mimo wpakowanych setek milionów dolarów w marketing. Ludzie chcą iPhone’y, oraz Samsungi, Sony czy HTC z Androidem. Koniec i kropka. Nokia, HTC, Samsung czy LG z Windows Phone ich zupełnie nie kręci. Niewykluczone, że i Lumia 900 ostatecznie poniesie klęskę. Wiele osób, w tym kolegów po fachu, pisze, że to „być albo nie być” dla Nokii i Windows Phone. Według mnie, bzdura. Ten moment nadejdzie, ale dopiero za rok.

W październiku pojawi się Windows 8 z interfejsem Metro, który zostanie przedstawiony milionom konsumentów i który najprawdopodobniej będzie obsługiwał aplikacje z Windows Phone. Deweloperzy otrzymają gigantyczną zachętę do pisania pod ten system, z uwagi właśnie na wyżej wymienioną wieloplatformowość. Na dodatek Windows Phone’y z Metro będą leżały na półkach obok tabletów i laptopów z Windows 8 i Metro. To będzie z kolei wielka zachęta dla klientów. Windows Phone 8 będzie tez z pewnością promowany przez operatorów, z uwagi na wbudowaną obsługę LTE i z uwagi na to, że duopol Apple’a i Google’a staje się dla nich coraz mniej wygodny.

Windows Phone 7 i 7.5 to wstęp, prolog. Prawdziwe wkroczenie Microsoftu w tak zwaną „erę post-PC” to Windows 8 i Windows Phone 8. To nie dzień dzisiejszy, a jutrzejszy.

Microsoft ma czas i pieniądze. Nokia już nieco mniej, ale otrzymuje duże wsparcie od Microsoftu. Zresztą, nie tylko ona. Twórcy Windows Phone współpracują również z HTC, Samsungiem, LG, ZTE. Nokia zasłużyła sobie na specjalne traktowanie, bo porzuciła MeeGo i porzuca Symbiana/Belle. Reszta wciąż polega na Androidzie.

Jest, rzecz jasna, niemała szansa na to, że Windows 8 to będzie również porażka sprzedazowa. Ale dopiero wtedy będziemy mogli mówić o zgonie Windows Phone. Póki co, Lumia 900 może kurzyć się w magazynach (aczkolwiek nie zanosi się na to), a i tak dużo za wcześnie na mówienie, że to „koniec Metro, Nokii i Microsoftu”. O tym pogadamy za rok.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.