Nikon 1 V2: kiedy liczy się szybkość…

Na rynek wchodzi właśnie druga generacja najbardziej zaawasowanych aparatów należących do systemu Nikon 1 – oferujących możliwość wymiany obiektywów, ale mniejszych od lustrzanek i… pozbawionych lustra. Wraz z modelem V2 pojawia się kilka długo oczekiwanych rozwiązań i elementów wyposażenia. Pozostała oczywiście stosunkowo mała matryca, oferująca jednak zupełnie przyzwoitą jakość zdjęć.

Aparat prezentuje się naprawdę elegancko i bez problemu mieści się w kieszeni spodni. Brak jakiegokolwiek uchwytu dla prawej dłoni mści się jednak mniejszą pewnością trzymania aparatu. Zresztą po wzięciu do ręki wrażenie elegancji trochę słabnie – korpus okazuje się bardzo 'plastikowy'.
W porównaniu do innych modeli systemu Nikon 1, nowy V2 znacznie bardziej przypomina lustrzankę. Ma nie tylko wbudowany wizjer elektroniczny, ale i duży uchwyt dla prawej dłoni, a jego korpus robi solidne wrażenie.

Nikon 1 V1 spotkał się z dość chłodnym przyjęciem na rynku – z jednej strony aspirował do miana zaawansowanego aparatu z wymienną optyką i wieloma „poważnymi” funkcjami, a z drugiej okazał się dość słabo wyposażony, bardzo niewygodny w obsłudze i… zwyczajnie drogi. Jeśli chodzi o cenę, to ta w ostatnim okresie mocno spadła, natomiast z pozostałymi zarzutami powinien sobie bez problemu poradzić jego następca – Nikon 1 V2.

W końcu wygodne trzymanie!

Jedną z ważnych cech nowego bezlusterkowca Nikona jest potężny uchwyt dla prawej dłoni. Dzięki niemu trzymanie aparatu jedną ręką stało się nie tylko bezproblemowe i bezpieczne, ale wręcz wygodne. Do tego dochodzi jeszcze nieduża waga aparatu: ok. 350 gramów.

Radykalnie poprawiła się również obsługa aparatu. Nareszcie pojawiło się pełnoprawne koło wyboru trybu pracy, a także dodatkowe pokrętło zmiany parametrów ekspozycji, które może być również wykorzystane na przykład podczas przemieszczania się w menu aparatu albo przeglądu wykonanych już zdjęć. Podobnie przydaje się również otoczony pokrętłem przycisk krzyżakowy na tylnej ściance aparatu, wspomagany czterema dodatkowymi guzikami po lewej stronie wyświetlacza.

Wbudowana lampa błyskowa – nareszcie!

Kolejną pozytywną zmianą w wyposażeniu Nikona 1 V2 jest to, że przy wykonywaniu zdjęć z fleszem nie trzeba wykonywać dodatkowych „cyrków” z dołączaniem lampki zewnętrznej. Lampa jest już wbudowana, choć trzeba przyznać, że nie świeci ona zbyt mocno. Ale lepsze to, niż nic. W razie czego mamy również możliwość podłączenia zewnętrznych lamp systemowych za pośrednictwem wbudowanej gorącej stopki. Moc błysku może być w prosty sposób regulowana w menu aparatu.

Tak jak jego poprzednik, Nikon 1 V2 wyposażony jest zarówno w ekran, jak i wizjer elektroniczny. Ekran zintegrowany jest z tylną ścianką aparatu, ale zapewnia dobre kąty widzenia. Obraz, jaki się na nim wyświetla, jest ostry i szczegółowy. Dużo dobrego można powiedzieć również o wizjerze, wyposażonym w ekranik o rozdzielczości 1,4 mln punktów. Jakość obrazu jest świetna, choć przy szybkiej zmianie kadru daje się zauważyć wyraźne smużenie. Warto dodać, że wizjer wyposażony jest w czujnik, automatycznie przełączający miejsce wyświetlania obrazu po zbliżeniu aparatu do oka.

Ekstremalnie szybkie fotografowanie i wideo

Nikon 1 V2 jest bez wątpienia jednym z najszybszych aparatów cyfrowych na rynku. Pozwala też na rejestrowanie zdjęć z częstotliwością aż 60 kl./s (choć w serii może być maksymalnie tylko 40 plików JPEG lub RAW).

Filmy rejestrowane są z maksymalną rozdzielczością Full HD, przy czym zarówno ostrość, jak i stopień otwarcia przysłony mogą być regulowane ręcznie. Co ciekawe, dostępne są również tryby nagrywania w zwolnionym tempie – nawet 1200 kl./s. Ale wtedy rozdzielczość musi zostać z redukowana do 320×120 pikseli.

