UKE pod lupą Komisji Europejskiej. Poszło o TP SA

Komisja Europejska wyraziła poważne wątpliwości dotyczące planów Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, w których przewiduje się częściową deregulację polskiego rynku hurtowego dostępu szerokopasmowego.
Kto ma rację: KE czy UKE?

Kto ma rację: KE czy UKE?

Projekt opiera się, zdaniem Komisji, na nieaktualnej ocenie rynkowej z marca 2011 r. Ponadto projekt jest sprzeczny z jedną z ostatnich analiz rynku z marca 2012 r., w oparciu o którą Prezes UKE stwierdził, że żaden pojedynczy obszar w Polsce nie jest wystarczająco konkurencyjny, aby zaproponować wprowadzenie w nim całkowitej deregulacji. W związku z powyższym Komisja wstrzymała plany Prezesa UKE i rozpoczęła szczegółowe postępowanie wyjaśniające, które potrwa dwa miesiące.

Neelie Kroes, wiceprzewodnicząca Komisji, powiedziała:

„Zarówno regulacja, jak i deregulacja poszczególnych rynków na określonych obszarach musi opierać się na wiarygodnych i aktualnych danych rynkowych. Jest to niezbędny element gwarantujący, że decyzje organów regulacyjnych, które mają znaczący wpływ na decyzje operacyjne i inwestycyjne zarówno właścicieli sieci, jak i podmiotów ubiegających się o dostęp do nich, są oparte na obiektywnej, proporcjonalnej ocenie zapotrzebowania na skuteczną konkurencję na rynku dostępu szerokopasmowego, a także gwarantujący, że wszyscy operatorzy mają równe warunki działania. Hurtowy dostęp szerokopasmowy, który umożliwia operatorom alternatywnym wykorzystywanie części sieci spółki dominującej w celu świadczenia usług detalicznych użytkownikom końcowym, był ostatnio przedmiotem częstych działań regulacyjnych ze strony Prezesa UKE. W 2011 r. Prezes UKE przyjął decyzję nakładającą na Telekomunikację Polską (TP) obowiązek zapewnienia dostępu w prawie całej Polsce, z wyjątkiem 11 obszarów geograficznych, które uznał za konkurencyjne i niewymagające analizy. W marcu 2011 r. Komisja wezwała Prezesa UKE do dokonania oceny tych pozostałych obszarów w celu udowodnienia, że rzeczywiście należy je traktować odmiennie. Kwestia ta wchodzi w zakres obecnego zawiadomienia.

Tymczasem Prezes UKE ogłosił w marcu 2012 r., że w Polsce nie panuje wystarczająca konkurencja i że TP posiada znaczącą pozycję rynkową. Prezes UKE uznał ponadto, że w związku z tym rynek dostępu szerokopasmowego należy poddać regulacji i zaproponował jednocześnie wprowadzenie mniej restrykcyjnych środków w czterech gminach.

Pod koniec sierpnia 2012 r. Komisja wydała zalecenie obejmujące konkretne wytyczne w sprawie warunków zniesienia regulacji cen w tych obszarach oraz zwróciła się do Prezesa UKE o przeprowadzenie ponownej analizy rynku. Jednak zamiast tego Prezes UKE zgłosił projekt decyzji dotyczący 11 potencjalnie konkurencyjnych obszarów geograficznych, które zostały wyłączone z geograficznego zasięgu zakresu rynku w przeglądzie rynku dokonanym przez Prezesa UKE w 2011 r. Komisja rozpoczęła w związku z tym postępowanie wyjaśniające dotyczące projektu decyzji Prezesa UKE, który nie wyjaśnił, dlaczego w tej decyzji postanowiono odejść od ustaleń z marca 2012 r.

Decyzja Komisji o wszczęciu szczegółowego postępowania wyjaśniającego rozpoczyna drugi etap procedury wynikającej z art. 7 unijnej dyrektywy telekomunikacyjnej (MEMO/11/321). W okresie objętym dochodzeniem Prezes UKE nie może przyjąć swoich planów dotyczących deregulacji rynku hurtowego dostępu szerokopasmowego w niektórych gminach.

Artykuł 7 telekomunikacyjnej dyrektywy ramowej zobowiązuje krajowe organy regulacyjne do zgłaszania Komisji, Organowi Europejskich Regulatorów Łączności Elektronicznej (BEREC) oraz regulatorom rynku w pozostałych państwach UE, środków, które planują wprowadzić celem rozwiązania problemów na rynku. Unijne przepisy telekomunikacyjne dają też Komisji prawo przyjmowania dodatkowych środków harmonizacyjnych w postaci zaleceń lub (wiążących) decyzji, w przypadku utrzymywania się w UE przez dłuższy czas rozbieżności w zakresie rozwiązań regulacyjnych, w tym środków naprawczych, stosowanych przez krajowe organy regulacyjne.

0
Źródło: Komisja Europejska
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.