Jedna pogłoska i akcje Apple’a lecą na łeb (aktualizacja #2)

Wystarczyła plotka, że Apple obcina zamówienia na iPhone'a 5 o połowę. Plotka czy... świadoma manipulacja?

Informacja, jakoby Apple zmniejszyło liczbę zamówień na części do iPhone’a 5 i to aż o połowę, została podana przez The Wall Street Journal i rozprzestrzeniła się po mediach niczym wirus. To oznaczałoby, że firma z Cupertino zauważa wyraźny spadek zapotrzebowania na swój flagowy produkt, a to natomiast mogłoby przełożyć się na znacznie niższe zarobki i wartość firmy. Dziennik podpierał się zaufanymi źródłami u dostawców sprzętu dla Apple’a.

Tymczasem dwaj eksperci z Wall Street, Maynard Um z agencji finansowej Wells Fargo oraz Mark Moskowitz z holdingu JP Morgan, uważają że pogłoska została świadomie wpuszczona do mediów i rozdmuchana do granic możliwości, by zmanipulować inwestorów i rynek.

Tego typu pogłoski są bardzo często wykorzystywane, czy to przez konkurentów, czy samych inwestorów, by w łatwy sposób przewidzieć zachowanie się danego podmiotu na giełdzie. Nietrudno było bowiem zgadnąć, że po takiej informacji akcje Apple’a polecą w dół.

Tak też się stało. Po 3,5-procentowym spadku (ponad 18 dolarów), akcje firmy sprzedawane są w tej chwili po 501,75 dolara (w pewnym momencie spadły nawet poniżej bariery 500 dolarów, pierwszy raz od roku).

Wracając do rzeczonej pogłoski, to właściwie może okazać się ona prawdziwa, przynajmniej w części. Rozpoczęty w styczniu drugi kwartał roku fiskalnego Apple’a nie należy do najbardziej ruchliwych okresów w sprzedaży, zwłaszcza w porównaniu z okresem świąteczno-noworocznym. Toteż nic dziwnego nie byłoby w tym, gdyby Apple zdecydowało się na zmniejszenie liczby produkowanych iPhone’ów, by nie zalegały w magazynach. Robi tak co roku.

Dlaczego więc tylko w części? Oryginalny raport dziennika Nikkei, wsparty przez źródła The Wall Street Journal, wspominał o liczbie 65 milionów iPhone’ów 5, które Apple chciało sprzedać w drugim kwartale bieżącego roku.

Właśnie z tej liczby Apple miało obciąć połowę zamówień. Kto jednak uwierzy w to, że firma z Cupertino planowała sprzedać aż 65 milionów iPhone’ów 5 w najsłabszym okresie roku, podczas gdy w najlepszym kwartale roku (okres świąteczny) zakładała sprzedaż „zaledwie” 46 milionów iPhone’ów 5?

Aktualizacja:

Wygląda na to, że eksperci z Wall Street (i nasz artykuł:-) nie uspokoiły rynku i inwestorów. W tej chwili akcje firmy z Cupertino sprzedawane są po 485 dolarów, ale ich wartość ciągle spada, a do zakończenia sesji jeszcze daleko. Tak źle dawno nie było.

Aktualizacja #2:

Zaczął się kolejny dzień i chyba wszystko wróciło do normy. Akcje Apple’a wróciły na dawny poziom i w tej chwili sprzedawane są po 507 dolarów. Plotka zrobiła więc jedynie chwilowe wrażenie na inwestorach i prawdopodobnie właśnie o to chodziło.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News