W pełni naładowany akumulator wystarcza na wykonanie od 240 do 510 zdjęć. Nie ma przy tym znaczenia, czy używamy wizjera elektronicznego czy dużego wyświetlacza – czas pracy aparatu w obu przypadkach jest zbliżony.

Aparat prezentuje się naprawdę elegancko i bez problemu mieści się w kieszeni spodni. Brak jakiegokolwiek uchwytu dla prawej dłoni mści się jednak mniejszą pewnością trzymania aparatu. Zresztą po wzięciu do ręki wrażenie elegancji trochę słabnie – korpus okazuje się bardzo 'plastikowy'.

Ogromny uchwyt prawej dłoni pozwala na wygodne trzymanie aparatu. Nowością w przypadku modeli z serii Nikon 1 jest również w pełni funkcjonalne koło wyboru trybów pracy.

Więcej megapikseli, nieduży zysk

Podobnie jak wszystkie inne aparaty systemu Nikon 1, model V2 wykorzystuje matrycę typu CX – niezbyt dużą, jak na aparaty z wymienną optyką. Jest to jednak pierwszy aparat w tym systemie wyposażony w nowy typ sensora o rozdzielczości nie 10, ale 14 milionów pikseli. Dzięki niemu aparat osiągnął w teście realnej rozdzielczości wynik 1323 par linii na wysokość kadru – ale tylko wtedy, gdy do testu wykorzystywaliśmy stałoogniskowy obiektyw 18,5 mm. Ostrość zdjęć zmierzona z zoomem 10–30 mm dała znacznie gorsze rezultaty – gorsze nawet od… Nikona 1 V1, wyposażonego w 10-milionową matrycę.

Poziom szumów jest akceptowalny co najmniej do poziomu ISO 1600 (nie będą dostrzegalne nawet na wydrukach formatu A3), natomiast jeśli ktoś chciałby wnikliwie przyjrzeć się jakości zdjęć przy 100-procentowym powiększeniu obrazu na monitorze, pewne ślady niechcianych artefaktów zauważy już przy czułości ISO 400. Natomiast czułości ISO wyższe niż 1600 nie są raczej wskazane – daje się wtedy we znaki stosunkowo mała powierzchnia matrycy typu CX. Zmierzony zakres dynamiki sensora wypadł przeciętnie – ok. 8 EV.

Podsumowanie

Nikon po raz kolejny udowodnił, że umie słuchać opinii użytkowników. W modelu V2 naprawił większość wad, jakie miał jego poprzednik, sprawiając, że nowy aparat obsługuje się znacznie wygodniej, trzyma się znacznie pewniej, a na dodatek oferuje on większe możliwości fotograficzne, na przykład dzięki wbudowanej lampie błyskowej. Co ciekawe, 14-milionowa matryca nie poprawiła jakoś znacząco jakości zdjęć – pozostał on na mniej więcej takim samym poziomie, jak w bezlusterkowcach Nikona z 10-milionową matrycą. To trochę niedobrze, bo konkurencja systematycznie poprawia jakość obrazu w swoich modelach. Nikon 1 V2 ma jednak inny atut w ręku – niesamowitą szybkość pracy i bardzo skuteczny autofokus.

Alternatywy

Jeśli szukasz poręcznego aparatu z wymienną optyką, również dość szybkiego, ale oferującego wyższą jakość zdjęć, wypróbuj Sony NEX-5R. Dzięki większej matrycy jakość zdjęć przy wysokich czułościach ISO jest nadal bardzo dobra, a do tego aparat wyposażony jest w dotykowy, odchylany ekran i złącze Wi-Fi. Można dzięki niemu nawet instalować dodatkowe aplikacje bezpośrednio w aparacie.

(

ZOBACZ PORÓWNANIE

).

Nikon 1 V2

Nowy najbardziej zaawansowany bezlusterkowiec Nikona. Dużo lepiej wyposażony, wygodniejszy w obsłudze i ekstremalnie szybki…

PLUSY:

szybki i skuteczny autofokus

wygodna obsługa i trzymanie aparatu

wbudowany wizjer elektroniczny i flesz

stosunkowo nieduże wymiary i waga

MINUSY:

brak odchylanego czy dotykowego ekranu

wizjer smuży przy szybkich zmianach kadru

przeciętny zakres dynamiki matrycy

zauważalne szumy przy wysokich czułościach ISO