Estonia uruchomiła sieć stacji szybkiego ładowania samochodów

Pierwszy kraj w którym można jeździć za półdarmo bez obawy, że w pobliżu nie będzie stacji ładowania.

Nic z tych rzeczy. Pierwszym krajem jest Estonia, która we wspomnianym rankingu znalazła się dopiero na 34. miejscu. Ale to i tak o 5 miejsc wyżej od Polski.

Bezsprzeczną zaletą samochodów elektrycznych jest cena utrzymania. Jednak podróże za półdarmo są w większości krajów zakłócane przez jedną myśl – czy uda się dojechać do celu? No, chyba że mieszkamy w Estonii. Ogólnokrajowa sieć ładowania EV składa się z 165 punktów, a to oznacza że punk ładowania jest średnio co 40-60 km.

Prace nad siecią rozpoczęły się w połowie zeszłego roku i jak do tej pory skorzystano z niej już ponad 8 tys. razy. Naładowanie samochodu do 90% zajmuje tylko godzinę, a to wystarczy na przejechanie ok. 140 km. Cena ładowania to mniej więcej 2,5-3 Euro (12 zł). Za 30 Euro (125 zł) dostaniemy abonament umożliwiający korzystanie z sieci ładowarek bez ograniczeń. Dla porównania koszt przejechania 100 km na benzynie w Polsce to ok. 50-60 zł. W przypadku posiadania instalacji LPG – okolice 30 zł.

Aktualnie w Estonii zarejestrowanych jest 619 samochodów elektrycznych, a 500 z nich należy do władz. Więcej informacji na temat projektu znajdziecie na stronach

estonian world

.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News