Microsoft kontra Google: wojna na żarty primaaprilisowe

Najwięksi na rynku IT nie przebierali w żartach. Część z nich wymierzona została w konkurencję.

Prima Aprilis - dzień, w którym dojrzałość i powaga nie są mile widziane

Prima Aprilis – dzień, w którym dojrzałość i powaga nie są mile widziane

W tym roku na Prima Aprilis szczególnie aktywny był Google i należące do niego firmy, takie jak YouTube. Ten ostatni zresztą rozpoczął kawalkadę mniej lub bardziej udanych pierwszokwietniowych dowcipów. Otóż YouTube ogłosił, że tak naprawdę, to witryna ta przez ostatnie osiem lat nie była niczym innym, jak… formularzem konkursowym. Konkurs miał się zakończyć pod koniec poniedziałku, YouTube wyłączony, a najlepsze umieszczone filmiki nagrodzone (główna nagroda: odtwarzacz MP3 i 500 dolarów w gotówce). Kolejna edycja konkursu została zapowiedziana na 2023 rok, wtedy też YouTube ma zostać ponownie uruchomiony.

Mapy Google również postanowiły sobie z nas pożartować. Pojawiła się nowa warstwa, która stylizowała mapy na piracką mapę skarbów. Ową mapę miała znaleźć ekipa tworząca zdjęcia dla Widoku Ulicy. Mapa miała niegdyś należeć do kapitana Williama Kidda, słynnego pirata.

Szukanie skarbów z Google
Szukanie skarbów z Google

Zamknięcie Czytnika Google miało też pewien cel. Google przekierował pracujących nad nim inżynierów na nowy projekt, o nazwie Nos Google. Samochody tworzące przez ostatnie miesiące usługę Zapach Ulicy miały, według żartu, stworzyć zapachową mapę całego świata. Dzięki niej, smartfon z Androidem wraz z dedykowaną aplikacją, mógł emitować zapachy dowolnego rejonu, który wybierzemy na Mapach Google.

Wtedy na scenę wszedł Microsoft i od razu zaczął żartować ze swojego konkurenta. Wczorajszego dnia, po wpisaniu „google” do wyszukiwarki Bing, jej wygląd zmieniał się na bardzo podobny do wyszukiwarki Google’a. Nawet nazwa „Bing” została umieszczona w google’owym stylu. Zamiast przycisku „I’m feeling lucky” (szczęśliwy traf) został umieszczony „I’m feeling confused”, sugerujący, że Google ma nieczytelny layout.

Bing w szatach Google'a
Bing w szatach Google’a

Kolejny żart Microsoftu dotyczył Google Glass. Microsoft zaprezentował kolekcję ubrań DNT (Do Not Tracksuit, żart nawiązuje do mechanizmu Do Not Track w przeglądarkach internetowych). Dzięki „połączeniu NFC, RFID i Bluetooth 5.2” ubrania te miały neutralizować działanie natrętnych smartfonów. Nosząc te ubrania nikt nie jest w stanie oznaczyć nas na zdjęciach na Facebooku, zameldować się z nami na Foursquare czy wchodzić z nami „w realu” w dowolną interakcję za pomocą smartfonu.

Google nie pozostał dłużny. Szybko opracował informację na temat poczty Gmail „Blue”. Ma być to „zupełnie nowa, rewolucyjna poczta”. Google doszedł do wniosku, że pomalowanie całego interfejsu swojego webmaila na niebiesko to wspaniały pomysł. Eksperymentowano też z brązowym, ale to była, ponoć katastrofa… Nawiązanie do Windows „Blue” jest, rzecz jasna, oczywiste.

Partnerzy powyższych firm nie dali się wciągnąć w wojnę na wzajemne złośliwości. Twitter ogłosił, że bezpłatna wersja serwisu nie pozwoli na używanie samogłosek. Te będą usuwane z tweetów, by pomóc użytkownikom komponować jeszcze bardziej skondensowane, treściwe wiadomości. Nokia z kolei zaprezentowała swoją pierwszą kuchenkę mikrofalową z serii Lumia. Rzecz jasna, z Windows Phone na pokładzie.

Nokia 5AM-TH1N6 Constellation
Nokia 5AM-TH1N6 Constellation

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News