Poważna luka bezpieczeństwa w systemie kontroli lotów

Haker może wywołać katastrofę lotniczą.

Sieć ADS-B

Sieć ADS-B

Według tego, co Costin mówił na konferencji Black Hat, hakerzy mają możliwość usunięcia samolotu z systemu kontroli lotów Automatic Dependent Surveillance-Broadcast (ADS-B) lub dodania takiego, który nie istnieje. Używa on techniki GPS by w czasie rzeczywistym nadawać informacje na temat położenia samolotów w przestrzeni. Sygnał odbierają inne samoloty i naziemna kontrola lotów. Ów system nie jest w żaden sposób szyfrowany ani weryfikowany, co oznacza, że każdy z odpowiednim sprzętem może „stworzyć” nowy samolot w powietrzu, który nie będzie rozróżnialny od autentycznego.

Co oczywiste, ów samolot nie pojawi się na radarze, nie będzie go też w cyfrowej bazie danych lotów. Twórcy systemu uznali, że to dostateczne zabezpieczenie. Costin zauważa, że hakerzy mogą jednak wykonać coś w rodzaju ataku DDoS, czyli umieścić setki fałszywych samolotów w powietrzu, których nie będzie czasu weryfikować.

Do 2020 roku większość samolotów w Stanach Zjednoczonych ma być wyposażona w system ADB-S.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News