Od redakcji – 2013/03

Kto patrzy przez twoją kamerę?

Konstanty Młynarczyk,

Konstanty Młynarczyk,
redaktor naczelny

Zawsze czułem się trochę nieswojo, widząc na górnej ramce ekranu notebooka niewielkie oczko obiektywu kamery internetowej. Wydaje się, że nie ja jeden – wielu producentów w swoich komputerach z wbudowaną kamerką przewidziało różnego rodzaju rozwiązania pozwalające zasłonić ją, kiedy nie jest potrzebna. Pracodawcy też nie kochali panoszących się wszędzie elektronicznych oczu – w epoce gwałtownego rozwoju aparatów fotograficznych w komórkach wiele firm przygotowywało specjalne modele korporacyjne, całkowicie pozbawione tego udogodnienia. Niestety, te czasy dawno minęły. Piszę „niestety”, bo właśnie teraz możliwość fizycznego pozbycia się wszędobylskich kamer przydałaby się jak nigdy: nowoczesny malware potrafi przechwytywać bez naszej wiedzy obraz z każdej z nich, zmieniając nasze życie w reality show.

Przyznacie chyba, że to trochę przerażające: gdy oglądasz telewizję, ktoś tymczasem może oglądać ciebie i twoich bliskich, rozmawiając przez Skype’a, nie masz pewności, czy naprawdę jesteś ze swoim rozmówcą w cztery oczy, a gdy bierzesz do ręki telefon, możesz jednocześnie pomagać komuś poznać rozkład twojego mieszkania i sprawdzić, co w nim jest wartego uwagi. Oczywiście najbardziej wyrafinowane narzędzia do tego rodzaju szpiegostwa to te stworzone przez służby wywiadowcze (na pewno pamiętacie, że prawdziwy supermalware, czyli Flame, wśród swoich supermocy miał też możliwość zdalnej aktywacji przechwytywania dźwięku i obrazu z okolicznych telefonów komórkowych), w związku z tym mało kto ma szansę stać się ich celem. Niestety, „zwyczajni” cyberprzestępcy też już potrafią robić takie sztuczki. Warto przeczytać, jak bronić się przed nimi – piszemy o tym na stronie 124.

Pora zająć się czymś mniej mrocznym, choć niewątpliwie wielce frustrującym: szybkością startu komputera. Użytkownicy Okienek zawsze narzekali, że trwa to o wiele za długo – Microsoft wykonał kawał dobrej roboty sprawiając, że Windows 8 wstaje naprawdę błyskawicznie, a my pokazujemy,

że ten sam efekt można uzyskać także w Windows 7 [str. 100]. To naprawdę proste, mimo że nie obejmuje najsłynniejszego chyba chwytu optymalizacyjnego, czyli czyszczenia Rejestru. No właśnie, ręka w górę, kto nigdy nie czyścił Rejestru. Las rąk. A kto zauważył wyraźną poprawę po wykonaniu tej czynności? Hmm… Postanowiliśmy zakończyć spekulacje raz na zawsze i sprawdziliśmy w kontrolowanych warunkach, jak to jest z tym czyszczeniem Rejestru [str. 65] – przeczytajcie! Ciekawe, czy odgadliście, jaki był wynik naszego eksperymentu.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.