Lumia 920 – smartfon, który łatwo zamienić w cegłę, którą łatwo zamienić w smartfon

Moja Lumia 920 przez kilka godzin przypominała o to

Moja Lumia 920 przez kilka godzin przypominała o to

Wszystko zaczęło się od tajemniczego błędu 80C805E2. Smartfon przestał synchronizować się z Kontem Microsoft, co oznaczało w praktyce koniec synchronizacji kontaktów, kalendarzy i, co na co dzień jest dla mnie szczególnie istotne, poczty. Jak wyskoczył mi przed oczyma ów błąd, nie przejąłem się za bardzo. Kod błędu jest, więc na pewno znajdę w Internecie rozwiązanie. Baza wiedzy Microsoftu, fora internetowe, nie będzie problemu. Popsuła mi się praktycznie każda możliwa platforma software’owa, a właśnie dzięki umiejętnemu szukaniu rozwiązania po kodzie błędu, zawsze sobie z tym radziłem.

Powrót do domu, siad przed kompem, Bing, Google i szukamy. Niestety, za wiele tego szukania nie było. Baza wiedzy Microsoftu nie opisuje tego błędu, a w całym Internecie problem zgłosiły… trzy osoby. I nikt im nie umiał pomóc. Zaufajcie mi, nie poczułem się wyjątkowo, będąc czwartą osobą na świecie publicznie zgłaszającą ten błąd. Sprawdziłem status usługi Windows Live – wszystko działa. Logowanie z innych urządzeń również. Tylko Lumia 920 zgłaszała błąd. Postanowiłem problem przeczekać. A nuż się naprawi samo. Wytrzymałem dwa dni. Nie naprawiło się.

Westchnąłem i postanowiłem przywrócić telefon do fabrycznych ustawień. Na szczęście Windows Phone 8 robi kopię zapasową większości istotnych rzeczy, więc szacowałem, że przywrócenie Lumii do stanu takiego samego, jak przed „formatem” (aplikacje, gry, itd.) to jakaś godzina roboty. Nie lubię marnować czasu, więc kląłem pod nosem na Nokię i Microsoft, no ale trudno. Reset, restart, kręcące się koła zębate i… nic. Mijają kolejne minuty, kwadranse, a koła zębate za cholerę nie chcą zniknąć. Zacząłem szukać pomocy i dowiedziałem się, że to… typowe. Lumie 920 często „padają” po wykonaniu przywrócenia do ustawień fabrycznych. Niech to jasny szlag trafi. Serwis Nokii nie naprawia telefonów od ręki.

Kilka zgrzytów zębów później i złośliwych wpisów na mediach społecznościowych zacząłem czytać relacje internautów, którzy mieli podobny problem. I gdzieś w gąszczu płaczy i przekleństw znalazłem Wielkiego Człowieka o nicku itxjobe. Opublikował on poradnik jak sobie poradzić z problemem. Wymaga on posiadania programów serwisowych Nokii, ale, na szczęście, podaje link do nich oraz opisuje krok po kroku jak sobie z nimi poradzić. Zwróćcie proszę uwagę, że informuje on o konkretnym modelu z amerykańskiej sieci AT&T. Ty, jeżeli masz problem, zapewne masz egzemplarz rm-821 z oprogramowaniem „country variant Poland” lub z brandingiem któregoś operatora. W razie jakichkolwiek wątpliwości, lub zbyt słabej znajomości języka angielskiego, odezwij się, chętnie pomogę w „ogarnięciu” tego poradnika.

Szczęściem w nieszczęściu jest to, że Lumia 920 okazuje się telefonem banalnym do ponownego zaprogramowania, a całość zakończyła się wyłącznie stresem. Tego typu usterki jednak nie mogą występować. Nie w telefonie, który jest wizytówką i Nokii, i Microsoftu, zwłaszcza, że obie firmy nie są w stanie jak dotąd podbić tego rynku. Takie rzeczy zdarzają się w Androidzie. Za to ten system był krytykowany. Windows Phone, tak jak iOS, miał być przeciwieństwem. To miał być stabilny system, dopieszczony, na którym mogę polegać. Windows Phone 7 taki był. Ósemka? Patrz wyżej.

Dalej uważam, że Lumia 920 jest świetna i zdania ze swojej recenzji nie zmieniam, tak jak nie zamierzam przesiadać się na inny smartfon. Natomiast argument, że „Android jest niestabilny i awaryjny więc kup Windows Phone’a” stracił na aktualności. Wygląda na to, że pod tym względem królem jest iOS.

Wstyd, Nokio.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News