W firmach MŚP w dalszym ciągu brakuje zrozumienia co do tego, jak bardzo nowe technologie mogą usprawnić ich działalność biznesową

Informatyczna chmura gigantycznym trucicielem

Przetwarzanie w chmurze to brzydkie niebo.

Ładnie to wygląda tylko na obrazku...

Ładnie to wygląda tylko na obrazku…

Według artykułu, jaki opublikował New York Times, centra danych, dzięki którym cała chmura w ogóle może funkcjonować, to prawdziwe czarne dziury, wysysające energię elektryczną. Wszystko, jak się okazuje, z powodów zabezpieczeń. Centra danych muszą funkcjonować 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Dlatego oprócz kilku źródeł zasilania głównego, cały czas funkcjonują i są utrzymywane alternatywne źródła energii, od akumulatorów samochodowych aż po agregaty napędzane silnikiem diesla.

Centrum danych Google’a wykorzystuje co roku 300 megawatów energii. Tyle wystarczyłoby dla ponad 3000 gospodarstw domowych. Facebook wykorzystuje 60 megawatów energii. 90 procent z niej nie jest wykorzystywanej do przetwarzania danych, a by utrzymać samo funkcjonowanie uruchomionych serwerów, które dopiero zaczną pracę w momencie, kiedy ruch na danej usłudze będzie większy, niż zwykle.

Nic jednak w tej materii się nie zmieni. Od gier multiplayer aż po mapy online: wszystko to polega na przetwarzaniu w chmurze. Chcemy wysokiej jakości usług? Oto jej cena.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News