CES 2013: Microsoft ostrzega Valve przed Steam Boxem

"To ciężki kawałek chleba..."

Steam Box jest, póki co, wielka tajemnicą

Steam Box jest, póki co, wielka tajemnicą

Phil Harrison, korporacyjny wiceprezes Microsoftu, który wcześniej pracował nad działem konsol w Sony, ostrzega Valve i Nvidię przed wprowadzeniem własnych konsol do gier. Twierdzi, że to nie dla osób, które mają słabe serce. –

Wejście na rynek sprzętu to trudny interes. Trzeba mieć niesamowity hart, by być na tym rynku, trzeba mieć głębokie kieszenie i dużo do wydania. Nie każdy nowy gracz na rynku ma szanse zmierzyć się z jego skalą — twierdzi Harrison.

Dodał również, że każda firma, która chce rywalizować z wielkimi tego rynku, powinna też zapewni sobie najpierw porządną logistykę i dobry plan współpracy z podwykonawcami, a także przemyśleć dokładnie dystrybucję. –

To rola dla tysięcy ludzi — ostrzega Harrison. Dodał też, że podziwia firmę Valve i usługę Steam, ale „nie wydaje mi się, by Steam był wyznacznikiem sukcesu. Zawsze szukalibyśmy więcej, chcielibyśmy przekraczać granice. W Microsoft usługa Xbox Live to fundament, zapewniający wspaniałe doświadczenia i mający niesamowity zasięg, na którym można budować coś więcej”.

Już teraz mamy graczy grających w salonie, mają wszystko to, za co kochają Steama, i było to dla nich bardzo frustrujące, że nie mogą korzystać z treści, dzięki którym się bawią, w miejscu im przeznaczonym — twierdzi Greg Coomer z Valve, dodając, że Steam ma problem z zabawą z grami w salonie, a tryb Big Picture jest pierwszym krokiem, by to naprawić.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News