Fałszywy antywirus kradnie dane w Japonii

Japonia jest prawdziwym zagłębiem złośliwych aplikacji na smartfony i inne urządzenia mobilne.

Niedawno pisaliśmy o aplikacjach, które obiecywały wydłużenie życia telefonu na baterii, a w rzeczywistości jedynie kradły dane użytkowników, a już we wrześniu eksperci z Norton namierzyli nowe oszustwo tego typu.

Tym razem rozprzestrzeniana się aplikacja, która obiecuje przeskanowanie telefonu pod kątem obecności w nim wirusów. Niestety skan to tylko pozorna czynność, jedynym działaniem aplikacji jest wysłanie wszystkich danych kontaktowych (m.in. numerów telefonów) użytkownika na zewnętrzną stronę internetową.

Aplikacja została przygotowana w taki sposób, że wydaje się przekonująca i trudno zorientować się w jej niepożądanym działaniu. Jak większość podobnych ataków w Japonii, link do aplikacji przesyłany jest za pomocą spamu.

Niektóre z tych ataków są na tyle zaawansowane, że aby uśpić czujność odbiorcy związaną z pochodzeniem wiadomości z nieznanego adresu e-mail, w treści wiadomości znajduje się informacja, iż nadawca niedawno zmienił adres pocztowy. Ostatnio oszuści posunęli się również do tego, że tworzą fałszywe strony z aplikacjami udające oficjalny serwis Google Play.

Jak zwykle przypominamy, że najbezpieczniej jest pobierać aplikacje jedynie z oficjalnych źródeł, a jeśli decydujemy się już na ściąganie ich ze stron trzecich, warto uzbroić się w dobry pakiet ochronny dla swojego smartfona.

Tak wyglądało skanowanie fałszywym antywirusem

Tak wyglądało skanowanie fałszywym antywirusem
Źródło: Symantec
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.