Apple vs. Samsung – skoro widać różnicę, to po co ten sądowy cyrk?

Najnowsze doniesienia z frontu wojny patentowej między Apple i Samsungiem nie brzmią zbyt obiecująco dla firmy z jabłkiem w herbie.
Android też czasem się odgryza

Android też czasem się odgryza

Decyzją brytyjskiego sądu z 9 lipca, gigant z Cupertino będzie zobowiązany do opublikowania na swojej brytyjskiej stronie, a także w tamtejszych gazetach, ogłoszenia informującego, że oparte na Androidzie tablety z serii Galaxy Samsunga nie powstały w wyniku skopiowania pomysłu iPada i nie naruszają jakichkolwiek patentów.

Informacja ma widnieć na stronie kalifornijskiej firmy przez kolejnych 6 miesięcy, by „zatrzeć wrażenie, że południowokoreański producent wzorował się na produkcie Apple”. Dość osobliwa wydaje się argumentacja, której użył sędzia Colin Birss uzasadniając wydany wyrok. Stwierdził on mianowicie, że mało prawdopodobne jest by ktokolwiek pomylił urządzenia, ponieważ produkt Samsunga „nie jest równie fajny” (not as cool), co tablet Apple. Alan Hely, rzecznik prasowy firmy Apple, odmówił komentowania orzeczenia brytyjskiego sądu.

Sądowe potyczki Apple kontra reszta świata trwają już od jakiegoś czasu, ale wojna z Samsungiem wydaje się być wyjątkowo zacięta. Trudno się dziwić, gra toczy się o naprawdę wysoką stawkę

rynek smartfonów i tabletów to dziś chyba najgorętszy kawałek elektronicznego tortu. Osobiście cieszy mnie jednak orzeczenie brytyjskiego sądu. Gdyby sądy uznawały niektóre spośród pozwów amerykańskiego giganta, nasz wybór jako konsumentów stałby się drastycznie ograniczony — mówi Robert Kobylański, prezes CK Zeto S.A. w Łodzi.

Poza stroną internetową Apple, treść oświadczenia ma ukazać się również między innymi w takich tytułach, jak Financial Times czy Daily Mail. Prawnicy firmy już zapowiedzieli apelację.

0
Źródło: CK ZETO
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.